Izrael: Powstaje szeroka koalicja opozycji. Nadchodzi koniec ery premiera Netanjahu?

izrael-benjamin-netanjahu-koalicja-opozycja-likud-bennett-lapid-wybory

Benjamin Netanjahu, który sprawuje władzę od 12 lat, stwierdził, że powstająca koalicja opozycji stanowić będzie zagrożenie dla bezpieczeństwa i przyszłości Izraela. [Palácio do Planalto]

W Izraelu powstaje szeroka koalicja partii opozycyjnych. Sformowanie przez nią nowego gabinetu do środy (2 czerwca), oznaczać będzie koniec trwających od 12 lat rządów premiera Benjamina Netanjahu.

 

 

Wczoraj (30 maja) wieczorem przywódca nacjonalistycznej partii Jamina (Koalicja) Naftali Bennett oświadczył, że podejmie próbę utworzenia nowego rządu z Ja’irem Lapidem, liderem centrowego ugrupowania Jesz Atid (Jest Przyszłość).

„Zamierzam uczynić co w mojej mocy, by stworzyć rząd jedności narodowej z moim przyjacielem Ja’irem Lapidem, aby jeśli Bóg pozwoli, wspólnie ocalić ten kraj od chaosu i przywrócić go na właściwe tory”, powiedział Bennett.

Podkreślił jednocześnie, że albo rząd jedności powstanie, albo będą musiały odbyć się kolejne, piąte już w ciągu ostatnich dwóch lat wybory parlamentarne.

Jego ugrupowanie ma jedynie sześciu deputowanych w 120-osobowym parlamencie, ale udział Jaminy w opozycyjnej koalicji będzie decydujący dla nowego układu sił. 

Koalicja ma nosić nazwę „Blok Zmiany”. W jej skład wejdą Yisrael Beytenu (Nasz Dom Izrael), Biało-Niebiescy, Labor (Partia Pracy) i Meretz (Energia). Koalicja uzyska też wsparcie czterech przedstawicieli arabskiej partii Ra’am, dzięki czemu zdobędzie minimalną większość 61 posłów. 

Izrael: Benjamin Netanjahu nie zdołał utworzyć rządu

Opozycja ma realne szanse na odsunięcie Benjamina Netanjahu od władzy.

Izrael będzie mieć nowy rząd?

Obecne negocjacje to konsekwencja marcowych wyborów, w których Jesz Atid zdobyła drugie – zaraz po Likudzie Benjamina Netanjahu – miejsce w głosowaniu. Jednak ugrupowanie premiera nie mogło zapewnić sobie odpowiedniej większości parlamentarnej do sprawowania władzy.

Decyzja Bennetta jest kluczowa dla partii Jesz Atid, która jest największym ugrupowaniem opozycyjnym w Knesecie. Jej lider ma bowiem czas do środy (2 czerwca) na utworzenie nowego rządu, ponieważ otrzymał tę misję od izraelskiego prezydenta po tym, jak nie zdołał tego dokonać Netanjahu.

Lapid prowadził rozmowy zarówno ze swoimi najbliższymi partnerami, jak i siłami z drugiej strony sceny politycznej, takimi jak Bennett. 

Jak informuje „GW”, powołując się na izraelskie media, możliwe, że jeśli rozmowy tych dwóch ugrupowań zakończą się sukcesem, to ich liderzy podzielą się władzą rotacyjnie i przez dwa lata premierem będzie Bennett, a kolejne dwa lata Lapid.

Komentatorzy zwracają jednak uwagę, że taka koalicja, w której skład wchodzą nacjonaliści i centrolewica będzie bardzo podatna na pęknięcia i nie będzie miała ze sobą zbyt wielu wspólnych punktów poza celem w postaci odsunięcia Netanjahu od władzy.

Zauważa się, że „Blok Zmiany” przetrwa tylko, jeśli będzie koncentrować się głównie na kwestiach ekonomicznych, w tym odbudowie gospodarczej po pandemii, nie podejmując znaczących decyzji w innych obszarach, takich jak rola religii w społeczeństwie czy kwestia palestyńska. Te sprawy różnią bowiem członków nowej, powstającej koalicji.

Wybory w Izraelu: Skuteczna kampania szczepień uratuje premiera Netanjahu?

Na korzyść oskarżonego o korupcję Benjamina Netanjahu przemawia skuteczna kampania masowych szczepień przeciwko COVID-19. 

Koniec ery Netanjahu? 

Benjamin Netanjahu, który sprawuje władzę od 12 lat, stwierdził, że taka koalicja stanowić będzie zagrożenie dla bezpieczeństwa i przyszłości Izraela.

Po wczorajszej deklaracji Benneta premier oskarżył go o to, że zdradził swoich wyborców i porzuca nacjonalistyczne ideały „tylko po to, by zostać premierem za wszelką cenę”.

Netanjahu złożył też kontrpropozycję, aby premierem przez 15 miesięcy został prawicowy lider partii Tikwa Hadasza (Nowa Nadzieja) Gideon Saar, następnie do władzy na dwa lata powróciłby sam Netanjahu, a po nim kadencję dokończyłby Bennett. 

Oferta została jednak odrzucona przez Saara, który napisał na Twitterze, że „nasze stanowisko było i pozostaje takie samo: należy zmienić reżim Netanjahu. Będziemy nadal odpowiednio działać w tej kwestii”. 

Przeciwnicy premiera podkreślają, że głównym powodem, dla którego chcą pozbawić go władzy są oskarżenia o korupcję i związany z tym proces sądowy. Według nich Netanjahu mógłby podjąć próbę wykorzystania nowej kadencji do uchwalenia dla siebie immunitetu.