Francja: Ikea zapłaci milion euro za szpiegowanie pracowników

Francuski oddział Ikei przeprosił na inwigilację swoich pracowników (Photo by Rendy Novantino on Unsplash)

Francuski oddział Ikei przeprosił na inwigilację swoich pracowników (Photo by Rendy Novantino on Unsplash)

Francuska filia wywodzących się ze Szwecji salonów meblarskich szpiegowała kilkuset swoich pracowników, w tym działaczy związków zawodowych. Skala zjawiska była bardzo duża. Sąd nałożył na spółkę karę w wysokości 1 mln euro. Teraz możliwe są też cywilne pozwy szpiegowanych osób.

 

Wyrok zapadł przed sądem karnym w Wersalu pod Paryżem. Dotyczy okresu 2009-2012, choć proceder inwigilowania pracowników trwał także wcześniej, ale działania do 2008 r. już się przedawniły.

Przed sądem w trwającym od marca procesie stanęło w sumie 15 osób, w tym były dyrektor generalny Ikea France Jean-Louis Baillot, a także inni byli członkowie zarządu spółki oraz kierownicy poszczególnych sklepów, a także szef prywatnej agencji detektywistycznej, która pomagała śledzić pracowników, a także kilku policjantów, którzy nielegalnie dostarczali informacje.

100 procent OZE. Jak to robią Apple, Google, IKEA i inni?

Korzystanie ze źródeł odnawialnej energii (OZE) to coraz bardziej widoczny trend wśród wielkich korporacji. Do firm, które pochwaliły się wykorzystaniem 100 procent OZE dołączył Apple, wcześniej taką informację przekazał Google, a w Polsce jest to sieć IKEA. Czy to „ekościema”, …

Nielegalny dostęp m.in. do wyciągów bankowych

Inwigilacja dotknęła kilkuset z ponad 10 tys. francuskich pracowników Ikei zatrudnionych w 34 sklepach na terenie całego kraju. Wśród inwigilowanych osób byli m.in. przedstawiciele działających w firmie związków zawodowych.

Jak wykazało śledztwo, jakie wszczęto za sprawą doniesień prasowych, w Ikea France powstał rozległy system monitorowania wybranych pracowników, a nawet niektórych klientów. Dzięki niemu managerowie Ikei mieli dostęp danych z akt kryminalnych pracowników, a nawet ich wyciągów bankowych.

Ponadto zlecano śledzenie ich poczynań w mediach społecznościowych i to nawet jeśli sami je ukrywali. To doprowadziło do postawienia szefom francuskiego oddziału Ikei zarzutów „naruszania zawodowej tajemnicy” oraz „zbierania i przetwarzania danych osobowych w sposób niezgodny z prawem”.

Francja: Paryski Łuk Triumfalny zostanie opakowany

Tym samym spełni się marzenie zmarłego rok temu artysty Christo.

Ikea się we Francji pokajała

W wyniku procesu Jean-Louis Baillot został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu oraz konieczność zapłacenia grzywny w wysokości 50 tys. euro. Cała spółka zaś zapłaci karę aż 1 mln euro, choć prokuratura żądała 2 mln.

Teraz otwiera się także droga do indywidualnych pozwów cywilnych składanych przez wszystkie pokrzywdzone osoby. Prokurator Pamela Tabardel mówiła przed sądem, że „stawką tego procesu jest „ochrona naszego życia prywatnego w związku z zagrożeniem masową inwigilacją.” „Wyrok to mocne przesłanie dla wszystkich dużych firm” – podkreśliła.

Na razie skutkiem procesu jest zapowiedź przeprowadzenia w firmie zmian, które mają na przyszłość uniemożliwić podobne działania. Skandal bardzo bowiem zaszkodził nad Sekwaną reputacji szwedzkiego meblowego giganta.