Francja: Mer Paryża rzuca wyzwanie Macronowi. Przed Anne Hidalgo zadanie zjednoczenia lewicy

Francja, Hidalgo, Macron, Le Pen, PS, socjaliści, wybory, lewica, Paryż

Anne Hidalgo (na zdj.) od 2014 r. jest burmistrzynią Paryża. / Foto via flickr (CC BY-NC-ND 2.0) [Human Rights for All FIDH Worlwide Human Rights Movement]

Mer Paryża, socjalistka Anne Hidalgo, ogłosiła w niedzielę (12 września) oficjalnie, że będzie kandydować w przyszłorocznych wyborach prezydenckich we Francji. Obecnie jej poparcie w sondażach nie przekracza 10 proc. Hidalgo obiecuje „skończyć z arogancją prezydenta Emmanuela Macrona wobec społeczeństwa”.

 

 

„Jestem gotowa”, powiedziała w trakcie niedzielnego kongresu Partii Socjalistycznej (PS) w Rouen na zachodzie Francji 62-letnia Anne Hidalgo. Od 2014 r. zawiaduje ona francuską stolicą jako pierwsza kobieta w historii.

Partia Socjalistyczna od 2017 r., gdy ze starań o reelekcję zrezygnował prezydent François Hollande, znajduje się w kryzysie. Wówczas kandydat ugrupowania Benoît Hamon – niedawno ogłosił swoje odejście z polityki – uzyskał zaledwie 6 proc. poparcia w I turze. Był to najgorszy wynik od wielu lat.

Hidalgo podkreśliła w trakcie niedzielnego wystąpienia, że w centrum kampanii wyborczej zamierza umieścić temat ekologicznej transformacji oraz prawa kobiet. W przypadku zwycięstwa byłaby pierwszą kobietą prezydentem oraz pierwszą głową państwa urodzoną za granicą.

Francja: Josephine Baker jako pierwsza czarnoskóra kobieta zostanie pochowana w paryskim Panteonie

Urodzona w USA francuska tancerka, aktorka i piosenkarka, a w czasie II wojny światowej żołnierka antyhitlerowskiego ruchu oporu we Francji, uroczyście spocznie w mauzoleum najwybitniejszych Francuzów w listopadzie.

Anne Hidalgo: Z ratusza miejskiego do Pałacu Elizejskiego?

Paryski ratusz jest jednym z centralnych miejsc francuskiej polityki i otwiera drogę do jeszcze ważniejszych stanowisk. Szlak przetarł Jacques Chirac, który w 1995 r. zamienił ratusz miejski na Pałac Elizejski.

Hidalgo jest umiarkowaną socjaldemokratką i obrończynią laicyzmu w stylu francuskim, który odróżnia ją np. od lewicy Mélenchona. Ostatnie ponad 7 lat mandatu Hidalgo w Paryżu naznaczone zostały przez zamachy terrorystyczne z 2015 r., marsze żółtych kamizelek, pożar archikatedry Notre-Dame oraz próby uczynienia przez burmistrzynię z Paryża miasta bardziej przyjaznego dla mieszkańców.

W związku z przygotowaniami do Letnich Igrzysk Olimpijskich w 2024 r. Paryż ma stać się znacznie bardziej przyjazny dla rowerzystów. W związku z pandemią plany wybudowania 650 km nowych ścieżek rowerowych przyspieszyły, a statystyki pokazują, że liczba użytkowników dwóch kółek w stolicy stale rośnie.

Od zaledwie dwóch tygodni, od poniedziałku (30 sierpnia) samochody w znacznej części Paryża poruszać się mogą z maksymalną prędkością 30 km/h. Decyzja została podjęta w trosce o bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów oraz z uwagi na środowisko.

Ograniczenie nie będzie dotyczyć większych arterii, jak Pola Elizejskie, gdzie będzie można poruszać się z prędkością do 50 km/h czy Bulwaru Peryferyjnego Paryża – najważniejszej śródmiejskiej autostrady Paryża – gdzie dopuszczalna będzie prędkość 70 km/h.

Francja: Paryż zmusza samochody do zwolnienia, ale ograniczanie do 30 km/h niekoniecznie dobre dla środowiska?

Paryż to nie pierwsze europejskie miasto, w którym władze wprowadziły takie ograniczenie.

Krytyka Macrona

W niedzielnym przemówieniu w Rouen Hidalgo nie szczędziła krytycznych słów obecnemu prezydentowi Republiki. Wielokrotnie oskarżała go o arogancję wobec społeczeństwa. Dodała, że chce „położyć kres pogardy” i nalega na przywrócenie „szacunku” dla ludzi.

„Pięcioletnia kadencja, która dobiega końca, miała zjednoczyć Francuzów, ale podzieliła ich jak nigdy dotąd. Miała rozwiązać problemy społeczne, pogorszyła je. Miała chronić naszą planetę, odwróciła się od ekologii””, krytykowała Macrona Hidalgo.

„To powoduje tyle gniewu, tyle zamieszek, tyle niesprawiedliwości, które zatruwają kraj, które podsycają nieufność i ostatecznie podważają demokrację”, stwierdziła. „Musimy odnowić nasz francuski model, osłabiony tymi licznymi kryzysami – zdrowotnym, klimatycznym. Chcę, aby wszystkie dzieci we Francji miały taką samą szansę, jak ta, którą ja otrzymałam”, zadeklarowała mer Paryża.

Hidalgo przyznała, że w centrum swojej kampanii wyborczej zamierza umieścić temat ekologicznej transformacji. „Musimy odnieść sukces w ekologicznej transformacji”, zapowiedziała, obiecując „pięcioletni plan dekarbonizacji gospodarki”, ale także negocjacje w celu między innymi wzrostu płac i większej decentralizacji.

Swoją prezydenturę kandydatka socjalistów chce oprzeć na władzach lokalnych, dlatego – to nie pierwsza taka deklaracja wśród francuskich polityków – deklaruje odejście od wszechobecnego centralizmu władzy na rzecz cedowania kompetencji dla samorządów. Według Hidalgo Francji potrzeba więcej deliberacji, rozmów przy podejmowaniu kluczowych dla przyszłości kraju decyzji z interesariuszami oraz społeczeństwem obywatelskim.

Ale postulat ten – wpisujący się w skracanie dystansu między politykami a wyborcami, który do perfekcji opanowali politycy kojarzeni z ruchami populistycznymi, a z którym nie najgorzej radzi sobie prezydent Macron – paradoksalnie może zabrzmieć fałszywie u potencjalnych wyborców burmistrzyni Paryża.

Wszak jej miasto jest nad Sekwaną symbolem centralizmu i oderwania bogatych elit od reszty społeczeństwa w mniejszych ośrodkach czy na prowincji.

Paryż to zdecydowanie najzamożniejsze miasto we Francji. Spośród 10 proc. najbogatszych Francuzów, co trzeci mieszka w regionie paryskim, a co dziesiąty w stolicy. Jednocześnie tylko 16 proc. z 90 proc. najbiedniejszych mieszka w najbogatszym francuskim regionie – Île-de-France – a tylko 3 proc. z nich w samym Paryżu. To dane z ubiegłorocznego raportu przygotowanego przez Obserwatorium Nierówności.

Francja: Obowiązkowe szczepienia dla medyków. Transport publiczny oraz rozrywka dostępne dla posiadających certyfikat

Władze chcą przekonać Francuzów do korzyści płynących z przyjęcia preparatu przeciwko COVID-19.

Teraz czas na kampanię prezydencką

Niedzielne wystąpienie w Rouen to potwierdzenie spekulacji dotyczących ewentualnego startu Hidalgo, które pojawiały się od wielu tygodni. W ramach budowania rozpoznawalności poza Paryżem, gdzie latem ubiegłego roku, Hidalgo w cuglach uzyskała reelekcję, w przyszłym tygodniu w księgarniach nad Sekwaną ukaże się jej książka pt.,: Francuzka (Une femme française). To także element pewnego politycznego rytuału. Swoje książki publikują wszyscy liczący się francuscy politycy. Zwłaszcza Ci pretendujący do najważniejszych stanowisk w państwie.

Najbliższe tygodnie i miesiące dla mer Paryża będą niezwykle trudne. Hidalgo jest wnuczką wroga frankizmu oraz córką emigrantów zarobkowych, którzy osiedlili się we Francji, gdy miała 2 lata. I podobnie jak przez całą karierę do sukcesów dochodziła ciężką pracą, tak obecnie musi solidnie zapracować, by dogonić liderów sondaży przed zaplanowaną na kwiecień 2022 r. I turą wyborów prezydenckich.

Według badań opinii publicznej przed oficjalnym ogłoszeniem kandydatury Hidalgo popierało nie więcej niż 10 proc. wyborców, głównie z dużych aglomeracji. Taki wynik nie daje szans na wejście do ewentualnej II tury wyborów, w której – na co wszystko obecnie wskazuje – zmierzą się Macron z kandydatką skrajnej prawicy Marine Le Pen.

Z opublikowanego na początku września badania Ipsos-Sopra Steria wynika, że Macron otrzymałby w pierwszej turze 24-26 proc. głosów, a Le Pen – 19-23 proc. Nie podano jednak jaki wynik byłby w drugiej turze głosowania z udziałem tych dwojga polityków.

Natomiast według opublikowanego w ubiegły poniedziałek sondażu IFOP-Fiducial dla „Le Figaro” oraz stacji LCI, gdyby Macron i Le Pen znaleźli się w drugiej turze wyborów, to na urzędującego prezydenta zagłosowałoby 56 proc. Francuzów, a na Le Pen 44 proc.

Wyzwaniem dla Hidalgo będzie zwłaszcza próba zjednoczenia wokół jej kandydatury głosów wyborców lewicowych. Tylko wówczas będzie mogła liczyć na nawiązanie walki z Macronem oraz Le Pen.

Z sondażu IFOP-Fiducial dla „Le Figaro” oraz stacji LCI wyłania się obraz stosunkowo rozdrobnionej lewicy reprezentowanej poza Hidalgo (7-9 proc. w tym sondażu) przez szefa Francji Nieujarzmionej JeanLuca Melenchona (9-10 proc.) czy szefa koalicji ekologów Yannicka Yadota (8 proc. w sondażach).

Do kandydatów lewicy zaliczają się również komunista Fabien Roussel (2-2,5 proc.) i były socjalista Arnaud Montebourg z 3 proc. poparciem.

Rosja wchodzi w spór z Francją z powodu szampana. Chodzi o unijne sankcje gospodarcze?

Według Reutersa, rosyjski krok wywołał złość francuskich producentów szampana, którzy wezwali dyplomatów we Francji i Unii Europejskiej, aby złagodzili gospodarcze sankcje.