Francja przed II turą wyborów: Obóz Macrona walczy o większość w parlamencie

francja-macron-wybory-borne-lewica-prawica-colonna-le-pen-melenchon-zemmour-czerwiec

Na zdjęciu prezydent Francji Emmanuel Macron. / Foto via [European Union]

W niedzielę (19 czerwca) Francuzi zagłosują w drugiej turze wyborów parlamentarnych, które mogą przynieść zwycięstwo koalicji Razem prezydenta Emmanuela Macrona, ale zwycięstwo może okazać się pyrrusowe, bo bez większości parlamentarnej i z silną opozycją lewicy.

 

 

Według najnowszych prognoz koalicja Razem (Ensemble) wspierana przez Emmanuela Macrona ma szansę zdobyć najwięcej mandatów w Zgromadzeniu Narodowym, ale może nie uzyskać większości, co zmusi prezydenta do rządzenia z innymi partiami lub poszukiwania większości przy poszczególnych głosowaniach.

Wyborcy oraz politycy lewicowej koalicji pod nazwą Nowej Unii Ludowej, Ekologicznej i Społecznej (la Nupes), skupionej wokół lidera skrajnie lewicowej partii Francja Nieujarzmiona (LFI) Jeana-Luca Mélenchona wciąż mają nadzieję na osiągnięcie progu 289 deputowanych, aby uzyskać większość absolutną, a tym samym zmusić Macrona do mianowania na premiera swojego lidera.

Jednak większość sondaży opinii publicznej sugeruje, że la Nupes prawdopodobnie nie zdobędzie więcej niż 220 mandatów.

Estymacja miejsc we francuskim parlamencie na podstawie sondażu pracowni Odoxa z 14-15 czerwca dla „Le Figaro”.

Może to oznaczać pięć lat niestabilnych rządów, z silną lewicą w Zgromadzeniu Narodowym. Przewodnictwo w Komisji Finansów jest zazwyczaj sprawowane przez opozycję i daje jej szerokie uprawnienia, zwłaszcza w zakresie kontroli rządu, co zapowiada ciężką przeprawę dla gabinetu wspieranego przez Macrona.

Przyszłość lewicowej koalicji jest jednak niepewna: od samego początku tworzące ją partie sygnalizowały, że będą obradować w oddzielnych grupach i nie osiągnęły porozumienia w niektórych kwestiach, w tym w sprawach zagranicznych, NATO i sekularyzmu. Obóz Macrona mógłby wykorzystać te czynniki do podzielenia i osłabienia lewicy.

Dziś wybory we Francji: Pap Ndiaye ma przyciągnąć wyborców lewicy do obozu Macrona

Nominacja nowego ministra edukacji wskazuje na chęć otwarcia Emmanuela Macrona na środowiska lewicowe.

Możliwa współpraca z centroprawicą

W przypadku rządów mniejszościowych partia Macrona mogłaby mieć trudności z uchwaleniem ustaw i inicjatyw obiecanych przez prezydenta w trakcie kampanii wyborczej.

„La Nupes nie powinien ani proponować, ani akceptować paktu rządowego z Macronem”, powiedziała EURACTIV Sandrine Rousseau, liderka radykalnie lewicowego skrzydła Zielonych.

Dlatego też Emmanuel Macron i premier Elisabeth Borne mogliby zwrócić się w stronę prawicy, aby przeprowadzić rozważane przez siebie reformy. Centroprawicowi Republikanie (Les Républicains), którzy według szacunków będą dysponować od 40 do 70 głosami w Zgromadzeniu Narodowym, mogliby stać się kluczowym sojusznikiem rządu. To jednak nadal będzie historycznie niska liczba deputowanych dla centroprawicowej partii.

Niektórzy, jak były szef Republikanów Jean-François Copé, opowiadają się za paktem rządowym z Macronem, inni, jak Rachida Dati, mówią, że prawica będzie oceniać propozycje rządu i głosować nad nimi „w zależności od sytuacji”.

Propozycje takie jak wydłużenie ustawowego wieku emerytalnego do 65 lat czy inwestycje w energię jądrową mogą więc zostać przyjęte mimo braku większości bezwzględnej koalicji Razem.

Francja: Nieudana rekonkwista Erica Zemmoura

Prawicowy publicysta i szef partii Rekonkwista Eric Zemmour nie dostał się do II tury wyborów parlamentarnych przewidzianej 19 czerwca.

Silniejsza skrajna prawica przy niskiej frekwencji

Jednocześnie jednak w znacznie większym stopniu niż po wyborach parlamentarnych w 2017 r. Macron będzie musiał utrzymywać jedność i stabilność we własnym obozie. Koalicja Razem skupia kilka ruchów i partii, w tym ugrupowanie Renaissance (dawna La République en Marche), centrową partię MoDem oraz centroprawicowy ruch Horizons, któremu przewodzi były premier Edouard Philippe.

Wraz z osłabieniem grupy Renaissance – która, jak się oczekuje, straci wielu posłów – wpływy ugrupowań z pozostałych partii w koalicji będą prawdopodobnie znacznie większe niż dotychczas i mogą spowodować przesunięcie polityki prezydenta Macrona na prawo.

W niedzielnych wyborach parlamentarnych po raz pierwszy od 1988 r. może powstać skrajnie prawicowa grupa parlamentarna, jeśli Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen przekroczy liczbę 15 wybranych posłów. Dałoby to jej dodatkowe uprawnienia w zakresie czasu przemówień i wpływu na porządek obrad parlamentu.

W pierwszej turze głosowania, która odbyła się w ubiegłą niedzielę (12 czerwca), mniej niż co drugi wyborca oddał głos. Wśród najmłodszych 70 proc. nie poszło do urn – ten schemat najpewniej powtórzy się w niedzielę.

Apatia wyborców i podzielony parlament wskazują na to, że druga kadencja Macrona będzie trudna.