Generał Radew nowym prezydentem Bułgarii

Źródło: saonormag via Flickr.com

53-letni generał w stanie spoczynku Rumen Radew, kandydat opozycyjnej Bułgarskiej Partii Socjalistycznej, wygrał drugą turę wyborów prezydenckich. Pokonał w niej przewodniczącą parlamentu Ceckę Caczewą, kandydatkę centroprawicowej partii GERB (Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii), głównej siły w rządzącej od dwóch lat koalicji.

Według sondaży exit polls agencji BBSS Gallup Int. i Alpha Research, Rumen Radew otrzymał 58,1-58,5 proc. głosów podczas gdy Cecka Caczewa – 35,3-36,7 proc. Frekwencja wyniosła ok. 50 proc.

Tak wysoka (ponad 20-proc.) różnica głosów pozwala już teraz wskazać na Radewa jako zwycięzcę, bo – jak przewidują eksperci – ostateczne wyniki mogą co najwyżej nieco zmniejszyć lub zwiększyć przewagę prorosyjskiego kandydata.

Premier ustępuje

Premier i lider GERB Bojko Borysow już wcześniej zapowiedział, że w razie przegranej Caczewej poda rząd do dymisji. Wczoraj potwierdził, że ustąpi. „Wszystko zależy od ludzi. Jeżeli zechcą kryzysu politycznego, będą go mieli” – powiedział w niedzielne południe oddając swój głos. „GERB nie będzie w jakikolwiek sposób uczestniczyć we władzy, jeżeli przegramy wybory prezydenckie” – dodał.

Eksperci przewidują długie i trudne negocjacje koalicyjne. Ustępujący prezydent Rosen Plewnelijew zasugerował nawet, że już w najbliższych dniach Bułgarię może czekać kryzys polityczny, choć być może bez kryzysu parlamentarnego. Plewnelijew, który 21 stycznia przyszłego roku kończy kadencję, podkreślił, że zrobi wszystko, co możliwe, by nowy rząd został utworzony w ramach obecnego parlamentu.

Wybory parlamentarne najwcześniej na wiosnę

Ponieważ bułgarska konstytucja uniemożliwia rozwiązanie parlamentu na trzy miesiące przed końcem kadencji, to może to zrobić dopiero następny prezydent. Radew będzie zatem mógł rozwiązać parlament i rozpisać nowe wybory najwcześniej na kwiecień przyszłego roku.

Analitycy podkreślają, że zwycięstwo Radewa, który uzyskał znacznie szersze poparcie od tradycyjnego elektoratu Bułgarskiej Partii Socjalistycznej, nie oznacza jednak wygranej tej partii w wyborach parlamentarnych. Z prowadzonych w ostatnich tygodniach sondaży wynika, że centroprawicowa GERB ma ok. 10-12-procentową przewagę nad lewicą. Pierwsza tura ujawniła znaczny wzrost poparcia dla nacjonalistów, których kandydat otrzymał 15 proc. głosów. Na razie trudno jednak przewidzieć, jaki może być układ sił za kilka miesięcy, czyli przed samymi wyborami parlamentarnymi. (bb)