Gruzja: Rządzące Gruzińskie Marzenie wygrywa wybory samorządowe

Zwolennicy partii Gruzińskie Marzenie, źródło: Flickr, fot. Marco Fieber (CC BY-NC-ND 2.0)

Zwolennicy partii Gruzińskie Marzenie, źródło: Flickr, fot. Marco Fieber (CC BY-NC-ND 2.0)

Według oficjalnych wyników – po podliczeniu 99,92 proc. oddanych głosów – rządząca partia wyraźnie wyprzedziła opozycyjny Zjednoczony Ruch Narodowy. Oba ugrupowania zdystansowały zaś zajmującą trzecie miejsce partię Za Gruzję założoną przez rozłamowców z Gruzińskiego Marzenia.

 

 

Według oficjalnych, choć jeszcze niepełnych wyników, na kandydatów rządzącego Gruzińskiego Marzenia (GM) oddało głos – w skali całego kraju – 46,65 proc. wyborców. Drugie miejsce zajął opozycyjny Zjednoczony Ruch Narodowy (ZRN) z poparciem na poziomie 30,7 proc., a trzecie – z wynikiem 6,87 proc. – założona przez byłego premiera Giorgiego Gacharię partia Za Gruzję. Gacharia był kiedyś politykiem GM.

Wyborcza dogrywka w największych miastach

Gruzińskie Marzenie już w pierwszej rundzie zapewniło sobie fotele 44 z 59 wybieranych bezpośrednio szefów municypalnych administracji. W 15 municypiach odbędą się drugie tury głosowania – w 12 z nich zmierzą się kandydaci GM i ZRN, w jednym kandydat GM z kandydatem Za Gruzję, a w dwóch kandydaci GM z dotychczas urzędującymi przedstawicielami niezależnych komitetów.

W zaledwie trzech okręgach po pierwszej turze prowadzili kandydaci opozycji – przedstawiciele ZRN uzbierali więcej głosów w Senaki, Zugdidi oraz Chelwaczauri. Dogrywki odbędą się także we wszystkich pięciu największych miastach Gruzji, które mają status miast wydzielonych, czyli Batumi, Kutaisi, Rustawi, Poti oraz stołecznym Tbilisi.

Najwięcej emocji budzi oczywiście polityczny pojedynek w stolicy. Po pierwszej turze prowadzi urzędujący mer i przedstawiciel GM Kacha Kaładze, który niegdyś był gwiazdą piłkarskiej reprezentacji Gruzji. Zagłosowało na niego 40,64 proc. wyborców. Jego rywalem w drugiej turze będzie obecny lider ZRN Nikanor Melia, którego poparło 29,38 proc. głosujących.

W tbiliskiej Radzie Miejskiej – Sakrebulo – samodzielną większość będzie mieć GM, które zdobyło 28 na 50 mandatów. 13 miejsce w radzie obsadzi ZRN, a cztery – Za Gruzję. W sumie cztery mandaty wywalczyły zaś mniejsze ugrupowania.

10 z 50 mandatów do Sakrebulo wyłanianych jest w okręgach jednomandatowych. Dziewięć z nich zdobyło GM, a w dziesiątym okręgu – w dzielnicy Saburtalo – potrzebna będzie druga tura, w której zmierzą się kandydat GM oraz kandydat libertariańskiej partii Girchi-Więcej Wolności, którą pod koniec ubiegłego roku założył były polityk ZRN Zurab Dżaparidze.

Gruzja: Były prezydent Saakaszwili zatrzymany w przeddzień wyborów samorządowych

Już w więzieniu były gruziński prezydent poinformował o rozpoczęciu protestacyjnej głodówki.

Napięta sytuacja polityczna w Gruzji

Frekwencja w gruzińskich wyborach samorządowych wyniosła 51,92 proc., więc była niższa niż w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych, ale wyższa niż w poprzednich wyborach samorządowych z 2017 r.

Atmosfera polityczna jest bowiem w Gruzji bardzo napięta, bo konflikt między rządzącym GM a najważniejszym po opozycyjnej stronie ZRN jest bardzo ostry. Opozycja przez wiele miesięcy bojkotowała nawet prace parlamentu, przekonując, że wybory z końca października 2020 r. zostały sfałszowane, choć obserwatorzy OBWE odnotowali tylko niewielkie naruszenia, które ich zdaniem nie miały wpływu na ostateczne wyniki.

Kryzys polityczny udało się zażegnać dopiero w lipcu, gdy dzięki mediacji Unii Europejskiej rządzące ugrupowanie zgodziło się, że rozpisane zostaną przedterminowe wybory, jeśli nie uzyska ono w skali kraju poparcia na poziomie 43 proc. w wyborach samorządowych.

Choć GM ostatecznie wycofało się z tej obietnicy i de facto złamało porozumienie, opozycja jednak umowę postanowiła honorować. Nie wiadomo jednak jak teraz potoczą się wypadki skoro rządzące ugrupowanie pułapu 43 proc. nie osiągnęło i nie ma już na to szans nawet po ewentualnym podliczeniu brakujących 0,08 proc. głosów.

Gruzja: Rządząca partia odrzuca porozumienie szefa Rady Europejskiej

Zażegnanie konfliktu politycznego miało na celu wzmocnienie gruzińskiej demokracji.

OBWE: Przebieg wyborów ogólnie pozytywny

Tym razem także opozycja alarmowała o nieprawidłowościach przy głosowaniu. Złożono dotąd 366 skarg, głównie dotyczących nieprzestrzegania procedur. W niektórych lokalach brakować miało przez pewien czas prądu, co miało utrudniać pracę mężów zaufania. Z drugiej strony wyłączenia prądu, zwłaszcza na prowincji, to nie jest w Gruzji rzadkie zjawisko.

Szef misji obserwacyjnej ODIHR OBWE Albert Johnson ocenił jednak przebieg wyborów jako „ogólnie pozytywny”, ale potwierdził, że doszło do „pojedynczych incydentów”. Obserwatorzy wskazywali na to, że władzom zdarzało się nadużywać swojego wpływu na niektóre media, aby prowadzić agitację na rzecz kandydatów GM, a także zmuszać cześć urzędników państwowych do udziału w prorządowych wiecach.

Szczegółowy raport misji obserwacyjnej OBWE wraz z opisami konkretnych przypadków naruszeń będzie opublikowany dopiero za kilka dni. Ale już wydaje się prawdopodobne, że nawet jeśli zostanie w tym dokumencie stwierdzone, że nieprawidłowości nie miały wpływu na ogólny wynik wyborów, opozycja będzie dalej protestować.

Emocje podgrzał bowiem powrót do Gruzji założyciela i pierwszego lidera ZRN, a przede wszystkim byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego, który zjawił się w kraju w ubiegłym tygodniu po ośmiu latach emigracji.

Gruzja: Nie żyje kamerzysta, który filmował atak na działaczy LGBT+. Protestujący chcą obalić rząd

Według protestujących śmierci dziennikarza winni są rządzący i bierna reakcja na akty przemocy.

Powrót Saakaszwilego

Saakaszwili, który został zaocznie skazany na sześć lat więzienia w dwóch procesach o nadużywanie prezydenckiej władzy, był poszukiwany listem gończym. Zatrzymano go więc już kilka godzin po tym jak potwierdził, że przedostał się nielegalnie do kraju.

Już w areszcie w Rustawi Saakaszwili ogłosił protestacyjną głodówkę, po raz kolejny odrzucając kierowane pod jego adresem przez obecne władze Gruzji oskarżenia. Wezwał też w liście rodaków do głosowania na opozycję. Wytłumaczył tez, że zdecydował się na powrót, choć wiedział, że zostanie aresztowany, bo chciał zmobilizować swoich zwolenników.

Ponieważ Saakaszwili ma obywatelstwo ukraińskie (a w związku z jego przyjęciem został pozbawiony gruzińskiego), to o jego los upomniał się Kijów. „Jako prezydent Ukrainy, stale zajmuję się powrotami do kraju obywateli ukraińskich wykorzystując różne możliwości, które posiadam i które zapewnia mi władza. Pan Saakaszwili jest obywatelem Ukrainy, dlatego jego też to dotyczy” – ogłosił na konferencji prasowej ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski.

Obiecał też, że starania o powrót Saakaszwilego będą prowadzone na różnych szczeblach – i placówek dyplomatycznych, i rządu. Do ukraińskiego MSZ wezwano już ambasadora Gruzji w Kijowie i zażądano wyjaśnień.

„Nie znałem dotyczących powrotu do Gruzji planów pana Saakaszwilego. O wszystkim dowiedziałem się z mediów. Uważam, że podjął on nieodpowiednią decyzję, ponieważ pełni obecnie na Ukrainie funkcję państwową. Ale trzeba poznać wszystkie szczegóły i wszystkie ryzyka, również dla naszego państwa, w związku z tym, co się wydarzyło. Na razie apeluję do władz Gruzji o dopuszczenie do naszego obywatela ukraińskiego konsula” – oświadczył Zełenski.

Gruzja: Opozycja protestuje na ulicach po zatrzymaniu jednego z jej liderów

Wcześniej spór o zarzuty wobec opozycyjnego polityka doprowadził do zmiany na stanowisku premiera Gruzji.

Saakaszwili w ukraińskiej Narodowej Radzie Reform

Saakaszwili na Ukrainie schronił się jesienią 2013 r., tuż przed tym jak skończyła się jego druga prezydencka kadencja i wygasał chroniący go immunitet. Jego ściganie zapowiadali bowiem politycy Gruzińskiego Marzenia, które w 2012 r. wygrało wybory parlamentarne.

W 2014 r. Saakaszwili uzyskał obywatelstwo ukraińskie i został mianowany szefem administracji obwodu odeskiego. Ukraińskie władze chciały wykorzystać doświadczenie Saakaszwilego, którego wiele reform przeprowadzonych w Gruzji jest ocenianych jako udane.

Były gruziński prezydent szybko jednak skonfliktował się z ekipą prezydenta Petro Poroszenki, a potem nawet został na krótko aresztowany, a potem pozbawiony ukraińskiego paszportu i wydalony z Ukrainy.

Obywatelstwo tego kraju przywrócił mu dopiero w 2019 r. prezydent Zełenski, który dodatkowo w maju ubiegłego roku mianował go przewodniczącym komitetu wykonawczego Narodowej Rady Reform, czyli organu doradzającego głowie ukraińskiego państwa w sprawie reform państwowych.