Hollande krytykuje Fillona

François Hollande, prezydent Francji// Źródło: http://www.gouvernement.fr

Prezydent Francji François Hollande nie ubiega się o reelekcję, więc do tej pory nie angażował się w kampanię wyborczą. Jednak zachowanie kandydata Republikanów François Fillona zmusiło ustępującego prezydenta do zabrania głosu.

 

Do pierwszej tury wyborów prezydenckich we Francji zostały niecałe dwa miesiące – odbędzie się ona 23 kwietnia. Spośród dziewięciorga kandydatów, sondaże dają realne szanse na walkę o zwycięstwo trójce polityków: liderce populistyczno-prawicowego Frontu Narodowego Marine Le Pen, przewodniczącemu prawicowych Republikanów François Fillonowi oraz przywódcy nowej centrowej partii En Marche Emmanuelowi Macronowi.

Obecny prezydent kraju François Hollande w grudniu 2016 r. oficjalnie poinformował o tym, że nie będzie ubiegał się o reelekcję. Od tego czasu nie angażował się w kampanię wyborczą – jego Partia Socjalistyczna w prawyborach wyłoniła Benoît Hamona jako lewicowego kandydata na prezydenta.

Wczoraj (1 marca) sytuacja się zmieniła. Hollande przerwał swoje milczenie, by dołączyć do chóru głosów krytyki wymierzonych w Fillona.

Skandal wokół Fillona

Dla lidera Republikanów ostatnie dwa miesiące przyniosły duże zmiany. Na początku roku sondaże wskazywały, że to właśnie on wejdzie razem z Le Pen do drugiej tury, w której z kolei odniesie zdecydowane zwycięstwo i zostanie 10. prezydentem V Republiki.

Jednak pod koniec stycznia br. dziennikarze tygodnika satyrycznego „Le Canard enchaîné” ujawnili historię zatrudnienia żony Fillona, Penelope. Według zebranych przez nich materiałów, Fillon zatrudniał przez lata żonę jako jedną ze swoich asystentek parlamentarnych, co miało jej przynieść kilkaset tysięcy euro dochodu.

Samo w sobie to nie byłoby nielegalne – prawo francuskie dopuszcza zatrudnianie członków rodziny na stanowiskach asystentów. Jednak nie ma dowodów na to, że Penelope Fillon faktycznie wykonywała pracę.

>> Czytaj więcej o skandalu wokół Fillona

Oskarżenia Fillona

Śledztwo trwa. Tymczasem Fillon poddaje w wątpliwość jego obiektywizm i apeluje o „prawniczy rozejm” na czas kampanii – czyli zawieszenie śledztwa. Popiera go w tym Le Pen, wobec której także prowadzone jest śledztwo w związku z fikcyjnym zatrudnieniem asystentów w Parlamencie Europejskim.

>> Czytaj więcej o problemach Le Pen

To właśnie słowa o braku obiektywizmu rozzłościły prezydenta Hollande’a. Powiedział on, że „kandydowanie w wyborach nie daje nikomu prawa do rzucania podejrzeń na sędziów i policję, ani, co gorsza, do wysuwania poważnych oskarżeń wobec sądownictwa i, szerzej, naszych instytucji”.

Fillon początkowo obiecywał, że jeżeli rozpocznie się przeciw niemu śledztwo, to zrezygnuje z kandydatury. W połowie lutego stwierdził jednak, że woli, by o jego losie zdecydowali obywatele w wyborach.

Sondaże

Na problemach Fillona korzysta Macron, który od początku sprawy Penelope umacnia się na drugim miejscu w sondażach poparcia – po Le Pen. W najnowszym takim badaniu z wczoraj (TUTAJ) Macron ma już tylko 1,5 pkt. proc. straty do liderki FN – mają oni, odpowiednio, 24 i 24,5 proc.  poparcia. Fillon jest na trzecim miejscu z wynikiem 21 proc.

Jeżeli chodzi o sondaże co do drugiej rundy, to Macron wygrywa w nich zdecydowanie z Le Pen (62-38 proc.) i Fillonem (58-42 proc.). Gdyby to Fillonowi udało się wejść do drugiej tury, to on także pokonałby Le Pen – stosunkiem głosów 58-42 proc.