Irlandia i referendum ws. aborcji: Google blokuje wszystkie polityczne reklamy, Facebook też reaguje

źródło Flickr, fot. Thomas Hawk

źródło Flickr, fot. Thomas Hawk

Wielkie amerykańskie koncerny internetowe postanowiły zareagować w ten sposób na gorącą kampanię polityczną w Irlandii, gdzie obywatele zdecydują niedługo o tym, czy jedno z najbardziej restrykcyjnych praw aborcyjnych na świecie zostanie zliberalizowane. Jak jednak tłumaczą firmy z Doliny Krzemowej, chodzi nie o blokowanie debaty, a o utrudnienie działania zagranicznym podmiotom, które wpływały w ostatnich latach na kampanie wyborcze w różnych krajach na świecie.

 

Cała sprawa to skutek skandali wokół takich firm jak Cambridge Analytica czy Internet Research Agency. Pierwsza – brytyjska – wykorzystywała specjalne modele psychologiczne do tworzenie profili użytkowników i sprzedawała te informacje sztabom wyborczym, druga – rosyjska – zajmowała się działaniami propagandowymi w sieciach społecznościowych dzięki stworzeniu armii internetowych trolli. Obie firmy szczególnie aktywne były podczas ostatniej kampanii prezydenckiej w USA. Coraz więcej wskazuje też na to, że świadczyły swoje usługi także podczas kampanii referendalnej nt. brexitu w Wielkiej Brytanii.

Google obawia się „wpływów z zagranicy”

Google postanowił od dziś (10 maja) zablokować wyświetlanie we wszystkich swoich serwisach (np. YouTube) reklam dotyczących kampanii referendalnej w Irlandii. Irlandczycy już 25 maja zdecydują w ogólnonarodowym głosowaniu, czy zgodzą się na wprowadzenie zmian w konstytucji, a konkretnie na zniesienie tzw. ósmej poprawki, która zrównała prawa płodu z prawami matki. Aborcja jest więc dziś w Irlandii dopuszczalna tylko w jednym przypadku – wtedy, gdy poród doprowadziłby do śmierci kobiety. Według najnowszych sondaży zdecydowana większość Irlandczyków jest dziś za zniesieniem wprowadzonej w 1983 r. poprawki do konstytucji, ale bardzo wielu mocno się wciąż temu sprzeciwia. Kampania referendalna jest więc bardzo ostra.

Google zdecydował się na zablokowanie możliwości wykupywania i wyświetlania w swoich serwisach reklam dotyczących referendum, aby „zapewnić integralność irlandzkiego głosowania”. Amerykański koncern precyzuje, że chodzi o to, aby żadne „podmioty z zagranicy” nie mogły wpływać na przebieg kampanii lub ostateczny wynik głosowania. Irlandzkie prawo zabrania finansowania komitetów wyborczych z zagranicznych źródeł, ale z drugiej strony przepisy te nie regulują kampanii prowadzonej poprzez internet. Już w kwietniu zwracała na to uwagę irlandzka Komisarz ds. Ochrony Danych Osobowych Helen Dixon. „Istnieje ryzyko, że zagraniczne podmioty będą chciały wpłynąć na przebieg referendum, a nawet zachwiać jego wynikiem” – mówiła w rozmowie z dziennikiem „Irish Independent”. Podała przykład różnych organizacji z Irlandii Północnej, które zbierają fundusze na prowadzenie kampanii w internecie. W sumie zarówno organizacje „pro-life” i „pro-choice” miały już na ten cel zgromadzić w Irlandii Północnej ponad 1 mln euro.

Irlandia: Referendum nt. aborcji odbędzie się 25 maja

Irlandzki rząd oficjalnie potwierdził, że referendum na temat zmian w przepisach dotyczących dopuszczalności przerywania ciąży odbędzie się 25 maja. Chodzi o ewentualne usunięcie ósmej poprawki do konstytucji, która zrównała prawa płodu i matki.
 
W Irlandii aborcja dopuszczalna jest tylko w jednym przypadku …

„Egzamin” dla internetowych gigantów

Oprócz Google na referendum w Irlandii reaguje także Facebook. W swoich krokach nie idzie jednak aż tak daleko. FB postanowiło bowiem zablokować możliwość wykupywania reklam politycznych dotyczących irlandzkiego referendum tylko podmiotom spoza Irlandii. Referendum aborcyjne w Irlandii to poważny test dla amerykańskich gigantów internetowych. Firmy te już znajdują się w kwestii ochrony danych pod lupą m.in. unijnych instytucji. Co więcej, irlandzkie referendum odbędzie się pierwszego dnia obowiązywania RODO (czyli Rozszerzonej Ochrona Danych Osobowych), a więc nowej dyrektywy UE dotyczącej ochrony danych. Za jej złamanie grożą bardzo wysokie kary finansowe.

W państwach członkowskich (np. właśnie w Irlandii) pojawia się już ze strony polityków coraz więcej głosów o konieczności stworzenia przepisów, które uregulowałyby zasady prowadzenia kampanii wyborczej w internecie, tak jak regulowane jest to już od dawna w tradycyjnych mediach.

Irlandia: Lider opozycji zmienia zdanie i także popiera liberalizację prawa do aborcji

Referendum na temat zmian w przepisach dotyczących dopuszczalności przerywania ciąży odbędzie się w maju. Chodzi o ewentualne usunięcie ósmej poprawki do konstytucji, która zrównała prawa płodu i matki. Ten zapis także przyjęto w ogólnonarodowym głosowaniu w 1983 r.
 
Dotąd opozycyjna republikańska …