Europejski Trybunał Praw Człowieka: Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem

Unia Europejska, Joanna Reczkowicz, Europejski Trybunał Praw Człowieka

Europejski Trybunał Praw Człowieka [Wikimedia Commons]

Dziś (22 lipca) Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że adwokatka Joanna Reczkowicz, której sprawę rozpatrywała Izba Dyscyplinarna, została pozbawiona prawa do rzetelnego procesu.

Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że Polska naruszyła art. 6 par. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka dotyczący prawa do sprawiedliwego procesu. Zgodnie z nią każdy ma prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą.

„Trybunał stwierdził, że procedura powoływania sędziów odbywa się z nadmiernym wpływem władzy ustawodawczej i wykonawczej. Doprowadziło to do fundamentalnej nieprawidłowości, która znacząco odbiła się na całym procesie”, podaje ETPC.

„Moją sprawę rozpatrywała izba, która nie stanowiła niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego ustawą, bo składała się ona z sędziów rekomendowanych przez KRS”, zarzuciła Polsce cytowana przez „Gazetę Wyborczą” adwokatka Joanna Reczkowicz.

„Nieprawidłowości w procesie powoływania sędziów niekorzystnie wpłynęły na legitymację Izby Dyscyplinarnej do tego stopnia, że w wyniku z natury wadliwej procedury nominacyjnej izbie brakowało i nadal brakuje atrybutów sądu, który jest zgody z prawem w rozumieniu Konwencji”, uznał ETPC.

Trybunał nakazał wypłacić 15 tys. zadośćuczynienia Polce, której sprawę rozstrzygała Izba Dyscyplinarna. Jak dodali sędziowie, Izba Dyscyplinarna nie jest sądem „ustanowionym ustawą w rozumieniu Konwencji Europejskiej”.

Czym jest Izba Dyscyplinarna?

Izba Dyscyplinarna powstała w ramach reformy sądownictwa rządu Zjednoczonej Prawicy jako nowa Izba Sądu Najwyższego, niepodlegająca nadzorowi Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, z odrębnym budżetem i zapleczem administracyjnym.

Tydzień temu Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, że Izba Dyscyplinarna SN nie może być uznawana za niezależny i bezstronny sąd. Jak podaje Helsińska Fundacja Praw Człowieka: „Przyjęcie takiej oceny Trybunał uzasadnił organizacyjną odrębnością Izby, sposobem powołania jej sędziów oraz przynależnym im dodatkowym wynagrodzeniem.  Okoliczności te, zdaniem TSUE, mogą wzbudzić w przekonaniu jednostek uzasadnione wątpliwości co do niepodatności tego organu na czynniki zewnętrzne”.

Joanna Reczkowicz zaskarżyła w Strasburgu Polskę. Została ona zawieszona na trzy lata po kilku „incydentach”. Od decyzji odwołała się do sądu, a jej sprawa została ostatecznie oddalona w 2019 r. przez Izbę Dyscyplinarną SN. Później skierowała skargę do ETPC argumentując, że izba nie stanowiła „niezależnego i bezstronnego trybunału powołanego przez prawo”.

„Nieprawidłowości w procesie powoływania sędziów niekorzystnie wpłynęły na legitymację Izby Dyscyplinarnej do tego stopnia, że w wyniku z natury wadliwej procedury nominacyjnej izbie brakowało i nadal brakuje atrybutów sądu, który jest zgody z prawem w rozumieniu Konwencji oraz prawa UE”, uznał ETPC.

Dzisiejszy wyrok nie jest jednak ostateczny – polski rząd może jeszcze wstąpić o ponowne rozstrzygnięcie sprawy do Wielkiej Izby ETPC.