Francja: Ważą się losy ruchu „żółtych kamizelek” i prezydenta Macrona

Emmanuel Macron, źródło Flickr

Emmanuel Macron, źródło Flickr

Emmanuel Macron ogłosił tuzin decyzji i propozycji opartych na wnioskach wysnutych z trwających od listopada protestów społecznych i z zainicjowanej przez władze „wielkiej debaty narodowej”. Sondaże wskazują, że większości Francuzów nie przekonał, ale rebeliancki ruch „żółtych kamizelek” wyraźnie słabnie. Zapowiada jednak wielką mobilizację na 1 maja.

 

Większość prezydenckich zapowiedzi z 25 kwietnia można określić jako rozważne kompromisy między własną wizją kraju i jego przyszłości a postulatami „żółtych kamizelek”. Dotyczy to w szczególności poziomu życia obywateli i ich wpływu na pełnienie władzy.

Co z podatkami emeryturami?

Manifestujący już szósty miesiąc z rzędu Francuzi domagali się przede wszystkim zwiększenia swoich dochodów poprzez obniżenie podatków. Równocześnie żądali przywrócenia podatku od wielkich fortun (ISF, zniesiony przez Macrona).

W tej ostatniej kwestii nie zostali wysłuchani, bo Emmanuel Macron od dawna powtarza, że znaczenie ISF dla budżetu państwa jest znikome, natomiast odstrasza on przedsiębiorców od inwestowania i zarabiania we Francji, zachęcając ich do przenoszenia się do krajów, gdzie takiego podatku nie ma. W globalnym rozrachunku budżet zatem raczej na nim traci, niż zyskuje.

Emmanuel Macron mówi o zmniejszeniu strefy Schengen

Wraca temat relokacji uchodźców na terenie Unii Europejskiej. Jak podaje RMF24.pl, francuski prezydent Emmanuel Macron stwierdził, że strefa Schengen mogłaby być mniejsza – bez państw, które nie chcą wziąć odpowiedzialności za przybyłych do Europy uchodźców i nie zgadzają się na …

Prezydent podszedł jednak z dużym zrozumieniem do postulatu ogólnego obniżenia podatków, zwłaszcza dla klasy średniej. Na ten cel ma być przeznaczone w najbliższym czasie 5 mld euro. Szef państwa zachęcił równocześnie do refleksji nad tym, jak sfinansować obniżenie podatków, jeśli nie chce się rezygnować ze wzrostu publicznych wydatków. Jako jedną z możliwych dróg wyjścia wskazał wydłużenie czasu pracy i/lub podwyższenie wieku emerytalnego tak, aby pracujący jak najdłużej wnosili do budżetu państwa składki socjalne i emerytalne.

Macron wysłuchał argumentów w sprawie sytuacji najsłabiej uposażonych emerytów. Już wcześniej zdecydował o zwiększeniu z 1200 do 2000 euro progu, poniżej którego będą zwolnieni z płacenia podwyższonych składek na cele socjalne. Podwyższenie to było jedną z przyczyn wybuchu protestów „żółtych kamizelek”. Teraz dodał nowy gest: najniższa emerytura wzrośnie z 637 do 1000 euro.

Referenda, szkoły, urzędy

Jednym z czołowych postulatów ruchu protestacyjnego z ostatnich miesięcy było także zagwarantowanie mieszkańcom Francji większego wpływu na pełnienie władzy poprzez wprowadzenie referendum z inicjatywy obywatelskiej (RIC). Tu Emmanuel Macron zaproponował kompromis, polegający na uelastycznieniu warunków organizacji już istniejącego we francuskim prawodawstwie RIP, czyli referendum ze wspólnej inicjatywy (różnych stron). Chodziłoby głównie o obniżenie liczby osób, mogących skutecznie wystąpić o zorganizowanie takiego głosowania.

Wśród innych zapowiedzi Macrona było także zapewnienie, że nie będzie już zamykania szkół czy szpitali bez zgody lokalnego merostwa, że zmniejszy się liczebność klas szkolnych, że w 2022 r. wybory staną się częściowo proporcjonalne, a nie wyłącznie większościowe, i że dostęp obywateli do instytucji publicznych i urzędów zostanie znacznie ułatwiony i uproszczony.

Macron: Katedra Notre Dame w Paryżu zostanie odbudowana

Prezydent Francji Emmanuel Macron zapewnił wczoraj późnym wieczorem, że paryska katedra Notre Dame zostanie odbudowana. Pożar, który wybuchł po południu, strawił dużą część świątyni i spowodował zawalenie się 97-metrowej iglicy.

Większa ma być także „pomoc dla pomagających”, czyli dla obywateli, którzy mają bliskich wymagających tak daleko posuniętej opieki, że tracą z tego powodu własne zarobki i wpadają w błędne koło ubożenia tym bardziej, im bardziej potrzebują pomocy.

Francuzi dali się trochę przekonać

Czy zapowiedzi Macrona zadowoliły Francuzów? Odpowiedź jest krótka: niezbyt. Według sondaży, 65-67 proc. respondentów uznało jego wystąpienie z 25 kwietnia za „nieprzekonujące”.

Prezydent ma jednak dwa powody do zadowolenia. Po pierwsze, ok. 35 proc. obywateli dało się przekonać, a to jest całkiem solidny punkt oparcia do dalszej dyskusji i dalszego przekonywania.

Po drugie, nie spełniły się czarne scenariusze, że jeżeli stopień akceptacji prezydenckich decyzji nie okaże się wyraźnie wysoki, to w sobotę następującą po jego wystąpieniu dojdzie do nowej potężnej fali protestów ulicznych pod sztandarami „żółtych kamizelek”. Nic takiego się nie stało. Wręcz przeciwnie, według danych MSW w minioną sobotę na ulice w całej Francji wyszło zaledwie 23,6 tys. osób – niemal najmniej w dotychczasowej historii tego ruchu.

1 maja pełen demonstracji

„Żółte kamizelki” nie powiedziały jednak ostatniego słowa. Zapowiadają wielką mobilizację na środę 1 maja. Jak wiadomo, jest to data bardzo symboliczna dla wszelkich ruchów i organizacji o profilu lewicowym, proletariackim, antykapitalistycznym, czy zgoła rewolucyjnym. 1 maja jest we Francji tradycyjnie dniem pochodów organizowanych przez związki zawodowe i organizacje lewicowe. Jest to jednak także dzień manifestacji skrajnej nacjonalistycznej prawicy, która obchodzi wtedy święto Joanny d’Arc.

W tym roku dojdą do tego demonstracje „żółtych kamizelek”. Część z nich chce manifestować razem ze związkami zawodowymi, część samodzielnie. Jak widać, ryzyko ulicznego zamieszania i politycznego przechwytywania ruchu „żółtych kamizelek” przez rozmaite inne ruchy jest większe niż kiedykolwiek dotąd.

Z mediów społecznościowych można się dowiedzieć o kilku projektach przemarszów przez Paryż, wysuwanych przez różne odłamy „żółtych kamizelek”.

Macron wzywa do "odrodzenia Europy"

Prezydent Francji przedstawił swój plan reform w Unii Europejskiej w artykule opublikowanym na łamach gazet we wszystkich 28 państwach członkowskich. Emmanuel Macron wezwał w nim m.in. do głębszej koordynacji walki z cyberprzestępczością, dalszego przeciwdziałania zmianom klimatycznym oraz wzmocnienia praw socjalnych.
 

Artykuł …

Blisko 4 tys. osób zapowiada udział w pochodzie, którego punkt zborny wyznaczono na placu Panteonu. Dalsze 12 tys. osób wyraża „zainteresowanie” tym pochodem.

Inna grupa wzywa do demonstracji pod hasłem „2 miliony ludzi na Polach Elizejskich”. Być może jednak będą musieli zrewidować swoje ambicje, gdyż na razie zamiar pojawienia się tam zgłasza tylko 2,4 tys. osób, a „zainteresowanych” jest 12 tys. Warto też dodać, że Pola Elizejskie wejdą 1 maja w skład obszaru objętego zakazem manifestacji – co albo uniemożliwi planowany pochód, albo otworzy drogę do starć z policją.

Są także wezwania, nawiązujące wprost do rozwiązań o charakterze rewolucyjnym. Np. grupa posługująca się hasłem „Akt ostateczny: Paryż stolicą rozruchów” zwraca się z apelem do „wszystkich rewolucjonistów z Francji i zagranicy”, by wystąpili „przeciwko Macronowi i jego światu”. W apelu tym czytamy: „Przygotujmy się, wyekwipujmy się, zorganizujmy się, aby go obalić i spowodować, by przeżył dzień piekła. Wypowiadamy wojnę!”. Na to wezwanie ma zamiar przybyć na razie prawie 3 tys. osób, a „zainteresowanie” zgłasza 11 tys.