Francja: Wybory samorządowe z rekordowo niską frekwencją

źródło: Unsplash, fot. Arnaud Jaegers

Zaledwie 45 proc. uprawnionych do głosowania Francuzów poszło wczoraj do urn, aby wybrać nowe władze samorządowe. To najniższa frekwencja w historii. W większości miast nie udało się jednak wyłonić merów w I turze.

 

Sytuacja epidemiologiczna we Francji staje się coraz poważniejsza. Koronawirusa stwierdzono tam już u ponad 5,4 tys. osób, zmarło zaś 127 osób. Choć we Francji zamknięte są przedszkola, szkoły czy uniwersytety, a także zakazane są zgromadzenia powyżej 1 tys. osób i zawieszone niektóre połączenia kolejowe, to jednak prezydent Emmanuel Macron i premier Edouard Philippe nie zdecydowali się odwołać I tury wyborów samorządowych.

„Skonsultowałem się w tej sprawie z naszymi naukowcami. Zdaniem ekspertów, nie ma wobec głosowania przeciwwskazań, nawet dla ludzi najbardziej narażonych na zarażenie koronawirusem” – mówił Macron w czwartek (12 marca).

Wybory pod specjalnym nadzorem

Ministerstwo Zdrowia zarządziło przeprowadzenie tuż przed wyborami gruntownego czyszczenia i dezynfekcji wszystkich lokali wyborczych. Zostały one też ponownie zdezynfekowane zaraz po wyborach. Co więcej, nie podawano członkom komisji wyborczej dowodów tożsamości. Trzeba je było pokazać z odległości umożliwiającej ich odczytanie. Wyborcy mieli zaś przynosić swoje długopisy do zaznaczania kandydatów na kartach do głosowania.

Na podłogach umieszczono też oznaczenia, aby wyborcy stali od siebie w bezpiecznej odległości, a w lokalach wystawiono żele dezynfekujące. Zapewniony był także dostęp do mydła i umywalek. Większość kandydatów nie przerwała swojej kampanii. Zrezygnowano jednak na jej koniec z wieców i ściskania dłoni wyborców.

Mimo działań i apeli o udział w wyborach, rekordowa liczba Francuzów zdecydowała, że nie weźmie udziału w wyborach (choć media informowały, że sklepy i supermarkety były wczoraj pełne klientów). Ostatecznie frekwencja wyniosła 45 proc., czyli najmniej w historii. Podczas poprzednich wyborów samorządowych z 2014 r. była o 19,5 proc. wyższa.

W większości francuskich miast wybory nie dały jednoznacznego wyniku i będzie potrzebna II tura głosowania. Wyraźnie, zwłaszcza w większych miastach, widać było wzrost poparcia dla lewicy, zwłaszcza dla kandydatów Partii Socjalistycznej (PS) czy kandydatów ugrupowań ekologicznych.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie

Europa stała się epicentrum pandemii koronawirusa. Obecność patogenu zdiagnozowano u ponad 425 tys. ludzi na świecie, wyzdrowiała dotąd ok. 1/4 zakażonych. Ponad 4 proc. osób zarażonych umarło. 
 
⚠️UWAGA⚠️ NOWY, STALE AKTUALIZOWANY ARTYKUŁ TUTAJ: https://www.euractiv.pl/section/bezpieczenstwo-i-obrona/news/koronawirus-sytuacja-w-polsce-europie-i-na-swiecie-aktualizacja/
https://www.euractiv.pl/section/bezpieczenstwo-i-obrona/news/koronawirus-sytuacja-w-polsce-europie-i-na-swiecie-aktualizacja/

 
Najnowsze informacje: TUTAJ
 

 

Polecane inne artykuły nt. pandemii …

Obecna mer prowadzi w Paryżu

W Paryżu w II turze zmierzą się urzędująca mer Anne Hidalgo (wywodzi się z PS) oraz związana z centroprawicowym ugrupowaniem Republikanie Rachida Dati, która niegdyś była ministrem sprawiedliwości w czasach prezydentury Nicolasa Sarkozy’ego. Choć obie w sondażach szły łeb w łeb, ostatecznie wyższe poparcie (aż o 8 p.p.) uzyskała Hidalgo.

Na obecną mer zagłosowało 30 proc. wyborców, na byłą minister – 22 proc. Przepadła natomiast kandydatka prezydenckiej partii Naprzód Republiko (LREM) Agnes Buzyn, która do niedawna była ministrem zdrowia. Poparło ją jednak tylko 18 proc. głosujących Paryżan. Miała ona jednak trudne zadanie, do wyborów stanęła bowiem w ostatniej chwili, gdy w połowie lutego wycofał się z nich pierwszy kandydat LREM Benjamin Griveaux, były rzecznik prezydenta Macrona. Zrezygnował on po tym, jak media ujawniły sekstaśmę z jego udziałem.

W wielu innych dużych miastach też potrzebne będą II tury wyborów, m.in. w Lyonie czy Bordeaux. W obu tych miastach również największym poparciem cieszyli się kandydaci lewicowi. II tura potrzebna będzie także w portowym mieście Hawr, gdzie merem jest urzędujący premier Philippe (we Francji można łączyć te stanowiska). Uzyskał on poparcie na poziomie 44 proc. i w II turze zmierzy się z kandydatem lewicy. To jednak aż o 10 p.p. mniej poparcia dla Philippe’a niż w 2014 r., gdy wybory wygrał już w I turze.

II tura wyborów zaplanowana jest na 22 marca, ale nie wiadomo, czy się w tym terminie odbędzie. Coraz więcej osób apeluje do prezydenta i do rządu, aby w związku z nasilającą się epidemią koronawirusa odłożyć głosowanie na później.

Francja: Seksualny skandal w wyborach mera Paryża

Były rzecznik francuskiego prezydenta zrezygnował z ubiegania się o stanowisko mera Paryża. Powodem jest ujawnienie sekstaśmy z jego udziałem. Nową kandydatką rządzącej krajem partii Naprzód Republiko (LREM) została była minister zdrowia.

 

42-letni Benjamin Griveaux był jednym z faworytów wyznaczonych na marzec …