Jarosław Kaczyński: Rekonstrukcja rządu jesienią, liczba ministerstw zmniejszona

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zapowiada zmniejszenie liczby ministerstw, źródło: Flickr/Sejm RP, fot. fot. Rafał Zambrzycki (CC BY 2.0)

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zapowiada zmniejszenie liczby ministerstw, źródło: Flickr/Sejm RP, fot. fot. Rafał Zambrzycki (CC BY 2.0)

Prezes Prawa i Sprawiedliwości poinformował, że do zapowiadanej od pewnego czasu rekonstrukcji rządu dojdzie jesienią. Negocjacje między PiS i innymi partiami tworzącymi Zjednoczoną Prawicę mają się zakończyć w przyszłym miesiącu.

 

 

Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu Polskiej Agencji Prasowej. Mówił w nim m.in. o planowanej rekonstrukcji rządu. Jak zapowiedział, dojdzie do niej „we wrześniu lub najdalej na początku października”.

Najpóźniej w przyszłym miesiącu mają się bowiem zakończyć negocjacje między Prawem i Sprawiedliwością a pozostałymi ugrupowaniami tworzącymi Zjednoczoną Prawicę – Solidarną Polską i Porozumieniem.

Prezes PiS zapowiedział jednak, że rząd zostanie odchudzony, a liczba ministerstw zredukowana. „Plan obejmuje daleko idące zmniejszenie liczby ministerstw. Będzie oscylowała ona wokół 12 resortów. Najbardziej radykalny plan mówi o nawet 11, ale nie sądzę, że to się uda” – powiedział Kaczyński. Dodał, że „nie będzie się teraz upierał przy jakiejś liczbie”.

Rekonstrukcja rządu: Redukcja o połowę czy tylko kosmetyczne poprawki?

Połączone ministerstwa: edukacji i szkolnictwa wyższego, klimatu i środowiska, do tego likwidacja Ministerstwa Cyfryzacji, Ministerstwa Gospodarki Morskiej oraz Ministerstwa Sportu, to elementy kolejnego podejścia do planowanej na koniec września rekonstrukcji rządu. 

Będzie superresort kultury, edukacji, nauki i sportu?

Obecny rząd pod kierunkiem Mateusza Morawieckiego składa się z aż 20 ministerstw i jest najbardziej rozbudowanym gabinetem po 1989 r. Teraz mają zaś powstać resorty, które połączą obszary działań obecnie funkcjonujących ministerstw.

Jarosław Kaczyński stwierdził, że np. „sprawy ochrony środowiska są w trzech różnych ministerstwach”, a jego zdaniem „to do niczego nie prowadzi”. Zapewnił, że zmniejszony rząd ma być łatwiejszy w kierowaniu, a decyzje będą „szybkie, sprawne i merytoryczne”.

Pozostaną jednak na pewno, według zapowiedzi prezesa PiS, „klasyczne ministerstwa” takie jak: spraw zagranicznych, obrony, sprawiedliwości czy spraw wewnętrznych. Z kolei minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski zapewniał dziś rano w Polskim Radiu, że nie zniknie również jego resort.

Według wcześniejszych medialnych przecieków miałoby też powstać nowe duże ministerstwo, które połączyłoby cztery inne obecnie istniejące: edukacji narodowej, nauki i szkolnictwa wyższego, kultury i dziedzictwa narodowego oraz sportu. Nowym resortem kierowałby obecny wicepremier i minister kultury Piotr Gliński.

Prezes PiS nie chciał jednak tego potwierdzić. Nazwał co prawda ten pomysł „najbardziej obiecującym wyjściem”, ale zastrzegł też, że „w żadnym wypadku nie można tego traktować jako jakiejś już podjętej decyzji”.

Potwierdził za to, że trwają negocjacje z ugrupowaniami Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina na temat nowej umowy koalicyjnej. Kaczyński określił je „niełatwym procesem”, ale wyraził nadzieję, że uda się te rozmowy sfinalizować we wrześniu. Każda z koalicyjnych partii miałaby otrzymać po jednym resorcie.

Rekonstrukcja rządu: Mniej ministerstw i mniejsze znaczenie koalicjantów

Wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki przyznał wczoraj, że „władza intensywnie pracuje nad rekonstrukcją rządu”. Zapowiedział też, że będzie mniej ministerstw, a koalicjanci będą mieli tylko po jednym resorcie. Mniejszą liczbę  resortów zapowiadał również rzecznik rządu Piotr Müller.

Emilewicz: Liderzy koalicyjnych partii powinni wejść do rządu

Zbigniew Ziobro już oświadczył, że „jeśli nowa struktura rządu będzie służyła sprawniejszemu wprowadzaniu reform, to jesteśmy gotowi warunkowo ją poprzeć”. Z kolei reprezentująca Porozumienie minister rozwoju Jadwiga Emilewicz stwierdziła, że „zawsze w sytuacji, kiedy mamy koalicję składającą się z trzech partii, dobrze, aby liderzy tych partii byli reprezentowani w rządzie”.

„Najpierw Jarosław Gowin musiałby jednak chcieć do rządu wrócić” – zastrzegła. Niedawny wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego sam zrezygnował ze swojej funkcji w czasie sporu o termin wyborów prezydenckich. Nie wyjaśniła jednak, czy przez „lidera partii” rozumie też Jarosława Kaczyńskiego.

Jadwiga Emilewicz powiedziała też, że obecnie rozmowy koalicyjne skupiają się na programie, a nie obsadzie konkretnych stanowisk. „Dziś rozmowy, które prowadzone są między członkami koalicji dotyczą programu, tego, co chcemy zrealizować w ciągu najbliższego półrocza i trzech lat, które są wyjątkowe, bo pierwszy raz od długiego czasu mamy trzy lata bez cyklu wyborczego” – podkreśliła minister rozwoju.

Według wcześniejszych, jeszcze lipcowych zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego na stanowisku premiera ma pozostać Mateusz Morawiecki. W dzisiejszym wywiadzie dla PAP prezes PiS to potwierdził.