Hiszpania jak Polska? Rząd upolityczni wymiar sprawiedliwości?

Hiszpania, Polska, sądownictwo, reforma sądownictwa, sądownictwp, wymiar sprawiedliwości, Pedro Sanchez

Rząd Hiszpanii premiera Pedro Sancheza (na zdj.) planował reformę sposobu mianowania członków Naczelnej Rady Sądowniczej (CGPJ) - odpowiednika polskiej Krajowej Rady Sądownictwa (KRS). / Foto via flickr [La Moncloa - Gobierno de España Follow]

Rząd Hiszpanii planował reformę sposobu mianowania członków Naczelnej Rady Sądowniczej (CGPJ) – odpowiednika polskiej Krajowej Rady Sądownictwa (KRS). Opozycja porównała inicjatywę do działań rządów w Polsce i na Węgrzech. Hiszpańskie władze skrytykowała także Komisja Europejska. Madryt przeprowadzi reformę?

 

 

Koalicyjny hiszpański rząd socjalistów (PSOE) oraz lewicowego bloku Unidas Podemos (UP) przez kilkanaście dni znalazł się w ogniu krytyki nie tylko prawicowej opozycji w kraju, ale także Komisji Europejskiej, najwyższej rady sądowniczej oraz większości krajowych korporacji sędziowskich.

Powodem była zapowiedź złożona na początku października przez premiera Pedro Sancheza dotycząca zmiany ustawy regulującej mianowania członków CGJP.

Odnowienie składu Consejo General del Poder Judicial – najwyższego organu zwierzchniego władzy sądowniczej w Hiszpanii – jest zablokowane od ponad dwóch lat ze względu na klincz polityczny w tym kraju.

CGPJ: Co jest przyczyną sporu?

W skład CGPJ wchodzi 20 członków. Decydują oni o większości powołań sędziowskich, w tym także o nominowaniu sędziów Sądu Najwyższego. Członkowie CGPJ powinni być wybierani na pięcioletnią kadencję przez Kongres Deputowanych – izbę niższą parlamentu – większością trzech piątych głosów.

W realiach hiszpańskiego systemu politycznego, w którym po upadku dyktatury gen. Francisco Franco przez lata rządziły na zmianę dwa ugrupowania: PSOE oraz centroprawicowa Partia Ludowa (PP), oznaczało to konieczność wypracowania ponadpartyjnego kompromisu ponad podziałami.

Jednak pięcioletnia kadencja Rady skończyła się w grudniu 2018 r., a od tamtego czasu członkowie CGPJ sprawują funkcję, gdyż obu największym partiom nie udało się wypracować wspólnego stanowiska, które zaowocowałoby odnowieniem składu Rady.

Dlatego mniejszościowy gabinet PSOE i UP zaproponował, by 12 z 20 członków (tylu wskazują politycy) CGPJ wybierano zwykłą większością głosów. Zmniejszyłoby to wymaganą większość z 210 do 176 głosów. Gabinet Sancheza do przeforsowania zmian w parlamencie potrzebuje wsparcia ugrupowań regionalnych, nacjonalistycznych bądź centrowych Obywateli (Ciudadanos).

Rząd uznał najwyraźniej, że w sprawie reformy rady sądowniczej mógł liczyć na wsparcie, i zapowiedział, że chce ją uchwalić w trybie przyspieszonym do końca roku, bez konieczności zasięgania opinii instytucji dbających o jakość legislacji.

Hiszpania: Sąd Najwyższy odsunął od władzy premiera Katalonii

Sąd Najwyższy Hiszpanii odsunął od władzy premiera Quima Torrę za nieposłuszeństwo wobec prawa.

Problemem konstrukcja sceny politycznej?

Politycy w Hiszpanii wybierają większość członków CGPJ od dawna, a stosowny zapis został potwierdzony w połowie lat 80-tych przez Trybunał Konstytucyjny. Jednak gwarancją od politycznych nacisków i ingerencji był bezpiecznik w postaci większości trzech piątych głosów w Kongresie Deputowanych oraz dłuższa o 1 rok kadencja niż w przypadku parlamentu.

System sprawdzał się dopóki naprzemiennie rządziły PSOE oraz PP. Jednak powstanie nowych ugrupowań na fali protestów po kryzysie gospodarczym z 2008 r. i wezwań do odnowy życia politycznego, w połowie obecnej dekady: Podemos, Obywateli, a potem skrajnie prawicowej partii Vox doprowadziło do jeszcze większego rozdrobnienia sił w parlamencie – w którym zasiadają także ugrupowania regionalne – skutecznie uniemożliwiając zmiany w Radzie.

W Hiszpanii między latem 2015 r. a jesienią 2019 r. czterokrotnie odbyły się wybory, lecz wskutek braku zdecydowanego zwycięzcy, nie udawało się zbudować stabilnej koalicji rządzącej. Gabinet Sancheza rządzi tylko dzięki wsparciu mniejszych ugrupowań, ale to za mało na zmiany w składzie CGPJ.

Koronawirus: Jaki plan ma Hiszpania na wyjście z kryzysu?

Ile nowych miejsc pracy planuje stworzyć rząd Hiszpanii?

Monopol prawicy chroni przed odpowiedzialnością?

Natychmiast po złożeniu propozycji zmian w ustawie przez premiera, hiszpańska skrajna (Vox) prawica i centroprawicowa (PP), podniosły alarm, że Pedro Sanchez zamierza dokonać zamachu na niezależne sądownictwo, czyli de facto postępuje ścieżką obraną przez rządy w Polsce i na Węgrzech, gdzie – jak przekonywano – zlikwidowano niezależny wymiar sprawiedliwości.

Lider PP Pablo Casado obarczył odpowiedzialnością za impas w odnowieniu składu Rady premiera Sancheza, który utworzył rząd w koalicji z lewicową Unidas Podemos – pierwszy koalicyjny rząd w Hiszpanii w erze postfrankistowskiej – w której strukturach znajdują się osoby reprezentujące „skrajną lewicę”. Casado odrzucił możliwość wejścia do najwyższego organu władzy sędziowskiej kandydatów wysuniętych przez Unidas Podemos, gdyż – jak argumentował – jest to partia podważająca hiszpański system polityczny – monarchię parlamentarną.

Politycy PP przekonywali w bliskich ideowo organach prasowych, jak konserwatywny dziennik ABC, że zgodnie z konstytucją potrzebne jest porozumienie parlamentarne w celu odnowienia organu sądowego, więc premier Sanchez powinien usunąć przeszkody ku temu. Tymi przeszkodami są rzecz jasna radykałowie z UP, którzy kwestionują ustawę zasadniczą, domagając się likwidacji monarchii – symbolu jedności państwa. Tego typu wezwania związane są ze skandalami finansowo-korupcyjnymi, w które zamieszany jest król-emeryt.

Wybory w Hiszpanii. Przebrzmiały urok monarchii

Hiszpania jest największym krajem Unii Europejskiej, w którym odbędą się w tym roku wybory parlamentarne. Do głosowania dojdzie w najbliższą niedzielę (28 kwietnia). Kampania wyborcza toczy się głównie wokół dyskusji o gospodarce i Katalonii, ale nie brakuje tematów – obecnie …

Hiszpania: Skorumpowany król i prawica?

Wprawdzie Juan Carlos po śmierci Franco generała Franco poprowadził Hiszpanię do demokracji, ale jego niejasne interesy – m.in. zarzut korupcji w związku z udziałem konsorcjum 12 hiszpańskich spółek w przetargu na budowę szybkiej kolei w Arabii Saudyjskiej – oraz skandale obyczajowe przyczyniły się do znacznego spadku popularności dynastii Burbonów. Ojciec obecnego monarchy, Filipa VI, zdecydował się w sierpniu na emigrację, po tym jak 8 czerwca Sąd Najwyższy w Hiszpanii poinformował o wszczęciu przeciwko niemu śledztwa.

Lewica wskazuje przy okazji, że ponad 25-letni monopol PP w Sądzie Najwyższym – możliwy dzięki kontrolowaniu CGPJ – pozwala na uniknięcie rozliczenia się z korupcją środowisku związanego z prawicą, które ma na tym polu liczne „dokonania”. Akurat największa afera ostatnich lat – Gürtel – doczekała się częściowego rozliczenia, jednak wiele ze skandali nadal pozostaje nierozliczonych.

Mariano Rajoy, premier Hiszpanii w latach 2011-2018 z ramienia PP w książce Una España mejor (Lepsza Hiszpania), zdobył się na szczere wyznanie, przyznając, że korupcja była piętą achillesową jego ugrupowania.

Jak na razie w procesach skazano kilkudziesięciu polityków PP, ale jak twierdzi lewica to dopiero wierzchołek góry lodowej, a we wrześniu br. prokuratura antykorupcyjna domagała się postawienia przed sądem najwyższych dygnitarzy Partii Ludowej oskarżonych o tworzenie ogromnej sieci łapowniczej oraz próby jej ukrycia. Na ławie oskarżonych mogą zasiąść była szefowa partii, były minister spraw wewnętrznych, a być może nawet sam Rajoy.

O korupcji w Hiszpanii. Największa afera ostatnich lat

W procesie związanym z największą aferą korupcyjną w Hiszpanii ostatnich lat przed sądem zeznawał ówczesny szef rządu. Skazano prawie 30 osób na łączną karę 350 lat więzienia.

Kamienica Mariana Banasia kojarzy się w Polsce jednoznacznie, podobnie jak dwie wieże niekonieczne przywołują …

Polska wskazuje na podwójne standardy KE

Plany reformy hiszpańskiego rządu wywołało poruszenie wśród polityków związanych z PiS – nie bez znaczenia pozostaje fakt, że należą oni do innych niż PSOE i UP rodzin politycznych. Europosłowie Prawa i Sprawiedliwości przekonywali, że UE stosuje podwójne standardy skoro „prześladuje Polskę” za reformę wymiaru sprawiedliwości, a przymyka oko na poczynania Sancheza.

Jednak Komisja Europejska skrytykowała plany hiszpańskiego rządu jako sprzeczne z zasadą niezawisłości sędziów i depolityzacji wymiar sprawiedliwości. Komisja poradziła rządowi Pedro Sáncheza zasięgnąć opinii cieszącej się złą sławą nad Wisłą Komisji Weneckiej – tej samej, która od 2016 r. przyjeżdżała do Polski „na wycieczki” (słowa Ryszarda Terleckiego z PiS), by rozmawiać z przedstawicielami rządu o zmianach w systemie sądowniczym w Polsce.

W pierwszej reakcji na krytykę ze strony KE hiszpański rząd przekonywał, że Bruksela zmieni zdanie, gdy tylko Madryt zaprezentuje pełne motywacje stojące za reformą CGPJ. W zaprezentowanym pod koniec września pierwszym unijnym raporcie nt. praworządności w państwach UE skrytykowano próby upolitycznienia przez partie Naczelnej Rady Sądowniczej. W dokumencie KE zacytowano jm.in. komentarz Rady Europy, według której należy zapewnić, by CGPJ nie podlegała upolitycznieniu.

Gerardo Herrero: Korupcja niszczy demokrację

„Obowiązkiem obywateli jest obrona demokracji przed negatywnymi skutkami korupcji”, mówi w rozmowie z EURACTIV.pl Gerardo Herrero, producent filmu „Królestwo”.

 
Film „Królestwo” w reżyserii Rodriga Sorogoyena był w tym roku nominowany do nagrody filmowej LUX przyznawanej przez Parlament Europejski. Opowiada historię polityka, …

Jaką decyzję podjął Madryt?

W ten sam sposób, w jaki politycy PiS określali działania krajowej opozycji mianem „donoszeniem na własny kraj” do instytucji unijnych w sprawach kontrowersyjnych reform, tak jeszcze kilka dni temu wicepremier hiszpańskiego rządu Carmen Calvo nazwała działania obecnego lidera PP mianem postawy antypatriotycznej, gdy Casado zadeklarował wizytę w Brukseli w celu złożenia skargi na własny rząd.

Jeszcze w środę (21 października) doszło do rozmów unijnego komisarza ds. sprawiedliwości Didiera Reyndersa z minister spraw zagranicznych Hiszpanii Aranchą Gonzalez Layą, a już w czwartek w trakcie debaty nad wnioskiem Vox o wotum nieufności dla rządu Sancheza – poparło go wyłącznie 52 polityków tej partii w 350 osobowym Kongresie – premier zakomunikował zaskoczonej opozycji rezygnację z projektu kontrowersyjnej ustawy.

Jednocześnie lider PSOE wykorzystał okazję, by wyciągnąć rękę do „umiarkowanej” opozycji i zaproponował PP rozmowy na temat odnowienia składu CGPJ. Sanchez mówił w czwartek o potrzebie współpracy ponad podziałami w celu opanowania sytuacji epidemicznej, a w ostatnich miesiącach nie brakowało politycznych sporów między rządem centralnym, a lokalnymi politykami wywodzącymi się z PP.

Szefowa rządu wspólnoty autonomicznej Madrytu Isabel Díaz Ayuso wielokrotnie w ostatnich tygodniach kwestionowała poczynania gabinetu Sancheza. Hiszpania w związku z sytuacją epidemiczna w kraju, szykuje się do ponownego wprowadzenia stanu alarmu epidemicznego, jak w trakcie pierwszej, zimowo-wiosennej fali pandemii, oraz godziny policyjnej.

Do tego potrzeba większości w parlamencie, czyli poparcia dla mniejszościowego rządu ze strony opozycji. Jak na razie centrowi Obywatele zadeklarowali, że zagłosują za inicjatywą rządu Sancheza. Czas nagli, ponieważ z każdym dniem sytuacja epidemiologiczna w kraju pogarsza się.

Hiszpania jest pierwszym krajem Unii Europejskiej, który przekroczył milion zakażeń koronawirusem.