Marine Le Pen po raz trzeci spróbuje zostać prezydentem Francji

morawiecki-le-pen-orban-prawica-skrajna-Węgry-polska-francja-zemmour-unia-europejska-imigracja-wybory-macron

Przewodnicząca Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen. Na zdj. w Parlamencie Europejskim w 2018 r. / Foto via flickr [European Parliament]

Marine Le Pen wystartuje w wyborach prezydenckich we Francji w 2022 r. Swoją kandydaturę potwierdziła podczas kongresu Zjednoczenia Narodowego (RN), który odbył się w niedzielę (4 lipca) w Perpignan. Członkowie partii ponownie wybrali ją na przewodniczącą. „Idziemy po zwycięstwo”, zadeklarowała Le Pen.

 

 

Zjednoczenie Narodowe było typowane na zdecydowanego zwycięzcę w wyborach regionalnych w zeszłym miesiącu. Miało zdobyć władzę w co najmniej jednym z 13 regionów Francji kontynentalnej, ale ostatecznie nie odniosło wygrało w żadnym.

Francja: Porażka ugrupowań Le Pen i Macrona. Sukces centroprawicy

Już za 10 miesięcy we Francji wybory prezydenckie. 

Marine Le Pen przewodniczącą partii niemal jednogłośnie

Wyniki wyborów, które okazały się sukcesem centroprawicowej partii Republikanie (LR), postawiły pod znakiem zapytania strategię Marine Le Pen oraz jej przywództwo w partii. Próbowała bowiem odświeżyć wizerunek ugrupowania i pozycjonować je jako bardziej mainstreamową siłę prawicową.

Na niedzielnym kongresie w Perpignan – to znajdujące się przy granicy z Hiszpanią największe francuskie miasto rządzone przez polityka Zgrupowania Narodowego, zresztą prywatnie byłego partnera życiowego Le Pen – członkowie RN zdecydowanie opowiedzieli się za swoją liderką. W głosowaniu internetowym i korespondencyjnym Le Pen uzyskała 98,35 proc. głosów.

Z kolei 25-letni eurodeputowany Jordan Bardella został mianowany pierwszym wiceprzewodniczącym partii. Zostanie on p.o. przewodniczącego partii, zastępując Le Pen, gdy poświęci się ona kampanii przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi we Francji. 

Marine Le Pen była jedyną kandydatką na stanowisko przewodniczącego narodowców. „Po raz kolejny zaufaliście mi i tym samym stałam się kandydatką naszego ugrupowania w wyborach prezydenckich”, oświadczyła liderka RN.

„Wiemy, że nic nie zostanie nam dane bez wysiłku, jedności i spójności. Musimy przygotować, zbudować i zdobyć tę wygraną ze zjednoczonym przeciwko nam systemem. Idziemy po zwycięstwo”, podkreśliła Marine Le Pen.

Dziś wybory regionalne we Francji: Test na skuteczność "odszatanienia" skrajnej prawicy Marine Le Pen

Dla większości Francuzów zwycięstwo ugrupowania Marine Le Pen nie byłoby zagrożeniem dla demokracji.

Skuteczny proces „odszatanienia”?

To będzie trzecie podejście Le Pen do rywalizacji o Pałac Elizejski. W 2012 r. nie udało jej się awansować do drugiej tury. W 2017 r. przegrała z Emmanuelem Macronem. Zdobyła wprawdzie ponad 10,5 mln głosów, co przełożyło się na 34 proc. głosów wobec 66 proc. Macrona, jednak było to o 10 mln głosów mniej niż otrzymał obecny prezydent, który zwyciężył m.in. dzięki „automatycznemu” odrzuceniu – kordonie sanitarnym – francuskich partii politycznych, które odmawiają współpracy i współdziałania ze skrajnie prawicowym, antyimigranckim ugrupowaniem.

Stąd zmiana taktyki po 2017 r. i przesuwanie RN w kierunku centrum. Le Pen jest szefową partii od 2011 r. Zmieniła jej historyczną nazwę. Front Narodowy nazbyt kojarzył się z jej ojcem Jean-Marie Le Penem i z całą retoryką antysemicką, antyislamską i radykalną.

W trakcie kadencji Macrona Le Pen zrezygnowała z ostrej retoryki, która budziła przerażenie wśród Francuzów, takich jak wyjście Francji z UE czy opuszczenie strefy euro. Zadeklarowała oddanie walorom republikańskin: laickości państwa, wiary w instytucje republikańskie oraz w postać generała De Gaulle’a, człowieka stojącego na czele ruchu oporu przeciwko okupacji hitlerowskiej i ojca V Republiki, znienawidzonego przez Jean-Marie Le Pena.

Podczas pandemii unikała zaś ostrych wypowiedzi. Proces „odszatanienia” został na tyle daleko posunięty, że w trakcie telewizyjnej debaty w lutym br. z Gérald Darmanin, minister spraw wewnętrznych powiedział, że Marine Le Pen jest zbyt „miękka” w stosunku do islamistów.

Francja: Pandemia pogrąży Macrona? Marine Le Pen z szansami na prezydenturę

Emmanuel Macron ma się czego obawiać w walce o reelekcję?

Do trzech razy sztuka?

Taktyka Le Pen przynosiła niezłe rezultaty do 2019 r., gdy jej ugrupowanie wygrało wybory do Parlamentu Europejskiego we Francji, a wszystkie sondaże potwierdzają, że w wyborach prezydenckich może być ponownie główną przeciwniczką Macrona, być może z nawet lepszym wynikiem niż w 2017 r. Ciągle jednak nie osiągnęłaby głównego celu, a w partii w ostatnich tygodniach zaczęto powątpiewać czy złagodzenie przekazu do wyborców nie jest mylące dla elektoratu.

Miałyby o tym świadczyć wyniki niedawnych wyborów regionalnych i departamentalnych. Zarówno w I jak i II turze to urn poszło rekordowo mało Francuzów, a wśród najmniej chętnie głosujących były młode osoby oraz wyborcy skrajnej prawicy.

Według Le Pen winne porażki są „dziwne sojusze” politycznych przeciwników oraz organizacja głosowania. Porażka w wyborach wzbudzi wątpliwości dotyczące przywództwa Le Pen i jej strategii wyborczej przed zaplanowanym na weekend kongresem RN.

W swoim niedzielnym przemówieniu Le Pen wezwała wyborców do mobilizacji, tłumacząc, że niska frekwencja w przyszłorocznych wyborach zapewni reelekcję Emmanuelowi Macronowi.

Według Marine Le Pen, urzędujący prezydent przyczynił się do upadku państwa, „coraz słabszego wobec silnych i silnego wobec słabszych”. Z sondaży wynika, że Marine Le Pen może liczyć na 23 procent głosów w pierwszej turze wyborów prezydenckich. W drugiej przegrałaby z Emmanuelem Macronem różnicą 20 punktów procentowych.

Do wyborów pozostało jeszcze 10 miesięcy. Obóz Marine Le Pen lubi przypominać, że jeden z poprzednich prezydentów François Mitterrand dopiero za trzecim podejściem został gospodarzem Pałacu Elizejskiego. Czy i tym razem sprawdzi się stare polskie porzekadło?