Gruzja: Nie żyje kamerzysta, który filmował atak na działaczy LGBT+. Protestujący chcą obalić rząd

Pobity przez prawicowych demonstrantów reporter Laszkarawa nie żyje. Został znaleziony w swoim mieszkaniu martwy tydzień po zamieszkach / foto via flickr.com

Pobity przez prawicowych demonstrantów reporter Laszkarawa nie żyje. Został znaleziony w swoim mieszkaniu martwy tydzień po zamieszkach / foto via flickr.com [Ivan Radic]

Blisko 8 tys. osób domagało się w ostatnią niedzielę (11 lipca) pod budynkiem parlamentu w Tbilisi dymisji rządu i odwołania premiera Irakliego Garibaszwilego. 

 

W niedzielę w stolicy Gruzji Tbilisi odbyły się dwa marsze – jeden wzywający do obalenia rządu, drugi w obronie wolności słowa zorganizowany przez środowisko dziennikarzy i przedstawicieli mediów.

Blisko 8 tys. osób zebrało się, aby zaprotestować wobec przemocy z jaką spotkali się gruzińscy dziennikarze. Pretekstem była śmierć reportera telewizji Priveli Aleksandra Laszkarawy. Został on znaleziony martwy w swoim mieszkaniu. Laszkarawa był jednym z ponad 50 gruzińskich dziennikarzy, na których napadli kilka dni wcześniej ultraprawicowi radykałowie.

Gruzja: 20 placówek dyplomatycznych potępiło brutalny atak na działaczy LGBT+ w Tbilisi

Polskiej jednak wśród nich nie było, choć ranny został obywatel Polski.

Dziennikarze pod atakiem, policja się przygląda

W poniedziałek (5 lipca) w Tbilisi miał się odbyć „Marsz Godności” – pokojowa manifestacja środowisk LGBT+ oraz osób broniących ich praw – organizowany przez społeczność LGBT. Jednak w centrum stolicy już kilka godzin przed akcją zebrali się przeciwnicy LGBT – przedstawiciele radykalnych prawicowych organizacji (o nastawieniu antyzachodnim) oraz duchowni Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego.

Zaatakowali oni namiotowe miasteczko opozycji przed parlamentem, która nie miała notabene nic wspólnego z marszem, a następnie biura jego organizatorów. Gdy na miejsce przyjechali dziennikarze – stali się głównym celem agresji. Ucierpiało 50 z nich, niektórzy zostali dotkliwie pobici. Policja niemalże nie reagowała. 

Wśród poszkodowanych był też relacjonujący wydarzenia 37-letni Laszkarawa, który doznał poważnych obrażeń twarzy, po tym jak został pobity przez prawicowych demonstrantów. Kilka dni później znaleziono go martwego w jego własnym mieszkaniu. Przyczyną śmierci są najprawdopodobniej ciężkie obrażenia jakich doznał tydzień wcześniej, według rodziny – zakrzep pourazowy.

Gruzińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało o zatrzymaniu czterech podejrzanych. Obecnie trwa śledztwo, które ma wyjaśnić przyczyny śmierci kamerzysty. W gronie zaatakowanych przez prawicowych demonstrantów znalazł się również dźgnięty nożem wideobloger z Polski. Jak informuje PAP stan zdrowia mężczyzny jest stabilny.

Gruzja ma nowego premiera. Garibaszwili powraca na stanowisko szefa rządu

W ubiegłym tygodniu w związku ze sprawą próby aresztowania opozycyjnego polityka do dymisji podał się poprzedni premier, Giorgi Gacharia, który piastował to stanowisko od 2019 r.

Śmierć dziennikarza wynikiem bierności rządu

Ostatecznie organizatorzy marszu środowisk LGBT zdecydowali o odwołaniu imprezy. Przeciwnikiem wydarzenia był premier Irakli Garibaszwili oraz przedstawiciele Kościoła prawosławnego. Polityk ocenił, że marsz był nieakceptowalny dla większości gruzińskiego społeczeństwa.

W niedzielę szef rządu zapowiedział przedstawienie rezultatów śledztwa dotyczącego wydarzeń z 5 lipca. Jednak deklaracja ta nie spotkała się z zadowoleniem opozycji oraz przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego. Przekonują oni bowiem, że – bez względu na wynik postępowania – śmierć dziennikarza oraz pobicie pozostałych przedstawicieli mediów są konsekwencją bierności rządu, przez którą ucierpiały niewinne osoby.

Podobne zdanie prezentują Reporterzy bez Granic (RSF) oskarżający gruzińskie władze o to, że policja nie wykonała należycie obowiązku chronienia przedstawicieli mediów. A Irakli Garibaszwili oskarżany jest przez obrońców praw człowieka o to, że nawet przyczynił się do wzrostu napięcia.

W poniedziałek (5 lipca) UE, USA, Wielka Brytania i szereg innych misji dyplomatycznych wydały oświadczenie, wzywające gruzińskie władze do szybkiego działania w celu ochrony osób, którym przysługuje konstytucyjne prawo od wolności wypowiedzi, wolności zgromadzeń, do ochrony dziennikarzy i do potępienia przemocy, która wypełnia ulice Tbilisi. 

Gruzja: Opozycja protestuje przeciw wynikom wyborów

Opozycyjne partie ogłosiły już bojkot nowo wybranego parlamentu.

Kim jest Irakli Garibaszwili?

Irakli Garibaszwili objął stanowisko w lutym tego roku po tym, jak do dymisji podał się przywódca rządzącej partii Giorgi Gacharia. Wcześniej Garibaszwili pełnił funkcję ministra spraw wewnętrznych w rządzie swojego poprzednika. Powodem odejścia Gacharii ze stanowiska był areszt lidera opozycyjnego Zjednoczonego Ruchu Narodowego (ENM) Nikanora Melii, któremu zarzucono doprowadzenie do zamieszek podczas protestów w 2019 r.

W związku z dymisją premiera gruzińskie MSW zawiesiło operację zatrzymania Melii. Lider ENM uważał, że postępowanie wobec niego jest motywowane politycznie. Socjaldemokratyczna partia Gruzińskie Marzenie oskarżana była o sfałszowanie jesienią ubiegłego roku wyborów parlamentarnych. To jak twierdził Melia mogło być przyczyną do kolejnych rozgrywek na tle politycznym pomiędzy partiami i stanowić pretekst do zaaresztowania opozycjonisty.