Holandia: Sukces eurosceptyków w wyborach lokalnych zmieni układ sił w Senacie

Lider FvD Thierry Baudet, źródło: Flickr, fot. Roel Wijnants

Lider FvD Thierry Baudet, źródło: Flickr, fot. Roel Wijnants

Choć Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD), którą kieruje premier Holandii Mark Rutte zdobyła w wyborach lokalnych najwięcej poparcia, to jednak o największym sukcesie mogą mówić liderzy konserwatywnego i eurosceptycznego Forum na rzecz Demokracji (FvD). Partia ta zajęła drugie miejsce i odbierze mandaty rządzącej koalicji.

 

Konserwatywno-liberalna VVD zdobyła w wyborach lokalnych 14 proc. głosów. FvD niewiele mniej – 13,3 proc. O ile pierwsze z tych ugrupowań straciło w stosunku do wyborów z 2015 r. 1,8 proc. poparcia, o tyle drugie zaliczyło mocny debiut. FvD powstała zaledwie w 2016 r., a w wyborach parlamentarnych z 2017 r. uzyskała tylko 2 mandaty. Z miesiąca na miesiąc zyskiwała jednak poparcie.

Trzecie miejsce w najnowszych wyborach lokalnych zajęła tworząca na poziomie całego kraju koalicję z VVD centroprawicowa partia Apel Chrześcijańsko-Demokratyczny – CDA (11,5 proc.), zaś czwarte – Zielona Lewica (10,1 proc.). Kolejna ugrupowania tworzące koalicję rządową – centrowi Demokraci 66 oraz konserwatywna Unia Chrześcijańska zajęły dalsze miejsca.

Koalicja rządową straciła poparcie

Tylko ostatnia z tych partii poprawiła swój wynik w stosunku do wyborów lokalnych sprzed 4 lat. Pozostałe partię tworzące rząd straciły. Zyskały zaś Zielona Lewica oraz FvD. Wyniki wyborów lokalnych są ważne dlatego, że to właśnie władze samorządowe wyłaniają dwa miesiące po objęciu mandatów 75-osobowy Senat, czyli wyższą izbę holenderskiego parlamentu.

Z pierwszych prognoz wynika, że rządząca koalicja straci w Senacie przynajmniej 7 mandatów. Dotąd miała ich 38, a teraz będzie ich mieć tylko 31. Oznacza to, że rząd stracił senacką większość. Aż 10 senatorskich foteli obsadzi natomiast Forum na rzecz Demokracji.

Ugrupowanie to wyrosło na najważniejszą siłę opozycyjną w kraju i stało się najważniejszym głosem silnie prawicowego i eurosceptycznego elektoratu w Holandii. Zdetronizowało tym samym antyimigracyjną Partię Wolności (PVV) kierowaną przez kontrowersyjnego polityka Geerta Wildersa.

Holandia: Polityk ostro krytykował muzułmanów. Teraz sam przeszedł na islam

Były prominentny polityk nacjonalistycznej i antyimigracyjnej holenderskiej Partii Wolności ogłosił, że przechodzi na islam. Jeszcze niedawno był on jednak ostrym krytykiem muzułmanów. To już drugi polityk tego antyislamskiego ugrupowania, który stał się muzułmaninem.
 

Joram Van Klaveren należał do Partii Wolności (PVV) …

FvD za wyjściem z UE

FvD, choć używa nieco łagodniejszego języka niż PVV, reprezentuje podobne, a często nawet radykalniejsze poglądy. Politycy tego ugrupowania nie tylko krytykują politykę migracyjną holenderskich władza, ale także chcą, aby Holandia opuściła Unię Europejską czy też negują to, że ma miejsce globalne ocieplenie, a za zmiany klimatyczne odpowiada człowiek.

„Arogancja i głupota zostały ukarana. Zostaliśmy zrujnowani przez ludzi mających nas chronić. Stoimy pośród gruzów niegdyś najwspanialszej i największej cywilizacji jaką kiedykolwiek widział świat. Jesteśmy podkopywani przez własne uniwersytety, dziennikarzy czy naszych rządzących” – mówił po ogłoszeniu wyników wyborczych lider FvD 36-letni Thierry Baudet.

Jego partia prowadziła kampanię skupioną raczej wokół problemów ogólnokrajowych niż lokalnych, a ponadto nie wystawiła swoich kandydatów we wszystkich okręgach, a i tak zdobyła tylko nieco mniej głosów niż partia premiera Marka Rutte.

Holandia: Rząd przetrwał głosowanie ws. wotum zaufania. Powodem spór o podatki

To już drugie w tym roku wotum nieufności wobec holenderskiego koalicyjnego gabinetu. Tym razem jednak opozycji zabrakło bardzo niewiele głosów do odwołania rządu. Premier został bowiem oskarżony o zatajanie informacji na temat decyzji o zlikwidowaniu w Holandii podatku od dywidend.
 
Opozycyjni …

11 partii w Senacie

Być może na bardzo dobry wynik FvD wpłynęło to, że zaledwie kilka dni przed wyborami doszło w Utrechcie do strzelaniny w tramwaju, której sprawcą był 37-letni obywatel Holandii urodzony w Turcji. Zabił on 3 osoby, a ranił 7. Choć motywy jego działania wciąż nie są do końca jasne, śledczy coraz mocniej skłaniają się ku przekonaniu, że działał z pobudek terrorystycznych.

Wyniki wyborów lokalnych, które przełożą się niebawem na rozkład sił w Senacie to nie tylko kłopot dla rządu premiera Rutte, który będzie miał dużo więcej problemów z przegłosowywaniem ustaw w izbie wyższej parlamentu, ale także wyraz tego, że sympatie polityczne Holendrów są coraz bardziej zróżnicowane. W Senacie znajdą się przedstawiciele aż 11 ugrupowań. To bardzo dużo jak na tak mało liczną izbę.

Źle to wróży także ewentualnej sytuacji po zaplanowanych na 2021 r, kolejnych wyborach parlamentarnych. Gdyby ich wyniki były zbliżone, izba niższa parlamentu – Tweede Kamer – stałaby się tak rozdrobniona, że niemal niemożliwe byłoby stworzenie jakiejkolwiek koalicji lub musiałaby ona składać się z bardzo wielu ugrupowań. Już dziś Holandią rządzi bowiem gabinet aż czteropartyjny, którego sformowanie zajęło aż 209 dni.

Holandia: Strzelanina w Utrechcie najprawdopodobniej była atakiem terrorystycznym

Holenderscy prokuratorzy wciąż badają okoliczności poniedziałkowego (18 marca) zdarzenia w Utrechcie. Mężczyzna otworzył tam ogień do pasażerów miejskiego tramwaju. Choć jak dotąd nie potwierdzono jego motywacji, śledczy coraz mocniej skłaniają się ku temu, że kierowały nim pobudki terrorystyczne.
 

W wyniku ataku przeprowadzonego …