Irlandia: Najbardziej rozdrobniony parlament od 90 lat

Sala obrad Zgromadzenia Irlandii, źródło: Wikipedia, fot. Tommy Kavanagh (CC BY-SA 3.0)

Wybory parlamentarne w Irlandii przyniosły historyczne wyniki. W ich wyniku wyłoniono najbardziej rozdrobniony parlament od lat 30. XX wieku. Lewicowa partia Sinn Feinn dzięki znakomitemu wynikowi rozbiła duopol ugrupowań – Fine Gael i Fianna Fail.

 

Według oficjalnych wyników w 160-osobowym Zgromadzeniu Irlandii najwięcej posłów – 38 – będzie miała opozycyjna dotąd konserwatywna partia Fianna Fail. Na drugim miejscu – z 37 wywalczonymi mandatami – znalazła się lewicowa partia Sinn Fein, która zanotowała historyczny wynik wyborczy i uzyskała o 15 mandatów więcej niż w poprzedniej kadencji.

Na trzecim miejscu uplasowała się zaś chrześcijańsko demokratyczna (i bardziej liberalna od Fianna Fail) partia Fine Gael pod wodzą dotychczasowego premiera Leo Varadkara. To porażka tej partii, która będzie mieć o 12 posłów mniej niż dotąd i zapewne straci teraz władzę, a Varadkar stanowisko szefa rządu.

Sobotnie (8 lutego) wybory okazały się także sukcesem dla kolejnego lewicowego ugrupowania – Partii Zielonych, która uzyskała rekordowe dla siebie 12 mandatów. Po 6 mandatów zdobyły inne partie reprezentujące lewicowe poglądy – Partia Pracy oraz Socjaldemokraci. 5 posłów reprezentować będzie robotniczy ruch Solidarity-People Before Profit Alliance, a po jednym mandacie wywalczyły socjalistyczna koalicja Independents4Change oraz konserwatywna partia Aontu. Oba te ugrupowania są bardzo młode na irlandzkiej scenie politycznej. Aż 19 mandatów trafiło zaś do posłów startujących jako niezależni od jakichkolwiek ugrupowań.

Tak rozdrobnionego parlamentu nie było w Irlandii od 90 lat, czyli od czasów, gdy wytworzył się rządzący przez kolejne dekady duopol partii Fianna Fail i Fine Gael z wyraźną dominacją pierwszego z tych ugrupowań. Teraz Irlandczycy zdecydowali o rozbiciu tego duopolu. Fianna Fail, choć zdobyła najwięcej mandatów ze wszystkich partii, i tak będzie ich mieć o 7 mniej niż w poprzedniej kadencji.

Irlandia: Trzy partie z niemal równym poparciem w wyborach

Według wyników exit poll aż trzy partie zdobyły w wyborach w Irlandii niemal równe poparcie. Sensacją jest przede wszystkim wysoki wynik lewicowej partii Sinn Feinn, która według sondaży powyborczych zajęła drugie miejsce.

 

Według badania exit poll na rządzącą chrześcijańsko-demokratyczną partią Fine …

O rząd będzie trudno

Po raz pierwszy też Fianna Fail i Fine Gael będą mieć razem mniej niż połowę mandatów w Zgromadzeniu Irlandii. System dwupartyjny przekształcił się więc (przynajmniej na jedną kadencję) w system trójpartyjny. To utrudni sformowanie koalicji, która mogłaby stworzyć stabilny rząd. Poglądy wszystkich trzech największych irlandzkich partii politycznych różnią się w wielu kluczowych kwestiach. A już po wyborach z 2016 r., które dały dużo bardziej jednoznaczny wynik, tworzenie rządu zajęło dwa miesiące.

Zarówno Fianna Fail, jak i Fine Gael od lat wykluczają jakąkolwiek współpracę z Sinn Fein, która nigdyś była politycznym ramieniem Irlandzkiej Armii Republikańskiej i zdaniem części irlandzkich polityków nigdy się do końca nie rozliczyła z terrorystycznej działalności członków IRA.

Ale różnic jest więcej, przede wszystkim gospodarczych czy obyczajowych. Lewicowa Sinn Fein jest bardziej progresywna od Fine Gael i dużo bardziej progresywna niż Fianna Fail, choć akurat lider drugiej z tych partii (i potencjalny kandydat na nowego premiera) Michael Martin, nie wykluczał już współpracy z Sinn Fein aż tak kategorycznie jak jeszcze kilka tygodni temu.

Kłopot jednak w tym, że do stworzenia rządu nie wystarczy porozumienie tylko dwóch partii, ponieważ w każdym układzie zabrakłoby wtedy głosów do zatwierdzenia gabinetu. Dlatego potrzebne będzie albo bardzo szerokie porozumienie trzech głównych partii, albo umowa koalicyjna dwóch partii ze wsparciem mniejszych ugrupowań i posłów niezależnych.

Hogan: Brytyjski premier zmięknie w negocjacjach handlowych

Unijny komisarz ds. handlu Phil Hogan zapewnia, że dojdzie do przedłużenia okresu przejściowego po brexicie, jeśli do końca przyszłego roku nie uda się wynegocjować nowej brytyjsko-unijnej umowy handlowej.

 

Phil Hogan, który jest Irlandczykiem, udzielił wywiadu liberalnemu dublińskiemu …