Francja: „Żółte kamizelki” wystartują w wyborach do PE?

Florian Philippot, źródło Flickr

Florian Philippot, źródło: Flickr/© European Union 2015 - European Parliament

Jeden z byłych liderów francuskiej skrajnej prawicy Florian Philippot zarejestrował słowa „Żółte Kamizelki” jako znak towarowy, aby wykorzystać go w kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

 

Florian Philippot przez wiele lat był bliskim współpracownikiem liderki francuskiej skrajnej prawicy Marine Le Pen. Pokłócił się z nią jednak, kiedy ta zapowiedziała lifting jej ówczesnego ugrupowania Front Narodowy i przekształcenie go w ruch mniej atakujący Unię Europejską i mniej nacjonalistyczny, a mocniej skupiony na konkurowaniu z Emmanuelem Macronem i jego partią Naprzód Republiko.

„Pół-Patriota, pół-Kamizelka”

Gdy Le Pen przekształcała Front Narodowy w Zgromadzenie Narodowe, Philippot organizował już własną nacjonalistyczną partię – Patrioci. Lider nowej partii pojawiał się ostatnio na protestach ruchu „żółtych kamizelek”, który powstał oddolnie na wieść, że rząd chce mocno podnieść akcyzę na paliwa, a zwłaszcza na olej silnikowy. Burzliwe protesty, które m.in. w Paryżu przeradzały się nawet w zamieszki, szybko przekształciły się w wielki protest przeciw rosnącym kosztom życia i polityce gospodarczej prezydenta Macrona.

Teraz, jak ujawnił dziennik l’Opinion, Philippot zarejestrował w sądzie znak towarowy „Żółte Kamizelki” i chce w ten sposób doprowadzić do wystawienia podczas zaplanowanych na maj 2019 r. wyborów do PE wspólnej listy jego ugrupowania i „żółtych kamizelek”. Jak powiedział dziennikarzom, pragnie podzielić miejsca pół na pół i stworzyć „pół-Patriotyczną, a pół-Żółtą listę”. Byłoby to jednak trudne, ponieważ „żółte kamizelki” nie mają żadnego jasno ustalonego kierownictwa.

Francja: Protesty "żółtych kamizelek" wciąż trwają, ale słabną

O połowę mniej osób niż tydzień wcześniej wzięło udział w ostatnich protestach tzw. ruchu żółtych kamizelek. W wiecach wciąż biorą jednak udział najbardziej radykalni manifestanci. Szóstą sobotę z rzędu sklepikarze i restauratorzy z centrum Paryża zamknęli swoje lokale w obawie …

„Żółte kamizelki” z poparciem 13 proc. Francuzów

Philippot złożył w sądzie swój wniosek 30 listopada czyli mniej niż 2 tygodnie po wybuchu protestów. Zgodę sądu musi jednak jeszcze potwierdzić Narodowy Instytut Własności Przemysłowej, który otrzymał już ponad 20 wniosków o rejestrację znaków handlowych nawiązujących do ruchu „żółtych kamizelek” i używających słów „żółte kamizelki” („les gilets jaunes”) w różnej pisowni.

Pierwsze badania przeprowadzone przez ośrodek IFOP pokazują, że ruch „żółtych kamizelek” stał się we Francji bardzo dobrze rozpoznawalny, a nawet 13 proc. Francuzów zagłosowałoby na „jakąś partię, które reprezentowałaby ten ruch”. Tymczasem partia Patrioci może liczyć według ostatniego sondażu instytutu Odoxa (opublikowano go 20 grudnia) na zaledwie 1 proc. poparcia.

Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy sprzymierzyli się z francuskimi eurosceptykami

Trzecia do co wielkości frakcja w obecnej kadencji Parlamentu Europejskiego – Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR) – podpisała porozumienie z eurosceptyczną partią Powstań Francjo (DLF), która może liczyć na coraz wyższe poparcie we francuskich sondażach.
 

EKR liczy obecnie 74 europosłów i …