Francja: Po sobotnich zamieszkach władze rozważają wprowadzenie stanu wyjątkowego

Zamieszki w Paryżu, źródło: Flickr, fot. Philippe Leroyer

Zamieszki w Paryżu, źródło: Flickr, fot. Philippe Leroyer

Największe od wielu lat uliczne zamieszki w Paryżu to skutek trwającego już ponad 2 tygodnie protestu tzw. żółtych kamizelek przeciwko podwyżkom akcyzy na paliwa oraz rosnącym kosztom życia. Francuskie władze obawiają się kolejnych rozruchów.

 

W ostatnią sobotę (1 grudnia) protestowało we Francji ponad 136 tys. osób. Najostrzejsze znów były manifestacje w Paryżu, gdzie w centrum miasta zebrało się ok. 8 tys. ludzi. Część z manifestantów uzbrojona była w metalowe pręty lub siekiery. Doszło do starć z policją, która użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych. Spłonęło kilkanaście samochodów oraz kilka sklepów. W wielu innych lokalach powybijano szyby. Zatrzymano 412 osób, a 133 zostały ranne. Wśród poszkodowanych jest 23 policjantów.

Macron: Nie zaakceptuję przemocy

Wprowadzenia stanu wyjątkowego, który m.in. ograniczyłby prawo do zgromadzeń publicznych, nie wykluczył rzecznik rządu Benjamin Griveaux. „Należy rozważyć wszystkie możliwe środki, by takie incydenty nie wydarzyły się ponownie” – oświadczył. Jednak źródła francuskie agencji AFP poinformowały, że podczas niedzielnej kryzysowej narady w Pałacu Elizejskim mówiono jedynie o reorganizacji działań służb porządkowych. Specjalne spotkanie zwołał prezydent Emmanuel Macron, tuż po tym jak wrócił ze szczytu G20 w Buenos Aires. Na naradę wezwał premiera Edouarde’a Phillippe’a oraz wszystkich ministrów.

Rząd jednak podkreśla, że pod protesty społeczne „podczepiają się grupy chuliganów” i wezwał liderów ruchu tzw. żółtych kamizelek do dialogu z władzami. Ale ich główny postulat – odwołanie zapowiadanych na 1 stycznia wysokich podwyżek akcyzy na paliwa, a w szczególności olej napędowy – jest zawsze odrzucany przez prezydenta Macrona, który chce w ten sposób przekonać kierowców do wymiany pojazdów na nowe i bardziej ekologiczne. Macron obiecał jednak wprowadzenie rozwiązań, które złagodzą skutki podwyżek oraz szerokie konsultacje społeczne. „Będę zawsze szanował opozycję, ale nigdy nie zaakceptuję przemocy” – powiedział prezydent.

Macronowi wtórował minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner. „Od 30 lat kierunek się zmienia co 18 miesięcy. Gdybyśmy nie zmieniali tego kierunku co 18 miesięcy od 30 lat, kraj byłby w lepszej kondycji” – mówił. Protesty „żółtych kamizelek” trwają od 17 listopada.

Francja: Ostre protesty przeciw podwyżkom akcyzy na paliwa

Francuski prezydent Emmanuel Macron zdecydowanie potępił zamieszki, do jakich doszło w centrum Paryża podczas manifestacji tzw. ruchu żółtych kamizelek. Kierowcy, którzy krytykują zapowiedź kolejnych podwyżek podatku akcyzowego doliczanego do ceny paliwa, protestują już od ponad tygodnia.
 
Bilans sobotnich zamieszek na Polach …

Opozycja wzywa do „politycznej odpowiedzi”

Po specjalnym, kryzysowym posiedzeniu rządu Macron i Castaner udali się pod Łuk Triumfalny na Placu De Gaulle’a. To tam doszło w sobotę do najostrzejszych starć manifestantów i policji. Protestujący w poważnym stopniu uszkodzili zabytkową konstrukcję, pod którą znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza. Na ścianach budynku wymalowano hasła z żądaniem dymisji Macrona czy „zakończenia rządów burżuazji”. Rozbito także część cennych płaskorzeźb. Zniszczona jest m.in. połowa twarzy słynnej figury Marianny, która jest jednym z symboli Republiki Francuskiej. Zdaniem ekspertów część zniszczeń może być nieodwracalna.

Lawirujące stanowisko władz – które mają ani nie ulec żądaniom manifestantów, ani nie rozprawić się z nimi zdecydowanie – skrytykował już przewodniczący Senatu Gerard Larcher, który wywodzi się z opozycyjnej centroprawicowej partii Republikanie. „Rząd nie ma prawa do trzeciej z rzędu czarnej soboty. Państwo prawa zostało wyszydzone, a Republika Francuska sponiewierana. Odpowiedź powinna być jednak przede wszystkim polityczna” – oświadczył Larcher, sugerując, że rząd powinien do czasu wypracowania nowych rozwiązań zawiesić wejście w życie decyzji o podwyżkach akcyzy na paliwa.

Francja: Macron próbuje załagodzić protesty "żółtych kamizelek"

Prezydent Francji zapowiedział co prawda, że nie zamierza wycofać się ze swojego planu podnoszenia akcyzy na paliwa, ale obiecał wprowadzenie szeregu rozwiązań łagodzących te podwyżki. Poinformował także o zmianach we francuskiej strategii energetycznej.
 
Protesty przeciw zapowiadanym na bieżący oraz przyszły rok …