Europejska prawica o przyszłości: „Nie chcemy rewolucji”, które stworzą z UE superpaństwo

Liga, Salvini, Orban, Fidesz, PiS, Kaczynski, Le Pen, populiści, prawica, unia europejska, parlament europejski

W niedzielę (30 maja) Matteo Salvini, lider włoskiej Ligi, zaproponował utworzenie w Parlamencie Europejskim nowej siły politycznej, która składałaby się z przedstawicieli frakcji: Tożsamość i Demokracja (ID), Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) oraz Europejskiej Partii Ludowej (EPL). W składzie nowej grupy znaleźliby się m.in. politycy z Ligi, węgierskiego Fideszu Viktora Orbána a także Prawa i Sprawiedliwości. / / Foto via Fred MARVAUX/ European Union 2015 - source:EP / Piotr Drabik/flickr/(CC BY 2.0) /European People's Party/flickr/CC BY 2.0) / Dominique HOMMEL/European Union 2019-SourceEP/ Opracowanie graficzne EURACTIV.pl/Paulina Borowska

Szesnaście prawicowych partii podpisało wspólną deklarację w sprawie przyszłości Europy. Wśród sygnatariuszy są m.in. PiS, Fidesz, Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen oraz włoskie Liga i Bracia Włosi. „Nie chcemy rewolucji”, które stworzą z UE superpaństwo, deklaruje Jarosław Kaczyński.

 

„Dzisiaj w co najmniej kilku stolicach europejskich, o tej samej porze przywódcy wielu partii – około dziesięciu, w tym dwie włoskie – Bracia Włosi pani (Giorgii – red.) Meloni, Liga pana (Matteo – red.) Salviniego, w Hiszpanii Vox pana (Santiago – red.) Abascala, we Francji Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen, Fidesz na Węgrzech, w Polsce PiS, ale tych partii jest więcej, podpisują wspólną deklarację”, obwieścił wczoraj (2 lipca) Jarosław Kaczyński.

Bodźcem Konferencja w sprawie przyszłości Europy

Jak wyjaśnił prezes PiS, dokument ten ma związek z rozpoczętą Konferencją w sprawie przyszłości Europy, która, jak stwierdził Kaczyński, ma niejasne strukturę i cele.

„Można przypuszczać, że chodzi o pogłębienie procesów, które nie prowadzą do rozwoju UE, ale prowadzą do głębokiego kryzysu, który trwa i do zjawisk, które z założeniami twórców UE i praktyką pierwszych lat, nie mają nic wspólnego – do superpaństwa, do centralizacji, przeprowadzenia rewolucji kulturalnej, która ma zniszczyć dotychczasowe struktury społeczne”, mówił Kaczyński, cytowany przez PAP.

„My tych rewolucji nie chcemy, uważamy je za przedsięwzięcie, które – jak wszystkie tego rodzaju zamysły w dziejach Europy i świata – przyniesie tylko bardzo wiele nieszczęść i radykalne ograniczenie wolności”, stwierdził.

Salvini: Nowy sojusz alternatywą dla polityki lewicy

„Wraz z najbardziej wpływowymi partiami patriotycznymi na kontynencie kładziemy kamień węgielny pod wielki sojusz w Parlamencie Europejskim”, skomentowała deklarację Marine Le Pen.

„Zamiast chronić nasz kontynent, jego dziedzictwo kulturowe i swobodny rozwój państw członkowskich, sama UE stała się przyczyną wielu problemów i niepewności”, stwierdził inny z sygnatariuszy, Herbert Kickl z Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ).

„Opowiadamy się za współpracą między państwami na równych zasadach i żądanie współpracy w przyjaźni i wzajemnym szacunku – z bardziej bezpośrednią demokracją i zwiększonymi kompetencjami parlamentów w państwach członkowskich”, oznajmił.

„Liga podpisała Kartę Wartości, która przedstawia wizję przyszłość Europy opartą na wolności i tożsamości, a nie na biurokracji i homologacji”, oświadczył z kolei na Twitterze Matteo Salvini.

Jak ocenił, „dokument, podpisany przez partie wchodzące w skład trzech różnych grup politycznych w Parlamencie Europejskim, to kolejny krok w kierunku budowania solidnego, szerokiego sojuszu, który stanowić będzie alternatywę dla lewicy z jej nieliberalną polityką podatkową i nieuregulowanym podejściem do imigracji”.

Austria: Norbert Hofer ustępuje ze stanowiska szefa wolnościowej FPÖ

Polityk nie podał przyczyny swojej decyzji. Media mówią jednak, że był nią konflikt z innym członkiem kierownictwa partii, Herbertem Kicklem.

Co zawiera deklarcja?

W deklaracji, której polską wersję językową udostępniła na Twitterze rzeczniczka PiS Anita Czerwińska, partie-sygnatariusze stwierdzają, że „niepodległość, więzi transatlantyckie między UE i NATO, podobnie jak pokój między współpracującymi ze sobą narodami dla znacznej rzeszy Europejczyków wielką zdobyczą” , a owoce procesu integracji to „dzieło”, które „należy podtrzymywać jako wartość o znaczeniu epokowym”.

Tym niemniej ich zdaniem Unia Europejska wymaga „głębokiej reformy”, gdyż obecnie „zamiast chronić Europę i jej dziedzictwo, zamiast umożliwiać swobodny rozwój narodom europejskim, sama staje się źródłem problemów, niepokoju i niepewności”.

W ich opinii UE staje się „narzędziem radykalnych sił, które chciałyby dokonywać kulturowej i religijnej przemiany Europy, dążących do wykreowania europejskiego superpaństwa, destrukcji czy anulowania tradycji europejskiej, przemiany podstawowych instytucji społecznych i zasad moralnych”. Autorzy deklaracji dodają, że „moralistyczna nadaktywność” unijnych instytucji w ostatnich latach spowodowała „niebezpieczną tendencję do narzucania ideologicznego monopolu” przez unijny mainstream.

Giorgia Meloni: Kim jest włoska Marine Le Pen i nowa sojuszniczka Kaczyńskiego?

Ambitna 44-letnia Włoszka z uważanej przez wielu za faszyzującą partii Bracia Włosi może zostać pierwszą kobietą na stanowisku włoskiego premiera.

„Suwerenami w Europie są narody”

Dziesięcioro liderów partii wyraża przekonanie, że „współpraca narodów europejskich powinna opierać się na tradycji, na szacunku do kultury i historii państw europejskich, na poszanowaniu judeochrześcijańskiego dziedzictwa Europy i łączących nasze narody wspólnych wartości”.

Zwracając uwagę na rolę rodziny jako „podstawowej komórki” narodów i wyzwanie, jakim jest kryzys demograficzny, partie stwierdzają, że to polityka prorodzinna, a nie masowa imigracja, powinna stanowić unijną odpowiedź na te problemy.

Odwołują się także do idei „Europy narodów”, przypominając, że „suwerenami w Europie są i pozostaną narody europejskie”, które powołały Unię Europejską do realizacji celów, które w przypadku których wspólne działanie gwarantuje większą skuteczność. Mimo tego ich zdaniem w ostatnich latach doszło do „reinterpretacji treści Traktatów” przez unijne instytucje, co doprowadziło do „przesunięcia granic” suwerenności na niekorzyść państw członkowskich.

W celu zatrzymania tej tendencji proponują obok istniejącej zasady przyznania stworzenia też specjalnego zbioru „nienaruszalnych” kompetencji państw członkowskich UE wraz z odpowiednim mechanizmem ich ochrony „z udziałem krajowych sądów konstytucyjnych lub organów o równoważnych im kompetencjach”.

„Wszelkie próby przekształcania urzędów europejskich w ciała nadrzędne wobec konstytucyjnych instytucji narodowych rodzą chaos, podważają sens traktatów, kwestionują podstawową rolę konstytucji państw członkowskich, a wynikłe stąd spory kompetencyjne są w rezultacie rozstrzygane przez brutalne narzucanie woli silniejszych politycznie podmiotów podmiotom słabszym”, stwierdzają.

Kaczyński spotkał się z liderami Braci Włochów i hiszpańskiej partii Vox. Będzie nowa siła w PE?

Tematem rozmów miała być wizja stworzenia nowej frakcji w Parlamencie Europejskim.

Konsensus podstawową metodą podejmowania decyzji

Zdaniem sygnatariuszy „podstawowym trybem dochodzenia do wspólnego stanowiska w Unii powinien pozostać konsensus”, a próby jego obchodzenia czy pomysły jego likwidacji grożą odebraniem części państw wpływu podejmowanie decyzji, co doprowadzi do przekształcenia Unii „w szczególną formę oligarchii”.

W krajach członkowskich ciągle istnieje przemożna wola współpracy, a duch wspólnoty i przyjaźni przenika narody i społeczeństwa naszego kontynentu. Są one naszym kapitałem. Unia zreformowana go wykorzysta, Unia odrzucająca reformy ten wielki kapitał zmarnuje”, konkludują prawicowe partie.

 

Według informacji, którą podała partia FPÖ, deklarację podpisali liderzy łącznie szesnastu ugrupowań: węgierskiego Fideszu, polskiego Prawa i Sprawiedliwości (PiS)  francuskiego Zjednoczenia Narodowego, włoskich Ligi i Braci Włochów, hiszpańskiego Vox, austriackiej Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ), belgijskiego Interesu Flamandzkiego (VB), Bułgarskiego Ruchu Narodowego (VMRO), Duńskiej Partii Ludowej (DF), Estońskiej Konserwatywnej Partii Ludowej (EKRE), fińskiej Partii Finów (PS), greckiej partii Greckie Rozwiązanie (EL), Akcji Wyborczej Związku Polaków na Litwie (LLRA), holenderskiej partii JA21 i rumuńskiej Narodowo-Chłopskiej Partii Chrześcijańsko-Demokratycznej (PNȚCD).

Każdy z liderów podpisał deklarację własnym nazwiskiem, w imieniu własnej partii.