Gruzja: 20 placówek dyplomatycznych potępiło brutalny atak na działaczy LGBT+ w Tbilisi

Pobici w Tbilisi dziennikarze, źródło: Twitter/Tbilisi Pride (@TbilisiPride)

Pobici w Tbilisi dziennikarze, źródło: Twitter/Tbilisi Pride (@TbilisiPride)

Po tym jak zwolennicy nacjonalistycznych i konserwatywnych religijnie środowisk brutalnie zaatakowali siedzibę organizatorów marszu „Tbilisi Pride”, ambasada USA w Gruzji wydała potępiające te zajścia wspólne oświadczenie z innymi placówkami dyplomatycznymi. Polskiej jednak wśród nich nie było, choć ranny został obywatel Polski.

 

W stolicy Gruzji wczoraj miała zostać przeprowadzona – pod hasłem „Marszu Godności” – pokojowa manifestacja środowisk LGBT+ oraz osób broniących ich praw. Impreza została jednak odwołana, ponieważ przed nią doszło do brutalnego ataku na siedzibę organizacji Tbilisi Pride, która zgłosiła ową imprezę.

Helena Dalli: LGBTIQ nie jest ideologią – to element tożsamości [WYWIAD]

„Śledzimy sytuację w Polsce w sprawie traktowania osób LGBT i w razie potrzeby podejmiemy adekwatne działania”, podkreśla komisarz UE ds. równości.

Polak ugodzony nożem

Do trzypiętrowej kamienicy, w którym mieści się biuro Tbilisi Pride wdarło się kilkudziesięciu mężczyzn, którzy zdemolowali pomieszczenia i ciężko pobili wszystkich, których tam zastali. Ponadto inne grupy, którym towarzyszyły osoby wyglądające na prawosławnych duchownych atakowały na ulicach miasta dziennikarzy i ludzi, których brali za osoby zbierające się do udziału w marszu.

Rannych zostało ponad 40 pracowników mediów, którzy mieli relacjonować „Marsz Godności”. Napastnicy mieli urządzać na ulicach polowania na dziennikarzy i nie tylko bić ich, ale także niszczyć ich sprzęt. Ofiarą napastników padały też osoby zupełnie przypadkowe. Ugodzony nożem został m.in. 49-letni turysta z Polski.

Jak piszą gruzińskie media, Polak został przez napastników wzięty za osobę homoseksualną, ponieważ w uchu nosił kolczyk. To wystarczyło wściekłym nacjonalistom do zaatakowania go. Przedstawicielka Tbilisi Pride Mariam Kwaraczkelia przekazała mediom, że sprawcy ataku na Polaka zostali ujęci przez policję.

Ranny mężczyzna trafił zaś pod opiekę lekarzy. Choć przeszedł zabieg chirurgiczny, jego obrażenia nie są na szczęście bardzo poważne i w ciągu 5-7 dni powinien zostać wypisany ze szpitala. Polak znajduje się też pod opieką polskich służb konsularnych.

ILGA-Europe: Sytuacja osób LGBTI w Polsce najgorsza w UE

Nasz kraj już po raz drugi z rzędu zajął swoje najgorsze miejsce w historii rankingu Rainbow Europe.

Prezydent Gruzji potępia atak nacjonalistów

W szpitalach przebywa jednak także kilkunastu działaczy LGBT+ oraz kilku najciężej pobitych dziennikarzy. Odwiedziła ich tam prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili, która stwierdziła, że „to co dziś widziała, to nie jest Gruzja jaką zna, Gruzja oparta o wartości takie jak tolerancja”.

Ale głos nie będącej członkinią (choć wybranej na urząd z jej poparciem) rządzącej partii Gruzińskie Marzenie oraz urodzonej i wychowanej we Francji gruzińskiej prezydent był właściwie odosobniony. Jeśli politycy partii rządowej lub sprawujący z jej ramienia swoją funkcję wysocy urzędnicy coś potępiali, to raczej tylko ataki na dziennikarzy.

Tak było np. w przypadku mera Tbilisi (a niegdyś czołowego piłkarza gruzińskiej reprezentacji) Kachy Kaładze. Choć nazwał on zajścia w stolicy Gruzji „niewyobrażalnymi”, to jednak o pobiciu samych działaczy LGBT+ się nie zająknął, ale powiedział, że „dziennikarze są nietykalni nawet w najbardziej zapalnych punktach na świecie”. Wezwał też aby „przeciwnicy LGBT pozwolili dziennikarzom pracować”.

Natomiast premier Irakli Garibaszwili oskarżany jest przez obrońców praw człowieka o to, że nawet przyczynił się do wzrostu napięcia. Marsz w Tbilisi miał bowiem być zwieńczeniem całego „Tygodnia Godności”, który składał się z serii mniejszych wydarzeń kulturalno-społecznych poświęconych prawom mniejszości seksualnych w Gruzji.

Unia równości dla osób LGBTIQ – jak ją zbudować?

Instytucje europejskie podkreślają, że w kwestii wolności i równouprawnienia osób ze społeczności LGBTIQ nie ma żadnych wyjątków, a ponad 500 członków Parlamentu Europejskiego poparło ogłoszenie całej UE „strefą wolności dla osób LGBTIQ”.

Tbilisi Pride: Wypowiedziano wojnę społeczeństwu obywatelskiemu

Ale Garibaszwili krytykował organizację parady, choć jej pomysłodawcy uzyskali na nią wszelkie wymagane prawem zgody. „Takie marsze nie są akceptowalne przez większość gruzińskiego społeczeństwa. Nie powinny się odbywać” – mówił.

Już po zamieszkach i atakach na osoby LGBT+ oskarżył natomiast organizatorów marszu o to, że sprowokowali atak nacjonalistów. Wskazywał również na rzekomą winę przebywającego na uchodźstwie byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego oraz na rosyjskich prowokatorów.

Wielu dziennikarzy wskazywało na to, że policja nierzadko biernie przyglądała się atakom chuliganów. Z kolei szefostwo Tbilisi Pride przypomniało, że otrzymało w gruzińskim Ministerstwie Spraw Wewnętrznych zapewnienie, że marsz będzie odpowiednio zabezpieczonych przed atakami.

„Wypowiedziano dziś wojnę społeczeństwu obywatelskiemu, wartościom demokratycznym i europejskiemu kierunkowi” rozwoju kraju. Rząd nie wypełnił zaś swojego obowiązku pilnowania bezpieczeństwa obywateli. Zamiast podjąć skuteczne kroki urzędnicy państwowi zachęcali do przemocy” – napisali w oświadczeniu organizatorzy odwołanego „Marszu Godności”.

Połowa państw UE „poważnie zaniepokojona” węgierskim prawem anty-LGBTIQ

„Stygmatyzacja osób LGBTIQ stanowi wyraźne naruszenie ich podstawowego prawa do godności, przewidzianego w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej”. napisano.

Cerkiew prawosławna głównym przeciwnikiem marszu

Obserwatorzy zwracają jednak uwagę na to, że na uczestników marszu i organizatorów „Tygodnia Godności” od dłuższego czasu szczuła przede wszystkim bardzo konserwatywna prawosławna gruzińska cerkiew. To duchowni zresztą stali na czele brutalnego ataku na poprzedni marsz środowisk LGBT+ w Tbilisi, do którego doszło w 2013 r.

W tym roku bardzo wpływowy biskup senacki i czkorockuski Szio Mudżiri (jest powszechnie typowany na następcę 88-letniego już gruzińskiego Patriarchy-Katolikosa Eliasza II) stwierdził zaś, że „takim incydentom można zapobiec w tylko jeden sposób – zakazując prawnie obrażania uczuć religijnych i narodowych Gruzinów przez zboczeńców”.

„Bez względu na to ile razy ktoś będzie próbował przeprowadzić takie imprezy, nasz naród zawsze się przeciw nim zjednoczy. Ale oczywiście ubolewam nad pewnymi niewłaściwymi działaniami i wykroczeniami, które doprowadziło do niepotrzebnych obrażeń u ludzi” – powiedział biskup Szio.

Zachodnie placówki dyplomatyczne potępiają atak, ale polska nie

Tymczasem atak nacjonalistycznych i konserwatywnych religijnie chuliganów na działaczy LGBT+, dziennikarzy oraz przypadkowe osoby skrytykowała ambasada USA w Tbilisi. „Potępiamy brutalne ataki na działaczy obywatelskich, członków społeczności i dziennikarzy, a także brak potępienia tej przemocy przez przywódców politycznych i przedstawicieli religijnych” – napisano w oświadczeniu, pod którym podpisali się przedstawiciele jeszcze 19 innych placówek dyplomatycznych w Tbilisi.

Były wśród nich m.in. przedstawicielstwa Unii Europejskiej, ONZ, Wielkiej Brytanii, Izraela, Norwegii oraz 14 państw członkowskich UE, m.in. Niemiec, Francji, Włoch, Austrii, Belgii, Czech, Słowenii, Estonii i Bułgarii. Ale polskiej ambasady, mimo ugodzenia nożem polskiego obywatela, wśród nich nie było. Oświadczenie poparły zaś nawet Węgry.

„Przemoc jest niedopuszczalna i nie można jej usprawiedliwiać. Wzywamy gruzińskich polityków i organy ścigania do szybkiego działania na rzecz ochrony osób korzystających z konstytucyjnych praw do wolności wypowiedzi i zgromadzeń, ochrony dziennikarzy korzystających z wolności prasy oraz do publicznego potępienia przemocy” – głosi dokument 20 placówek dyplomatycznych w Gruzji.