Irlandia: Prezydent zostaje, kary za bluźnierstwo wykreślone z konstytucji

Prezydent Irlandii Michael D. Higgins, źródło: Flickr/© Crozet / Pouteau / Albouy / ILO

Prezydent Irlandii Michael D. Higgins, źródło: Flickr/© Crozet / Pouteau / Albouy / ILO

Urzędujący od siedmiu lat irlandzki prezydent Michael D. Higgins ponownie wygrał wybory. Zwyciężył już w pierwszej turze piątkowego (26 października) głosowania. Tego samego dnia odbyło się w Irlandii także referendum na temat wykreślenia z konstytucji tego kraju bardzo starego zapisu mówiącego o obowiązkowym karaniu przez państwo bluźnierstwa. To głosowanie zdecydowanie wygrali zwolennicy usunięcia owego prawa.

 

Wywodzący się z socjaldemokratycznej irlandzkiej Partii Pracy Michael D. Higgins, który zdobył 55,8 proc. poparcia, daleko w tyle zostawił swoich oponentów. Drugie miejsce w wyborach prezydenckich zajął przedsiębiorca Peter Casey, który zgromadził 23,1 proc. poparcia. Żaden z innych kandydatów nie zebrał już więcej niż 10 proc. głosów. Przepadli między innymi kandydatka republikańskiej partii Sinn Féin europosłanka Liadh Ni Riada, działaczka społeczna Joan Freeman czy dwaj inni przedsiębiorcy – Sean GallagherGavin Duffy.

Higgins: Chcę równej, zrównoważonej i wspólnej Irlandii

Higgins po ogłoszeniu wyników przemówił na Zamku Dublińskim, który jest jednym z budynków rządowych. Powiedział, że wybór Irlandczyków „przyjmuje z pokorą, ekscytacją i determinacją do działania”. „Ludzie chcą idei, które są szczere i konstruktywne. Słowa mają znaczenie, mogą zranić lub uleczyć, mogą dodać sił, ale i mogą podzielić. Ale słowa i idee, których używałem w mojej kampanii odzwierciedlają moją wizję Irlandii opartej o cztery filary: równość i wspólne działanie, silne zrównoważone społeczności, wspólna historia oraz wspólne kształtowanie przyszłości Irlandii” – mówił irlandzki prezydent.

Po nim przemówił jego główny rywal – Peter Casey. Choć przegrał, był zadowolony z wyniku. Ostatnie sondaże wróżyły mu poparcie o połowę mniejsze. „Gdy startowałem w wyborach do senatu, dostałem tylko 14 głosów. Poprawiłem więc swoje poparcie o jakieś 23 tys. proc.” – żartował. Z kolei kandydatka Sinn Féin Liadh Ni Riada mówiła o tym, że ma nadzieję, iż były to ostatnie wybory, w których nie mogli zagłosować mieszkańcy Irlandii Północnej. Frekwencja w wyborach była jak na Irlandię niska. Głos oddało tylko 43 proc. uprawnionych. Prezydent w Irlandii pełni głównie funkcje ceremonialne. Realną władzę sprawują rząd i premier.

Irlandia: Sondaże exit poll po referendum jasno wskazują na wygraną zwolenników liberalizacji aborcji

Prawie 3,2 mln Irlandczyków było uprawnionych do wzięcia dziś (25 maja) udziału w referendum na temat usunięcia z konstytucji zapisu, który nie zezwalał na liberalizacje prawa do przerywania ciąży. Według sondaży exit poll, których wyniki podano tuż po zamknięciu późnym …

Referendum ws. karalności bluźnierstwa

Wyborcy, którzy poszli w ostatni piątek do urn, otrzymali dwie karty do głosowania. Na białej widniały nazwiska kandydatów na prezydenta. Druga – zielona – dotyczyła referendum nt. wykreślenia z konstytucji bardzo starego zapisu mówiącego o obowiązkowym ściganiu przez państwo bluźnierstwa jako poważnej zbrodni. Ostatecznie 65 proc. głosujących opowiedziało się za usunięciem tego fragmentu z konstytucji. Co ciekawe, mało kto w Irlandii był świadomy, że taki zapis rzeczywiście figuruje w ustawie zasadniczej. Zrobiło się o nim głośno niedawno, gdy angielski aktor i komik Stephen Fry w jednym z programów publicznej irlandzkiej telewizji RTÉ żartował z „bożego okrucieństwa”. Jeden z widzów zawiadomił wówczas policję o popełnieniu przestępstwa. Ostatecznie jednak służby nie wszczęły dochodzenia, ponieważ sprawy nie uznano za bluźnierstwo.

Ostatnią osobę skazano formalnie za bluźnierstwo w 1855 r., gdy Irlandia była jeszcze częścią Imperium Brytyjskiego. Dlatego ten artykuł konstytucji wiele osób nazywało „średniowiecznym”. Jego zniesienie to część prowadzonej przez premiera Leo Varadkara kampanii liberalizowania irlandzkiego prawodawstwa. W maju tego roku 66,4 proc. Irlandczyków opowiedziało się w referendum za poważną liberalizacją prawa do aborcji, która dotąd była w Irlandii niemal całkowicie nielegalna. Irlandia zalegalizowała juz małżeństwa homoseksualne i rozliczyła kościół katolicki z tego, jak m.in. prowadził niegdyś sierocińce, w których znęcano się nad podopiecznymi psychicznie i fizycznie, a nieraz także seksualnie.

Simon Coveney: Polskę i Irlandię wiele łączy

Ciepłe słowa o współpracy gospodarczej, historii i wspólnych priorytetach w Unii Europejskiej. W takim klimacie przebiegła wizyta ministra spraw zagranicznych Irlandii Simona Coveneya w Polsce i konferencja prasowa z ministrem Jackiem Czaputowiczem.
 

Głównym tematem rozmów między ministrami spraw zagranicznych obydwu państw …