Francja: Rząd chce zmniejszyć liczbę deputowanych o jedną trzecią

Sala plenarna Zgromadzenia Narodowego, źródło Flickr/United Nations Photo

Sala plenarna Zgromadzenia Narodowego, źródło Flickr/United Nations Photo

To element szerszej reformy odchudzającej państwowe instytucje. Zapowiadał ją jeszcze w ubiegłorocznej kampanii wyborczej prezydent Emmanuel Macron. Teraz francuski premier przedstawił szczegóły dotyczące parlamentu.

 

Gdyby zmiany weszły w życie byłaby to największa tego typu reforma od kilkudziesięciu lat. Jest na to ogromna szansa, bowiem szczegóły zostały już wstępnie ustalone między premierem Édouard Philippe’em, a zdominowanym przez opozycję Senatem. „Te zmiany przyczyniłyby się do głębokiej odnowy życia politycznego i parlamentarnego w duchu odpowiedzialności, reprezentatywności oraz wydajności” – powiedział szef francuskiego rządu.

Co się zmieni?

Według projektu ustawy o zmianie liczebności parlamentu liczba mandatów miałaby spaść o 1/3. Obecnie w Senacie zasiada 348 senatorów, zaś w Zgromadzenie Narodowym 577 deputowanych. Dodatkowo ordynacja wyborcza miałaby zostać przekształcona w mieszaną. W wyniku reformy 15 proc. miejsc w Zgromadzeniu Narodowym byłoby obsadzane w wyniku głosowania proporcjonalnego. Obecnie obowiązuje ordynacja większościowa.

Skarżą się na to mniejsze partie, które tracą na istnieniu jednomandatowych okręgów wyborczych. Front Narodowy o dawna wskazuje na przykład na swój przypadek. W wyborach z czerwca 2018 r. ugrupowanie to zdobyło w skali całej Francji 13,2 proc. poparcia, co przełożyło się na zaledwie 8 mandatów, czyli tylko 1,39 proc. wszystkich. Tymczasem prezydencki ruch Naprzód Republiko! zebrał 28,21 proc. głosów, a uzyskał aż 308 mandatów, czyli 53,38 proc. z nich.

Zarówno projekt zmian w liczbie parlamentarzystów, jak i pomysł na zreformowanie ordynacji wyborczej muszą zostać jeszcze formalnie zatwierdzone przez obie izby parlamentu.

Francja: strajki, manifestacje i Macron z "okienkiem na reformy"

Przez dwa tygodnie przez Francję przetoczyło się kilka fal protestów przeciwko polityce prezydenta Emmanuela Macrona i rządu Edouarda Philippe’a. A to dopiero początek. Macron twardo podkreśla, że realizuje obietnice, dla spełnienia których został wybrany.
 

Zaczęło się w czwartek 15 marca od …

Strajk kolejarzy

Projekt zmian w funkcjonowaniu parlamentu został przedstawiony w chwili, gdy Francję trzeci dzień z rzędu paraliżował wielki strajk kolejarzy z państwowej spółki SCNF. Przeciw zmianom w kodeksie pracy od połowy marca protestują też inne grupy zawodowe. Kulminacją protestów był ostatni wtorek, gdy strajkowali też m.in. pracownicy służb komunalnych w Paryżu i Marsylii, pracownicy elektrowni oraz linii lotniczych Air France. Strajk kolejarzy, którzy sprzeciwiają się odebraniu ich firmie specjalnego statusu ma się rozciągnąć aż na trzy miesiące. Protesty mają się jednak odbywać tylko w konkretne dni w tym okresie. Reformy w prawie pracy także były przez Macrona zapowiadane jeszcze w kampanii wyborczej.

Przez najbliższe ponad dwanaście miesięcy we Francji nie odbędą się żadne wybory. Najbliższe będzie głosowanie do Parlamentu Europejskiego, które zaplanowane jest na maj lub czerwiec 2019 r. Macron i rząd premiera Phillippe’a mają więc czas na forsowanie swoich reform mimo protestów części Francuzów.

Francja: Rząd przedstawił projekt zmian w prawie imigracyjnym

Propozycję zmian przedstawiono wczoraj (21 lutego). Reforma dotyczy nie tylko kwestii migracyjnych, ale także azylowych. Większość regulacji zostałaby w myśl tego projektu zaostrzona. Sprzeciwiają mu się jednak nie tylko organizacje pozarządowe czy opozycyjna lewica, ale nawet część politycznego środowiska …