Francja reaguje na zamachy terrorystyczne

We Francji ogłoszenie stanu wyjątkowego trwającego ponad 12 dni wymaga ustawy, która konkretnie określi czas jego trwania.

W związku z atakami terrorystycznymi w Paryżu prezydent Hollande już w piątek (13 listopada) ogłosił trzydniowy stan wyjątkowy na kontynentalnym terytorium kraju i na Korsyce oraz zamknął granice Francji. Dziś kończy się ogłoszona po atakach trzydniowa żałoba narodowa. W piątek powołany został także specjalny sztab kryzysowy w składzie: MSW Francji z jego szefem Bernardem Cazeneuve na czele, prezydent Francois Hollande i premier Manuel Valls.

Tymczasem były prezydent Nicolas Sarkozy zażądał od Hollande`a wprowadzenia "drastycznych zmian" we francuskiej polityce bezpieczeństwa. „Potrzebujemy wszystkich, włącznie z Rosjanami, aby zniszczyć Daesh (arabski akronim IS)” – oświadczył po spotkaniu z szefem państwa. Sarkozy, który uczestniczył w niedzielnym spotkaniu z Hollande’em, zwołanym po piątkowych zamachach w Paryżu, domagał się "wypracowania właściwej riposty" na terroryzm.

Pierwsi zatrzymani

W ramach dochodzeń prowadzonych w Belgii i Francji doszło w niedzielę do pierwszych zatrzymań. Poinformowano także, że udało się ustalić tożsamość trzech spośród siedmiu zamachowców-samobójców, a tożsamość jednego z nich ujawniono: to urodzony we Francji w regionie Chartres 29-letni Ismael Mostefai (wywodzi się z Algierii). Zatrzymano siedem osób z jego rodziny. Również siedem osób zatrzymano w Belgii. Według prokuratury dwóch z siedmiu terrorystów, miało obywatelstwo francuskie i mieszkało w Belgii.

Wieczorny nalot na Rakkę

W niedzielę wieczorem francuskie MON poinformowało, że francuskie lotnictwo „zrealizowało nalot” jednocześnie z terytorium Emiratów Arabskich i Jordanii, a celem ataków z powietrza jest bastion dżihadystów – Rakka. W odwetowej operacji brało udział 12 maszyn, w tym 10 myśliwców bombardujących, które zrzuciły 20 bomb – podało ministerstwo obrony w komunikacie. Celem skoordynowanej z siłami amerykańskimi akcji, było centrum dowodzenia, punkt rekrutacyjny dla dżihadystów, składy amunicji i obóz treningowy.

Wcześniej prezydent Francji Francois Hollande zapowiadał "bezlitosną odpowiedź", a zastępca amerykańskiego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Ben Rhodes – intensyfikację nalotów na cele Państwa Islamskiego w Syrii i Iraku. Rhodes, który jest w Turcji w związku ze szczytem G20 w Antalyi poinformował, że w najbliższych dniach i tygodniach zarówno USA, jak i Francja „zintensyfikują swoje wysiłki”.

Francja prowadzi naloty w Syrii i Iraku od września. (bb)