Haiti: Prezydent zamordowany we własnym domu przez nieznanych sprawców

Prezydent Haiti Jovenel Moise został zamordowany we własnej rezydencji, źródło: Flickr/Gobierno Danilo Medina, fot. Karla Sepúlveda/Presidencia República Dominicana (CC BY-NC-ND 2.0)

Prezydent Haiti Jovenel Moise został zamordowany we własnej rezydencji, źródło: Flickr/Gobierno Danilo Medina, fot. Karla Sepúlveda/Presidencia República Dominicana (CC BY-NC-ND 2.0)

Haitański prezydent Jovenel Moise został w nocy zastrzelony przez grupę osób, które wtargnęły do jego rezydencji. Nie wiadomo na razie jakie były ich motywy. Haiti od dłuższego czasu pogrąża się jednak w wojnie gangów, która wzmaga dodatkowo napięcie polityczne w kraju.

 

O nagłej śmierci głowy państwa poinformował p.o. premiera Claude Joseph. 53-letni prezydent Jovenel Moise został zastrzelony w nocy z wtorku (6 lipca) na środę w swojej rezydencji. A ataku ranna została także pierwsza dama – Martine Moise, która przebywa obecnie w szpitalu.

Sprawcy nieznani

Nie wiadomo na razie jakie były motywy sprawców, ale według haitańskich władz zabójstwa dokonała „grupa cudzoziemców mówiących po angielsku i hiszpańsku”. Tymczasem językami urzędowymi na Haiti są francuski i kreolski (nazywany czasem haitańskim).

Jospeh nazwał zabójstwo prezydenta „nienawistnym, nieludzkim i barbarzyńskim”, ale jednocześnie zapewnił, że „sytuacja bezpieczeństwa jest pod kontrolą”. Wezwał mieszkańców  kraju do zachowania spokoju i zapowiedział, że „wojsko i policja utrzymają porządek”.

Tyle, że Haiti coraz bardziej pogrąża się w chaosie. Po zabójstwie Moise, kraj nie ma już ani prezydenta, ani premiera, bo głowa państwa wskazała na nowego szefa rządu (obecnie kieruje nim p.o.) Ariela Henry’ego, ale nie zdążył mu oficjalnie wręczyć nominacji.

Henry miał stanąć na czele rządu tymczasowego, którego głównym zadaniem miał stać się doprowadzenie jeszcze w tym roku (najpewniej w sierpniu) do nowych wyborów parlamentarnych, czego domagały się Rada Bezpieczeństwa ONZ, USA i Unia Europejska. Ponadto jesienią miały się odbyć także nowe wybory prezydenckie.

Rządzący od 31 lat prezydent Czadu nie żyje. Zginął podczas wizyty na froncie wojny z rebeliantami

Zaledwie 19 kwietnia ogłoszono, że wygrał on wybory prezydenckie na kolejną kadencję.

Haiti pogrąża się w chaosie

Na Haiti panuje coraz poważniejsza anarchia, bowiem rządzący od 2017 r. Moise zmagał się z bardzo poważnymi protestami ulicznymi swoich przeciwników, którzy zarzucali mu korupcję, nadużywanie władzy i ciągoty ku autorytaryzmowi.

Prezydent, wybrany na urząd w listopadzie 2016 r., a zaprzysiężony w lutym 2017 r., powinien bowiem skończyć swoją czteroletnią kadencję w lutym 2021 r., a wcześniej rozpisać nowe wybory prezydenckie.

Moise jednak się z tym nie spieszył, co tłumaczył pandemią COVID-19 i trudną sytuacją w kraju po tym jak nie udało się przeprowadzić wyborów parlamentarnych. Wybory prezydenckie chciał zaś przeprowadzić dopiero w 2022 r. Opozycja jednak uznała, że próbuje on bezprawnie przedłużyć swój mandat, a być może nawet władzy nie oddać.

Poważne napięcie w podzielonym politycznie niemal na pół kraju (wiele osób było zadowolonych z urzędowania Moise – niegdyś biznesmena eksportującego banany – i nie miało nic przeciwko temu, aby porządził dłużej) wzmaga także rosnące bieda i bezrobocie, które jeszcze wzmocnił globalny kryzys gospodarczy. Do 2019 r. trwała zaś rebelia, jaką wszczął obalony w 2004 r. prezydent Jean-Bertrand Aristide.

W wielu częściach Haiti występuje od wielu lat de facto kryzys humanitarny, a ludziom brakuje nawet żywności i zdatnej do picia wody. Od 2010 r. kraj nawiedziły już trzęsienia ziemi, huragany i epidemie (m.in. cholery). A już wcześniej 11-milionowe Haiti było najbiedniejszym krajem nie tylko obu kontynentów amerykańskich, ale całej zachodniej półkuli.

Nigeria: Nie żyje lider islamistycznej organizacji Boko Haram

Poinformował o tym odłam Państwa Islamskiego działający w Nigerii.

Korupcja i wojna gangów

Kolejny problem z jakim ten kraj mierzy się od dawna są skorumpowane rządy i wszechobecna przestępczość. Gangi nie tylko rozkradają wszystko, ale także krwawo ze sobą walczą. Do napadów, mordów  i porwań dochodzi na Haiti regularnie. Wojna gangów doprowadziło nawet do tego, że kilkadziesiąt tysięcy osób musiało uciekać z domów. Moise był powszechnie oskarżany o bezczynność wobec tej sytuacji.

Ponadto krajem wstrząsnęła korupcyjna „afera Petrocaribe”. Rząd wynegocjował rabaty na zakup ropy naftowej od Wenezueli, a zaoszczędzone środki budżetowe miały zostać przekierowane na programy społeczne. Ale rozkradli je politycy.

Dlatego na wieść o zabójstwie prezydenta Haitańczycy – a zwłaszcza mieszkańcy stołecznego Port-au-Prince – zamknęli się w domach obawiając się całkowitej anarchii. Ulice haitańskiej stolicy były dziś opustoszałe, a w mieście słychać było strzały.

Nie wiadomo co dalej z sytuacja na Haiti i czy wybory parlamentarne rzeczywiście zostana rozpisane na sierpień, ani kiedy Haitańczycy wybiorą nowego prezydenta. Na razie prezydent sąsiedniej – dużo bogatszej i stabilniejszej – Dominikany Luis Abinader zwołał kryzysowe spotkanie swojego gabinetu w związku z sytuacją na Haiti.