Francja: Nowy rząd lekko na prawo, ale bez rewolucyjnych zmian

Premier Francji Jean Castex, źródło: Facebook/@jcastexPM

Premier Francji Jean Castex, źródło: Facebook/@jcastexPM

Prezydent Emmanuel Macron wyznaczył skład nowego rządu, na czele którego już w ubiegłym tygodniu stanął nowy premier. Znalazło się w nim więcej polityków związanych z centroprawicą, ale także była ważna polityk Partii Zielonych.

 

„Musimy na nowo uruchomić gospodarkę, odbudować bezpieczeństwo socjalne, lepiej chronić środowisko, utrzymać sprawiedliwość i bronić europejskiej suwerenności” – wskazywał na cele nowego rządu Emmanuel Macron, prezentując gabinet po rekonstrukcji.

Na jego czele już wcześniej postawił związanego wcześniej z centroprawicowymi Republikanami samorządowca (mera gminy Prades w Oksytanii w Pirenejach Wschodnich na południu kraju) Jeana Castexa.

Castex, nazywany przez część Francuzów „panem od kwarantanny”, był dotąd rządowym pełnomocnikiem ds. znoszenia przeciwepidemicznych obostrzeń. Po jego nominacji na premiera prasa nad Sekwaną przewidywała, że Macron – który buduje swoje polityczne zaplecze z osób związanych z różnymi środowiskami – tym razem mocniej sięgnie po osoby związane z centroprawicą.

Francja: Dymisja premiera. Édouard Philippe nowym rywalem Emmanuela Macrona?

Premier Francji Édouard Philippe podał się do dymisji. Czy jego rosnąca popularność okaże się problemem dla prezydenta Emmanuela Macrona?

Wielki powrót dawnej minister

Choć doszło do istotnych zmian w składzie gabinetu rządowego, tylko w nieznacznym stopniu przesunął się on w prawą stronę sceny politycznej. A to za sprawą nie tylko premiera, ale również wielkiego powrotu do polityki Roselyne Bachelot, która zastąpiła Francka Riestera w resorcie kultury.

74-letnia Bachelot wielokrotnie była ministrem w prawicowych rządach z czasów prezydentury Jacques’a Chiraca i Nicolasa Sarkozy’ego. W latach 2009-2010 – podczas pandemii świńskiej grypy A/H1N1v (nazywanej też „grypą meksykańską”, bo to tam pandemia się zaczęła) piastowała stanowisko minister zdrowia.

Wówczas Bachelot zadecydowała o zakupie dużej liczby maseczek ochronnych i odzieży ochronnej dla pracowników służby zdrowia oraz zapasów szczepionek dla ludności. Ponieważ świńska grypa do Francji wówczas nie dotarła, minister była ostro krytykowana za niegospodarność.

Szefowa resortu zdrowia po wielkiej fali krytyki odeszła nie tylko z rządu, ale w ogóle z polityki i zaczęła pracę w telewizji. Ale na prośbę Macron do polityki wróciła. Od tygodni we Francji trwa wielka publiczna rehabilitacja Bachelot.

Gdyby poprzedni rząd postąpił w początkach pandemii koronawirusa tak samo jak ona dekadę temu, kraj byłby o wiele lepiej przygotowany na tę sytuację. Ale Bachelot tym razem odpowiadać ma nie za zdrowie, a za kulturę, sztukę, zabytki i media. Ministrem zdrowia pozostał bowiem Olivier Véran.

Druga ważna nowa twarz we francuskim rządzie jest uznawany za wielką gwiazdę paryskiego środowiska adwokackiego prawnik Éric Dupond-Moretti, który niegdyś był obrońcą m.in. Abdelkadera Meraha (to brat sprawcy zamachów terrorystycznych w Tuluzie i Montauban w 2012 r.), oskarżonego o napaść seksualną byłego ministra z czasów Chiraca Georges’a Trona czy znanego z ciętego języka lidera skrajnie lewicowej partii Francja Nieujarzmiona Jean-Luca Mélenchona.

Dupond-Moretti od wielu lat ostro krytykuje we Francji środowisko sędziowskie, nazywając je „kliką”. Największy związek zawodowy sędziów USM określił jego nominację jako „wypowiedzenie wojny sędziom”.

Francja: Jean Castex nowym premierem. To on odpowiadał za strategię wyjścia z "lockdownu"

Emmanuel Macron mianował nowego premiera Francji. Został nim 55-letni Jean Castex. Polityk ten był odpowiedzialny za przygotowanie planu wyjścia kraju z kwarantanny związanej z epidemią COVID-19.
 

Jean Castex, który na stanowisku zastąpi Édouarda Philippe’a, ma 55 lat i był merem …

Bez nowych czynnych polityków lewicy i prawicy

Te nominacje zostały uznane za ukłon w stronę centroprawicy, bo Bachelot i Dupond-Moretti są kojarzeni z tą opcją polityczną. Ale czynnych polityków Republikanów, mimo takich przewidywań, w rządzie Castexa zabraknie. Francuska prasa spekuluje, że być może centroprawica, które chce zwiększyć poparcie, chciała się mocniej zdystansować od dołującego od dłuższego czasu w sondażach prezydenta.

Macron nie sięgnął również po czynnych polityków lewicy, choć na minister ds. ekologii wyznaczył Barbarę Pompili, która w poprzedniej kadencji parlamentu była współprzewodniczącą klubu poselskiego Zielonych.

Domysły na temat większego zaangażowania mocniej lewicowych polityków powstały po tym jak w niedawnej II turze wyborów samorządowych prezydencka partia Naprzód Republiko (LREM) poniosła wiele klęsk, przegrywają często walkę o stanowiska merów dużych miast z politykami Partii Socjalistycznej bądź Zielonych.

Ale ponieważ głównym zadaniem rządu na ostatnie dwa lata kadencji Macrona jest dokończenie ostro krytykowanej przez związki zawodowe reformy systemu emerytalnego, która kilkadziesiąt branżowych planów ma zastąpić jednym dużym opartym o nowe zasady.

Być może Macron potrzebuje polityków, którzy będą w twardszy sposób opierać się związkowcom. Albo uniknąć sytuacji podobnej do tej z 2018 r., gdy z rządu z hukiem wyszedł po nieco ponad roku urzędowania ówczesny minister ds. ekologii i znany działacz na rzecz środowiska Nicolas Hulot, który dymisję ogłosił w programie radiowym na żywo i ostro skrytykował brak wsparcia ze strony prezydenta dla jego pomysłów.

Hulot, który – jako członek rządu – miał być dla również akcentującego środowiskowe wątki Macrona wizerunkowym potwierdzeniem prawdziwości kampanijnych obietnic okazał się  – odchodząc w taki sposób – dla prezydenta dużym PR-owym problemem i w jakimś sensie „nieudanym eksperymentem”.

Tym razem więc Macron nie sięgnął też po wyraziste postacie z lewej strony sceny politycznej, ani po uznanych działaczy społecznych. Dlatego Mélenchon nazwał już nowy rząd Castexa „banalnie liberalnym”.

Francja: W II turze wyborów samorządowych niska frekwencja, triumf Hidalgo i dobry wynik Zielonych

Niska frekwencja w zakończonej niedzielę II turze wyborów samorządowych we Francji. Do urn poszło tylko 59 proc. uprawnionych do głosowania. Według sondaży dobre wyniki zanotowali socjaliści oraz Zieloni.

Nowe i stare twarze

Najważniejszą chyba zmianą w rządzie okazała się wymiana ministra spraw wewnętrznych. Skonfliktowanego w ostatnich miesiącach z policją w związku z wprowadzonymi po antyrasistowskich protestach zmianach w policyjnych procedurach, które zdaniem mundurowych utrudnią im działanie, Christophe’a Castanera zastąpił dotychczasowym ministrem ds. rozliczeń publicznych Gérald Darmanin. To jednak wymiana jednego bliskiego współpracownika na drugiego.

Na swoich stanowiskach pozostają za to Bruno Le Maire oraz Yves Le Drian. Pierwszy z nich jest ministrem gospodarki i finansów, a drugi spraw zagranicznych. Ministrem obrony pozostała Florence Parly, a ministrem edukacji Jean-Michel Blanquer.

Dotychczasowa minister ds. europejskich Amélie de Montchalin pokieruje resortem transformacji usług publicznych, a Elisabeth Borne z fotela minister ds. ekologii przesiądzie się na fotel minister pracy, który opuściła Muriel Pénicaud.

Minister ds. obywatelstwa zostanie Marlène Schiappa, która wcześniej odpowiadała w rządzie za kwestię równości płci. Tym obszarem zajmie się za to teraz dotychczasowa menadżer w branży komputerowej (kierowała oddziałem Lenovo we Francji oraz była wiceprezesem Hewlett-Packard na Afrykę) Élisabeth Moreno, która pochodzi z Republiki Zielonego Przylądka, wyspiarskiego państewka leżącego u zachodnich wybrzeży Afryki.

Łącznie w skład nowego gabinetu weszło 31 członków, w tym 16 ministrów, 14 wiceministrów oraz 1 sekretarz stanu. W rządzie znalazło się 17 kobiet i 14 mężczyzn.