Hongkong: Wyroki więzienia dla ważnych działaczy ruchu demokratycznego

Jeden z prodemokratycznych protestów w Hongkongu (Photo by 𝓴𝓘𝓡𝓚 𝕝𝔸𝕀 on Unsplash)

Jeden z prodemokratycznych protestów w Hongkongu (Photo by 𝓴𝓘𝓡𝓚 𝕝𝔸𝕀 on Unsplash)

Hongkoński sąd skazał wpływowych aktywistów prodemokratycznych na wyroki od ośmiu do 18 miesięcy więzienia. Wśród skazanych są m.in. wydawca niezależnych mediów Jimmy Lai czy kilku weteranów ruchu demokratycznego w Hongkongu.

 

 

Najwyższy wyrok – 18 miesięcy więzienia – usłyszał były deputowany lokalnego parlamentu w Hongkongu 65-letni Leung Kwok-hung. Ten nazywany popularnie „Cheung Mo”, czyli w dialekcie kantońskim „Długowłosym” polityk jest jednym z weteranów hongkońskiego ruchu demokratycznego.

Znany jest on nie tylko ze swojej bujnej fryzury, ale także z bardzo rewolucyjnych trockistowsko-marksistowskich poglądów. Nierzadko pojawia się też publicznie np. w koszulce z wizerunkiem Che Guevary.

Długowłosy, który urodził się w Hongkongu, ale w rodzinie przybyszów z chińskiej prowincji Guangdong, w młodości był maoistą, ale ujawnienie okrucieństw z czasów rewolucji kulturalnej mocno wstrząsnęło młodym wówczas działaczem, któremu od tamtego czasu – mimo skrajnie lewicowych poglądów – nie jest po drodze z chińskimi komunistami.

Nie będzie to dla niego pierwsza odsiadka, bo za kraty trafiał jeszcze w czasach brytyjskich rządów w Hongkongu, ponieważ organizował radykalne akcje protestacyjne przeciw kapitalistycznej polityce ówczesnych władz.

Ale i władze Chin wielokrotnie odmawiały mu wjazdu na swoje terytorium, gdy chciał odwiedzić rodzinne strony. Długowłosy otwarcie popierał bowiem studencki ruch dysydencki w Chinach i nagłaśniał masakrę na Placu Tiananmen z 1989 r.

Chiny nałożą kolejne ograniczenia na Hongkong? Władza tylko dla "patriotów"

Chiński parlament ma zebrać się, by ogłosić triumf Chin w walce z koronawirusem, przedstawić plany gospodarcze oraz nałożyć nowe ograniczenia na Hongkong.

Wyrok wobec „ojca hongkońskiej demokracji”

Ale dla większości z pozostałych skazanych obecny wyrok będzie pierwszą długą odsiadką w życiu. Za udział w akcjach protestacyjnych przeciw działaniom prochińskich władz w Hongkongu w ostatnich latach aresztowany na krótko bywał także nazywany „ojcem hongkońskiej demokracji” 82-letni Martin Lee.

On również wiele lat był posłem, a także założycielem i przewodniczącym liberalnych i centrolewicowych ugrupowań, takich jak np. opozycyjna obecnie Partia Demokratyczna. Lee otrzymał wyrok 11 miesięcy, ale zawieszono mu go na dwa lata z powodu zaawansowanego wieku.

W zawieszeniu skazano także innych prodemokratycznych aktywistów – Alberta Ho, Margaret Ng i Leunga Yiu-chunga. Natomiast rok spędzi za kratami wydawca kilku opozycyjnych mediów, w tym popularnego dziennika „Pinggwo Yatbou” („Apple Daily”) Jimmy Lai. Taki sam wyrok otrzymał jeszcze jeden z weteranów ruchu demokratycznego, były poseł i aktywista społeczny 64-letni Lee Cheuk-yan.

Do więzienia trafi także na 10 miesięcy 33-letni były parlamentarzysta Au Nok-hin, a na osiem miesięcy 52-letnia Cyd Ho. Wszyscy oni zostali skazani za nawoływanie do udziału w manifestacjach z lat 2019, gdy na ulice Hongkongu w sprzeciwie wobec narzucaniu przez Pekin byłej brytyjskiej kolonii rozwiązań prawnych w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości wychodziło nawet 1,7 mln ludzi, czyli niemal co czwarty mieszkaniec tego Specjalnego Okręgu Autonomicznego.

Tamte marsze miały głównie pokojowy charakter, ale ponieważ Pekin narzucał Hongkongowi kolejne rozwiązania (łącznie z kontrowersyjną ustawą o bezpieczeństwie publicznym, która w dużej mierze zniosła hongkońską autonomię mimo wcześniejszego zagwarantowania jej nienaruszalności co najmniej do 2047 r.), a także za sprawą coraz brutalniejszej rozprawy z opozycją, kolejne manifestacje były coraz bardziej żywiołowe, aż w końcu przerodziły się w 2020 r. w trwające wiele dni regularne uliczne zamieszki.

Hongkong: 47 działaczy prodemokratycznych oskarżonych o działalność wywrotową. Grozi im dożywocie

Oskarżeni podlegają pod paragraf z prawa o bezpieczeństwie narodowym, które Chiny narzuciły Hongkongowi w 2020 r.

Chiny jeszcze podkręcą Hongkongowi śrubę?

Grupę dziewięciorga demokratycznych działaczy skazano jednak za rzekome działania w 2019 r., a więc nie zastosowano wobec nich jeszcze nowej i narzuconej przez Pekin ustawy, która pozwala takie osoby wysyłać do więzienia na bardzo wiele lat (albo nawet na dożywocie) i skazywać je także przez sądy z Chin kontynentalnych. Ale kilkorgu z nich – np. Jimmy’emu Lai – grożą także i takie konsekwencje.

Komentatorzy oceniają, że wyroki bezwzględnego więzienia wobec pięciorga z dziewięciorga działaczy to kolejny przejaw zacieśniania kontroli Pekinu nad Hongkongiem, a także ostrzeżenie wobec tych działaczy prodemokratycznych, którzy wciąż pozostają na wolności.