Francja: Troje członków rządu odchodzi. Powodem są wybory do PE

Nathalie Loiseau; Źródło: ANESP, Flickr

Rządząca obecnie Francją proprezydencka partia Naprzód Republiko (LREM) chce zdecydowanie wygrać wybory do Parlamentu Europejskiego. Liczy na to także prezydent Francji Emmanuel Macron, którego notowania nadszarpnęły poważnie wprowadzane przez niego reformy gospodarcze i społeczne oraz protesty ruchu „żółtych kamizelek”.

 

LREM chce wystawić w wyborach do PE jak najmocniejsze listy kandydatów. Tę centralną otwierać ma dotychczasowa minister ds. europejskich Nathalie Loiseau, która niedawno stała się sławna żartując, że nazwała swojego kota „Brexit” ponieważ „ciągle miauczy, żeby go wypuścić na dwór, ale nigdzie nie wychodzi”.

Część mediów potraktowała wypowiedź pani minister serio, ale ona szybko wytłumaczyła, że tak naprawdę… w ogóle nie ma kota. „Myślę, że trzeba mieć specjalne poczucie humoru zajmując się brexitem. Powinnam je mieć nie tylko ja, ale inni obywatele też” – wyjaśniała na antenie francuskiego Radia J.

Loiseau formalnie opuściła swoje stanowisko wczoraj (27 marca). „Wiele sił populistycznych dziś w Europie wzmacnia się, ale my je przezwyciężymy. Staniemy się dla Europejczyków postępową propozycją” – oświadczyła. Była minister będzie „jedynką” na centralnej liście wyborczej LREM i główną twarzą partyjnej kampanii wyborczej. Jako jej następca w ministerstwie najczęściej wymieniany jest obecny doradca prezydenta Emmanuela Macrona ds. europejskich Clement Beaune.

Macron wzywa do "odrodzenia Europy"

Prezydent Francji przedstawił swój plan reform w Unii Europejskiej w artykule opublikowanym na łamach gazet we wszystkich 28 państwach członkowskich. Emmanuel Macron wezwał w nim m.in. do głębszej koordynacji walki z cyberprzestępczością, dalszego przeciwdziałania zmianom klimatycznym oraz wzmocnienia praw socjalnych.
 

Artykuł …

Ministrowie do PE i paryskiego ratusza?

Odejście szefowej resortu ds. europejskich to nie jedyna dymisja w rządzie premiera Edouarde’a Philippe’a. Odejście zapowiedziało też dwóch sekretarzy stanu. Wiceminister cyfryzacji Mounir Mahjoubi także ma kandydować do Parlamentu Europejskiego, zaś sekretarz w kancelarii premiera (i jednocześnie rzecznik prasowy rządu) Benjamin Griveaux chce się w przyszłym roku ubiegać o stanowisko mera Paryża.

Do wyborów samorządowych we Francji został jeszcze dokładnie rok, ale Griveaux już chce się przygotowywać do wyborczego starcia z bardzo popularną obecnie mer stolicy Anne Hidalgo, która wygrała z ramienia Partii Socjalistycznej w marciu 2014 r. Kadencja merów jest we Francji 6-letnia. Griveaux formalnie ma jednak ogłosić swoją kandydaturę dopiero latem.

Listy wyborcze LREM będą się składać nie tylko z polityków. Podobnie jak to było w wyborach parlamentarnych w czerwcu 2017 r. proprezydencka partia chce wystawić także przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego. Dlatego „dwójką” na centralnej liście tego ugrupowania został Pascal Canfin, który do niedawna kierował francuskim oddziałem międzynarodowej organizacji ekologicznej WWF.

Canfin nie jest jednak politycznym debiutantem. Zasiadał już w Parlamencie Europejskim w latach 2009-2012 oraz krótko w 2014 r. Został wybrany z ramienia prośrodowiskowego ugrupowania „Europe Écologie”. Kadencję w PE przerwał na 2 lata, ponieważ w dwóch kolejnych rządach socjalistycznego premiera Jean-Marca Ayrault pełnił funkcję ministra ds. rozwoju. Prezydentem był wówczas François Hollande.

Francja: 23-latek na czele kampanii europejskiej skrajnej prawicy

Kierowane przez Marine Le Pen nacjonalistyczne Zgromadzenie Narodowe (NR) ogłosiło, że twarzą ugrupowania w kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego będzie 23-letni partyjny rzecznik prasowy Jordan Bardella. NR prowadzi w sondażach przed zaplanowanymi na maj wyborami.
 
Nominację dla Jordana Bardelli ogłosił …

LREM znów prowadzi w sondażach

Wybory europejskie odbędą się we Francji w dniach 25-26 maja. W ostatnim sondażu, przeprowadzonym przez instytut Ifop, prowadziła LREM z poparciem 25 proc. Francuzów. Drugie było nacjonalistyczne Zgromadzenie Narodowe (RN) pod wodzą Marine Le Pen, na które chce zagłosować 21,5 proc. wyborców.

Na przełomie 2018 i 2019 r. opublikowano jednak kilka sondaży, które pokazały, że RN ma poparcie równe LREM lub nawet nieco partię Macrona wyprzedza. Ale ostatnio to proprezydenckie ugrupowanie znów wychodzi na prowadzenie. Pomaga w tym m.in. rosnące zmęczenie Francuzów antyprezydenckimi protestami ruchu „żółtych kamizelek”. Na ulice Paryża i innych francuskich miast wychodzą bowiem co sobota tylko ci najradykalniejsi (i często najbardziej agresywni) manifestanci.

Na trzecim miejscu w sondażach plasują się hołdujący gaullistowskim tradycjom centroprawicowi Republikanie (12,5 proc.), zaś na czwartym jest Partia Socjalistyczna (8 proc.). Dalej są Francuska Partia Komunistyczna (7 proc.), nowa socjaldemokratyczna partia Pokolenie-S pod wodzą byłego kandydata socjalistów w wyborach prezydenckich Benoîta Hamon(5,5 proc.) oraz konserwatywna i eurosceptyczna partia Powstań Francjo założona przez Nicolasa Dupont-Aignana, który kiedyś był posłem gaullistowskiej centroprawicy.

Francja: społecznicy na liście Benoit Hamona

Były kandydat Partii Socjalistycznej na prezydenta Francji Benoit Hamon zaprezentował nazwiska 30 osób, które w wyborach do Parlamentu Europejskiego wystartują z jego listy Generation.s. Z pierwszego miejsca ma wystartować on sam. Jedna trzecia nazwisk to kandydaci obywatelscy.
 

Generation.s to nazwa ruchu …

Melenchon dołuje w sondażach

Największym przegranym ostatnich sondaży jest natomiast skrajnie lewicowa partia Francja Nieujarzmiona pod wodzą Jean-Luca Melenchona. Dziś chce na nią głosować tylko 2 proc. Francuzów, podczas gdy na początku grudnia ubiegłego roku miała ona ponad 12 proc. poparcia. W opinii francuskiej prasy Melenchonowi i jego ugrupowaniu zaszkodziła bierna postawa wobec odwołujących się głównie do skrajnie lewicowych postulatów protestów „żółtych kamizelek”.

W ostatnich tygodniach wiele mówiło się o tym, że w wyborach do PE może wystartować lista związana z „żółtymi kamizelkami”. Ruch ten jest jednak bardzo niejednorodny i nie ma jasno ustalonego kierownictwa, dlatego tworzenie wyborczych list idzie bardzo opornie i powstają nawet konkurencyjne wobec siebie listy (obecnie są już trzy), zaś część potencjalnych kandydatów już zrezygnowała z ubiegania się mandat do PE. Dlatego żadna „żółta lista” nie jest dotąd ujmowana w sondażach poparcia dla partii politycznych.

Francja: Kolejna lista wyborcza "żółtych kamizelek"

We Francji powstała już druga lista wyborcza na majowe wybory do Parlamentu Europejskiego, która ma reprezentować ruch „żółtych kamizelek”. Stało się to krótko po tym, jak z pierwszej listy zaczęli się wycofywać potencjalni kandydaci.
 

„Żółte kamizelki” powstały jako oddolny ruch protestacyjny …