Haiti: Stan wyjątkowy i obława na zabójców prezydenta

W stolicy Haiti Port-au-Prince panuje wzmożone napięcie (Photo by Heather Suggitt on Unsplash)

W stolicy Haiti Port-au-Prince panuje wzmożone napięcie (Photo by Heather Suggitt on Unsplash)

Haitańska policja namierzyła grupę, która dokonała zabójstwa prezydenta Jovenela Moise. Czterech członków komando zostało zabitych, a dwóch udało się pojmać. Wciąż jednak nie wiadomo kim byli sprawcy. Na Haiti wprowadzono dwutygodniowy stan wyjątkowy.

 

53-letni prezydent Jovenel Moise został zastrzelony w swojej rezydencji w nocy z wtorku (6 lipca) na środę. Trafiony 12 kulami zginął na miejscu. Ranna została jego żona Martine Moise, którą ewakuowano medycznym samolotem do USA, a konkretnie do Miami na Florydzie. Jej życiu nie zagraża jednak niebezpieczeństwo

Pełniący obowiązki premiera Haiti Claude Joseph przekazał, że sprawcami mordu byli „cudzoziemcy mówiący po angielsku i hiszpańsku”. Ale więcej informacji na ich temat nie podał. Wiadomo tylko, że zabójcy splądrowali prezydencką rezydencję.

Z kolei ambasador Haiti w USA Bocchit Edmond stwierdził, że „było to komando zawodowych najemnych zabójców, którzy do kraju wjechali udając funkcjonariuszy amerykańskiej agencji antynarkotykowej”.

Haiti: Prezydent zamordowany we własnym domu przez nieznanych sprawców

Haitański prezydent Jovenel Moise został w nocy zastrzelony przez grupę osób, które wtargnęły do jego rezydencji.

Bitwa policji z domniemanymi zabójcami

Po zabójstwie prezydenta – już wcześniej rozdzierane wojnami gangów i zdewastowane przez klęski naturalne, korupcję oraz nieudolność polityków – Haiti jeszcze bardziej pogrążyło się w chaosie. Mieszkańcy stolicy kraju – Port-au-Prince – zamknęli się w domach obawiając się zamieszek, a w mieście słychać było strzały.

Ostatecznie po kilku godzinach Joseph ogłosił w telewizyjnym orędziu wprowadzenie na dwa tygodnie stanu wyjątkowego na terenie całego kraju. Oznacza to uzyskanie przez władze wykonawcze dodatkowych uprawnień. Zamknięto też granicę lądową z sąsiednią Dominikaną (wcześniej zrobiły to też władze dominikańskie), ale także zablokowano połączenia lotnicze i morskie.

Rozpoczęła się bowiem wielka obława na sprawców morderstwa prezydenta. W nocy polskiego czasu poinformowano, że policji udało się namierzyć podejrzanych i otoczyć ich w jednym z budynków. Doszło też do regularnej bitwy między policjantami, a szóstką zabójców, którzy wzięli też trzech funkcjonariuszy jako zakładników.

W końcu komendant główny haitańskiej policji Leon Charles poinformował, że siłom bezpieczeństwa udało się zabić czterech domniemanych zabójców prezydenta, a dwóch wziąć żywcem. Uwolniono też przetrzymywanych przez nich policjantów.

Rządzący od 31 lat prezydent Czadu nie żyje. Zginął podczas wizyty na froncie wojny z rebeliantami

Zaledwie 19 kwietnia ogłoszono, że wygrał on wybory prezydenckie na kolejną kadencję.

Haiti w pogłębiającym się chaosie

Wciąż jednak nie ujawniono ani tożsamości członków komando, które dokonało zamachu na głowę haitańskiego państwa, ani ich narodowości. Prezydent miał jednak wielu wrogów. Opozycja od miesięcy organizowała przeciw niemu duże protesty domagając się jego ustąpienia.

Czteroletnia kadencja Moise upłynęła bowiem w lutym, ale prezydent nie spieszył się z rozpisaniem nowych wyborów. Nie doszło także do wyborów parlamentarnych. Moise zapewniał, że wybory odbędą się w 2022 r., ale opozycja mu w to nie wierzyła i podejrzewała, że władzy nie zamierza oddać w ogóle.

Ostatecznie pod naciskiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, USA i Unii Europejskiej Moise zapowiedział wybory parlamentarne na sierpień, a prezydenckie na listopad. Ale emocji w kraju to już nie uspokoiło.

Ponadto na Haiti trwa brutalna wojna gangów, która zmusiła już kilkadziesiąt tysięcy osób do opuszczenia domów i kosztowała życie setek ofiar. Według organizacji pozarządowych zorganizowani przestępcy kontrolują już 60 proc. haitańskiej gospodarki.

Nigeria: Nie żyje lider islamistycznej organizacji Boko Haram

Poinformował o tym odłam Państwa Islamskiego działający w Nigerii.

Szok na świecie

Zabójstwo prezydent Moise wywołało wiele komentarzy na świecie. Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson napisał na Twitterze, że jest „zszokowany i zasmucony” wydarzeniami na Haiti. Morderstwo nazwał zaś „odrażającym”.

Również prezydent USA Joe Biden potępił „ów ohydny czyn”. „Jesteśmy gotowi pomóc Haiti” – dodał. Z kolei amerykański sekretarz stanu Antony Blinken rozmawiał telefonicznie z p.o. haitańskiego premiera.

„Ponowiliśmy zapewnienia o zaangażowaniu Stanów Zjednoczonych we współpracę z rządem Haiti na rzecz wsparcia społeczeństwa oraz demokratycznych rządów, pokoju i bezpieczeństwa” – powiedział rzecznik Departamentu Stanu Ned Price.

Unia Europejska wyraziła natomiast „głębokie zaniepokojenie” sytuacją na Haiti, a biuro Rady Bezpieczeństwa ONZ przekazało, że jest „głęboko zszokowane”. Rada zbierze się dziś (8 lipca), aby omówić ostatnie wydarzenia na Karaibach.

Natomiast prezydent Kolumbii Ivan Duque zaapelował, aby specjalną misję na Haiti wysłała Organizacja Państw Amerykańskich.