Gruzja: Antyrządowe protesty i blokada parlamentu

Protest pod parlamentem w Tbilisi, źródło: Flickr, fot. Vladimer Shioshvili (CC BY-SA 2.0)

20 tys. osób domagało się w Tbilisi skrócenia kadencji parlamentu i rozpisania nowych wyborów. To skutek nieuchwalenia przez posłów obiecanej wcześniej reformy polegającej na zmianie ordynacji wyborczej z mieszanej na proporcjonalną.

 

Protesty w Gruzji trwają od czwartku, gdy w parlamencie odbyło się głosowanie nad ustawą zmieniającą zasady przekładania wyników wyborów na podział mandatów poselskich.

Posłowie rządzącej partii wstrzymują się od głosu

Największy protest odbył się w niedzielę (17 listopada) wieczorem, gdy przyłączyły się do niego wszystkie ugrupowania opozycyjne, a manifestanci zablokowali ulice w centrum Tbilisi, zaś na reprezentacyjnej alei Rustawelego, gdzie znajduje się siedziba parlamentu, rozbili namioty. Zapowiedzieli, że nie wpuszczą już posłów do budynku, jeśli nie odbędą się nowe wybory.

Protesty w sprawie zmiany ordynacji wyborczej organizowano już latem i wtedy rządząca krajem partia Gruzińskie Marzenie obiecała przeprowadzić reformę, która pozwoliłaby wprowadzić do parlamentu więcej ugrupowań opozycyjnych. Zmiany miały początkowo zacząć obowiązywać od 2024 r., ale pod naciskiem opozycji uzgodniono, że wejdą w życie wcześniej, czyli w 2020 r., gdy mają się odbyć najbliższe wybory parlamentarne.

Jednak gdy doszło do głosowania nad ustawą, okazało się, że część posłów Gruzińskiego Marzenia zmieniła zdaniem i zagłosowała przeciw zmianie ordynacji. Nie ukrywali, że obawiają się, że nowy system może osłabić ich ugrupowanie, a ich samych pozbawić szans na reelekcję. Politycy opozycyjni przekonują, że pomysł na sparaliżowanie reformy wyszedł od samego lidera Gruzińskiego Marzenia, byłego premiera Bidziny Iwaniszwilego, który jest także najbogatszym Gruzinem.

Iwaniszwili zdaniem opozycji miał uknuć plan, który pozwoli twierdzić, że rządząca partia przychyliła się do wyrażanej latem woli społeczeństwa, a jednocześnie utrzymać promujące Gruzińskie Marzenie status quo. Za wprowadzenie ustawy zmieniającej ordynację wyborczą opowiedziało się 101 posłów, ale było to o 12 za mało. Choć przeciw ustawie było jedynie 3 posłów, to 37 parlamentarzystów wstrzymało się od głosu, więc nie udało się osiągnąć wymaganej większości 3/4 głosów.

Rośnie napięcie między Gruzją i Rosją

Niedziela była kolejnym dniem protestów w Gruzji – tysiące demonstrantów domagało się dymisji szefa MSW i rozpisania przedterminowych wyborów. Gruzini protestowalii również w piątek i w sobotę przeciw rosnącym wpływom Rosji w swoim kraju, a ta zareagowała wprowadzeniem sankcji.

Opozycja blokuje parlament i nie wpuszcza posłów

Pierwsze spontaniczne protesty odbyły się pod parlamentem zaraz po głosowaniu. W niedzielę na miejscu pojawili się już wszyscy ważni opozycyjni politycy. „Nie pozwolimy już temu parlamentowi pracować. Zablokowaliśmy wszystkie wejścia do budynku” – powiedział lider Europejskiej Gruzji Giga Ugulawa. Działacze jego partii przypięli do trzech wejść do parlamentu specjalne blokującej łańcuchy.

Z kolei Giorgi Baramidze ze Zjednoczonego Ruchu Narodowego, czyli partii założonej przez byłego prezydenta Mikheila Saakaszwilego, zapewniał, że protest będzie się jednak odbywał pokojowo. „Jesteśmy pewni, że żaden rząd, żaden reżim nie może wygrać z ludźmi” – mówił Baramidze.

Manifestantom udało się dziś (18 listopada) odnieść już pierwszy sukces. O godzinie 15:00 czasu lokalnego (12:00 czasu polskiego) miało się odbyć w budynku parlamentu posiedzenie komisji ds. gospodarki sektorowej i polityki gospodarczej. Z powodu opozycyjnej blokady zostało ono odwołane. Takim sam los czeka zapewne wieczorne posiedzenia prezydium parlamentu. Wstęp do budynku mają jedynie pracownicy administracyjni. Blokadę próbowało rano sforsować 3 posłów Gruzińskiego Marzenia, ale zostali przegonieni przez manifestantów.

Kryzys polityczny w Gruzji doprowadził już do rozpadu koalicji rządowej. Opuściła ją mniejsza z koalicyjnych partii – Frakcja Konserwatywna. Posłowie tego ugrupowania poparli w czwartek zmiany w ordynacji wyborczej. „Nigdy nie zdradziliśmy zasad pracy zespołowej, ale nie możemy pozostać w sojuszu, w którym podejmowane są decyzje nieuzasadnione z politycznego i moralnego punktu widzenia” – ogłosił lider Frakcji Konserwatywnej Zwiad Dzidziguri.

Tymczasem ministerstwo spraw wewnętrznych wydało dziś komunikat, w których ostrzegło uczestników blokady parlamentu przed jej kontynuowaniem. „To nielegalne zgromadzenie wykroczyło już poza ramy prawne. Polityczni przywódcy otwarcie namawiają swoich zwolenników do utrudniania pracy organu ustawodawczego” – głosi komunikat MSW.

Gruzja: Zamieszki w Tbilisi po wizycie rosyjskiego parlamentarzysty

Prawie 100 osób zostało rannych po tym, jak na głównej ulicy gruzińskiej stolicy zebrało się ok. 10 tys. osób, które protestowały przeciw wizycie rosyjskiego parlamentarzysty. Zgromadzony pod starym budynkiem parlamentu w Tbilisi tłum próbował wedrzeć się do środka. Policja użyła …

Kaładze: Rząd nie ustąpi manifestantom

Nie wiadomo jednak czy policja usunie manifestantów z alei Rustawelego. Letnie manifestacje były tłumione ostro, sprzeciw wobec brutalności policji wyraziło wówczas nawet część członków rządu. Ale ówczesny szef MSW, który wydał rozkaz rozgonienia opozycyjnych manifestacji Giorgi Gacharia nie tylko nie podał się do dymisji, a na początku września został nawet nowym premierem.

Swoje oświadczenie w sprawie protestów wydał także mer Tbilisi Kacha Kaładze (niegdyś najlepszy gruziński piłkarz i zawodnik włoskiego klubu AC Milan), który jest związany z partią Gruzińskie Marzenie. Stwierdził on, że jego partia nie zamierza poprzeć zmian w ordynacji wyborczej i nie ulegnie presji ulicy, aby rozwiązać obecny parlament i przeprowadzić wcześniejsze wybory. „Te wybory odbędą się w ustalonym wcześniej przyszłorocznym jesiennym terminie i według obecnie obowiązujących zasad” – stwierdził Kaładze na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.

Gruzja z silnym wsparciem UE i nowymi umowami wartymi miliony euro

Przedstawiciele UE i Gruzji potwierdzili w Brukseli, że chcą dalej zacieśniać stosunki polityczne i gospodarcze.„Unia Europejska wierzy w przyszłość Gruzji i będzie stanowczo bronić jej integralności terytorialnej” – powiedział szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.
 

Unijni komisarze z Jean-Claude’em Junckerem na czele …