Irlandia Północna: Lokalny parlament nie chce przedawniania przestępstw politycznych z czasów wojny domowej

arlament Irlandii Północnej jednomyślnie odrzucił projekty brytyjskiej ustawy o przedawnianiu się przestępstw z czasów północnoirlandzkiego konfliktu, żródło: Wikipedia, fot. Ardfern (CC BY-SA 3.0)

arlament Irlandii Północnej jednomyślnie odrzucił projekty brytyjskiej ustawy o przedawnianiu się przestępstw z czasów północnoirlandzkiego konfliktu, żródło: Wikipedia, fot. Ardfern (CC BY-SA 3.0)

Zgromadzenie Irlandii Północnej jednomyślnie przyjęło uchwałę, w której odrzuca pomysł brytyjskiego rządu, aby ustawowo przedawnić wszystkie przestępstwa polityczne popełnione w czasie północnoirlandzkiego konfliktu wewnętrznego. W Belfaście są obawy, że uniemożliwi to ściganie brytyjskich żołnierzy, którzy strzelali do północnoirlandzkich cywilów.

 

Projekt ustawy, na mocy której wszystkie przestępstwa polityczne popełnione w Irlandii Północnej przed 1998 r., a więc przed wejściem w życie kończącego północnoirlandzką wojnę domową Porozumienia Wielkopiątkowego, przedstawił w ubiegłym tygodniu minister ds. Irlandii Północnej w rządzie Wielkiej Brytanii Brandon Lewis.

Jednocześnie miałaby zostać powołana niezależna komisja, która ma dalej badać okoliczności w jakich doszło do tego typu wydarzeń. Władze w Londynie przekonują bowiem, że w związku z upływającym czasem coraz trudniej jest sądownie ścigać sprawców politycznych przestępstw z lat 70., 80. czy 90. XX w.

Coraz rzadziej też takie sprawy kończą się wyrokami skazującymi, bo wielu najważniejszych sprawców już rozliczono. Według Lewisa formalne przedawnienie pozostałych takich przestępstw mogłoby przyspieszyć pełne pojednanie w Irlandii Północnej.

Irlandia Północna: Nowym szefem lokalnego rządu został konserwatysta Paul Givan

Będzie następcą bardziej umiarkowanej Arlene Foster.

Co z brytyjskimi żołnierzami?

Ale w Irlandii Północnej jest poważna obawa o to, że w sprawie istnieje jeszcze drugie dno. I przypominane jest zobowiązanie złożone przez premiera Borisa Johnsona, który stwierdził, że nie pozwoli na to, aby brytyjscy żołnierze służący w przeszłości w Irlandii Północnej nie będą za to stawianie przed sądami.

I choć faktyczna amnestia objęłaby przede wszystkim dawnych bojowników Irlandzkiej Armii Republikańskiej (IRA) oraz tych z bojówek protestanckich, to wszystkie strony sporu politycznego w Irlandii Północnej jednogłośnie opowiedziały się przeciw proponowanej przez rząd brytyjski ustawie.

To silny sygnał wysłany do Londynu, bowiem republikanie i unioniści bardzo różnią się między sobą w ocenie wydarzeń w Irlandii Północnej w ostatnich dekadach oraz w tym jak podchodzą do udziału w nich brytyjskiej armii oraz brytyjskich jednostek paramilitarnych.

Brexit zakończy istniejący sto lat podział Irlandii?

Brexit przyczyni się do odłączenia Irlandii Północnej od Wielkiej Brytanii?

Londyn nie może uchwały zignorować

Skłócone ze sobą niemal o wszystko – ostatnio np. o sposoby walki z koronawirusem i reagowanie na skutki brexitu – północnoirlandzkie partie niezwykle rzadko podejmują jakieś wspólne inicjatywy. Ich głosu w sprawie ustawy o przedawnieniu zbrodni politycznych Londyn nie będzie więc mógł zbagatelizować.

„Propozycje brytyjskiego rządu nie służą interesom, życzeniom ani potrzebom ofiar i osób pozostałych przy życiu, ani też wymogom prawdy, sprawiedliwości, odpowiedzialności, uznania win i pojednania” – głosi przyjęta przez północnoirlandzki parlament uchwała.

W czasie trwającego od lat 60. XX wieku do 1998 r. konfliktu w Irlandii Północnej (nazywanego „The Troubles”) zginęło ponad 3,5 tys. osób. Ponad połowa z nich to cywile.