Holandia wreszcie z nowym rządem. Od wyborów minęło niemal 300 dni

Mark Rutte, Holandia

Premier Holandii Mark Rutte / Zdjęcie: © European Union 2021 [Source : EUCO Newsroom]

Rekordowe 299 dni od wyborów parlamentarnych w Holandii nowy rząd oficjalnie objął władzę. Na jego czele stanął Mark Rutte, który holenderskim premierem został już po raz czwarty.

 

Skład partyjny nowego gabinetu jest identyczny, jak poprzedniego. Oprócz kierowanej przez Marka Rutte centroprawicowej Partii Ludowej na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) znalazły się w nim liberalni Demokraci 66 oraz chadeckie Apel Chrześcijańsko-Demokratyczny (CDA) i Unia Chrześcijańska (CU).

Utworzenie nowego rządu zajęło rekordowe dziesięć miesięcy. Sam proces formowania koalicji trwał 271 dni, co jest wyjątkiem nawet jak na holenderskie standardy. Pod względem długości rozmów koalicyjnych partie pobiły rekord z poprzednich wyborów, gdy powyborcze negocjacje trwały 225 dni.

Holandia: Po 271 dniach od wyborów partie zawarły umowę koalicyjną

Rozmowy koalicyjne okazały się tym razem rekordowo długie, jednak partiom tworzącym poprzedni rząd ostatecznie udało się porozumieć w sprawie dalszej współpracy.

Pierwsze wyzwanie: Omikron

Stara-nowa koalicja obiecała inwestycje m.in. w ekologiczne źródła energii, rynek mieszkań, żłobki i edukację. Póki co najpoważniejszym jednak wyzwaniem dla rządu w Hadze będzie pandemia koronawirusa i rozprzestrzeniający się wariant Omikron, któremu Holandia „zawdzięcza” rekordowe w ostatnim czasie wartości nowych zakażeń SARS-CoV-2.

Do piątku rząd musi podjąć decyzję w sprawie przedłużenia lub rozluźnienia ostrego lockdownu, w wyniku którego zamknięta została duża część lokali użyteczności publicznej.

Życia w zamknięciu ma już dosyć spora część holenderskiego społeczeństwa, o czym świadczą odbywające się w większych miastach protesty przeciwko restrykcjom, często przeobrażające się w brutalne zamieszki. Niechęć Holendrów do ograniczeń znajduje odzwierciedlenie także w spadających notowaniach sondażowych rządu i premiera, podkreśla agencja Reutera.

Holandia nie będzie już taka „oszczędna”?

Zdaniem ekspertów nowy holenderski rząd może jednak okazać się przełomowy, jeśli chodzi o politykę fiskalną. Podczas gdy dotąd Haga preferowała politykę prooszczędnościową, to nowy gabinet obiecuje zwiększenie finansowania wielu obszarów polityki, a także niskie stopy procentowe, podniesienie płac i ulgi podatkowe.

„To swego rodzaju zerwanie z przeszłością. Nowa koalicja rządząca sygnalizuje, że Holandia zamierza być bardziej europejska, zamiast ponownie stawiać na samoizolację w swojej ultraoszczędnej postawie”. ocenia Marieke Blom z ING Netherlands.

W jej opinii jest to po części konsekwencja faktu, że w nowym rządzie większe znaczenie niż w poprzednim będą mieli Demokraci 66, którzy opowiadają się za nieco mniej restrykcyjną polityką fiskalną niż VVD. Ważna rola D66 wynika z tego, że partia ta w ubiegłorocznych wyborach zajęła drugie miejsce, ustępując jedynie VVD. Stanowisko ministra finansów objęła szefowa D66 Sigrid Kaag.

Według szacunków wypełnienie obietnic programowych nowego rządu przyczyni się do wzrostu długu publicznego do wysokości nieco ponad 60 proc. w 2025 r., przy deficycie budżetowym wynoszącym 2,5 proc. Są to wartości i tak niższe niż średnia europejska, ale jasno wskazują one tendencję odchodzenia od dążenia do jak największego zrównoważenia budżetu, co charakteryzowało poprzednie rządy.

Spora część planowanych inwestycji dotyczyć będzie w mniejszym lub większym stopniu ochrony klimatu, jako że Holandii w ostatnich latach nie udało się osiągać stawianych sobie celów w tym zakresie, a kraj ten – jak podkreśla Reuters – należy do najbardziej „zanieczyszczających” środowisko państw UE.