Kandydat opozycji Konrad Fijołek nowym prezydentem Rzeszowa

Konrad Fijołek

Zwycięzca wyborów na prezydenta Rzeszowa Konrad Fijołek [Twitter] [@FijoKonrad]

Kandydat zjednoczonej opozycji Konrad Fijołek wygrał już w I turze przedterminowe wybory na prezydenta Rzeszowa z poparciem 56,5 proc. głosujących. Kandydatka PiS Ewa Leniart, która zajęła drugie miejsce, zdobyła tylko 23,6 proc. głosów.

 

Marcina Warchoła z współrządzącej z PiS Solidarnej Polski poparło 10,7 proc. głosujących, kandydata Konfederacji Grzegorza Brauna – 9,2 proc., zaś popieranego przez Porozumienie i wskazanego przez byłego prezydenta Tadeusza Ferenca niewiele ponad 7 proc.

KE prosi o wycofanie z TK wniosku o wykonanie wyroków TSUE. Polska odmawia

KE zwróciła się do polskiego rządu o wycofanie z TK wniosku premiera o zbadanie czy zasada pierwszeństwa unijnego prawa nad krajowym jest zgodna z polską konstytucją.

Fijołek: W Rzeszowie zwyciężyła jedność

„W Rzeszowie nie wygrała żadna opcja, nie wygrała żadna formacja, żadna strona między nami obywatelami. W Rzeszowie zwyciężyła jedność” – stwierdził Konrad Fijołek tuż po ogłoszeniu wyników sondażu i wyraził „głębokie przekonanie”, że ta jedność zwycięży również w całej, dziś głęboko podzielonej Polsce. Dziękując Rzeszowianom za głosy podkreślił, że to właśnie oni  są „autorami tego historycznego sukcesu”.

Kandydat popierany przez KO, Lewicę, PSL oraz Polskę 2050 podziękował też za poparcie dla programu, który został „wspólnie napisany”. Zapowiedział też, że z Rzeszowa „zacznie się powrót do samorządności, do jedności i demokracji”. „Myślę, że jeśli ktoś się dobrze przyglądnie tej kampanii, to tu jest do znalezienia wszystko co jest potrzebne, aby w całej Polsce wygrała ta jasna strona mocy” – powiedział.

„Puściliśmy w Polsce pozytywny sygnał, że można. Że można jednoczyć się wokół ważnych spraw w tym kraju” –  ocenił Konrad Fijołek. Oświadczył, że aspiruje, by kogoś pouczać w dziedzinie krajowej polityki, ale ocenił, że w Rzeszowie “w skali mikro są wszystkie te mechanizmy, które pozwolą zwyciężać w skali kraju”. „Cala Polska czeka na to, by zrobić tak samo jak w Rzeszowie””- dodał.

Urodzony w 1976 r. w Rzeszowie przyszły prezydent tego miasta z wykształcenia jest socjologiem.  Przez wiele lat był jednym z najbardziej zaufanych współpracowników Tadeusza Ferenca, który dotychczas – przez niemal 20 lat – był prezydentem Rzeszowa. Obecnie jest szefem klubu radnych Rozwój Rzeszowa. Radni tego klubu zawiązali koalicję z Platformą Obywatelską i wspólnie rządzą w Radzie Miasta.

Bełchatów żegna się z węglem. Bloki energetyczne zostaną stopniowo wyłączone

Elektrownia Bełchatów to największa siłownia w Europie, zasilana węglem brunatnym.

Gratulacje od pokonanych

„Gratuluję zwycięzcy; czekamy do rana czy godzin nocnych, kiedy ostatecznie zostaną podane wyniki przez PKW, niemniej już w tej chwili spieszę, by pogratulować rywalowi i podziękować wszystkim konkurentom” – powiedziała w niedzielę wieczorem pokonana Ewa Leniart. Dziękując swoim wyborcom przypomniała liczne spotkania z nimi i rozmowy o przyszłości i problemach Rzeszowa.

Wojewoda podkarpacka nawiązała też do rozłamu Zjednoczonej Prawicy w wyborach w Rzeszowie. Przyznała, że w demokracji nikomu nie można zabronić kandydowania w wyborach, ale – jak podkreśliła – „oczywiście im mniej kandydatów tym łatwiej o wyborców, bo szybciej się polaryzuje scenę wyborczą”. „Trochę boleję, że próbuje się im (wyborom prezydenta Rzeszowa) nadać ten ogląd ogólnopolski, bo tak naprawdę na tym tracił Rzeszów i rzeszowianie” – oznajmiła wojewoda.

Zwycięstwa w wyborach pogratulował Fijołkowi także wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Zapowiedział przy tym, że jako poseł z Rzeszowa jest gotowy na współpracę z nim, ale podkreślił, że będzie też „patrzył na ręce nowemu prezydentowi miasta”.

„Bardzo dziękuję wszystkim rzeszowianom, którzy postanowili aktem wyborczym dać nowy impuls rozwojowi Rzeszowa i mam nadzieję, że jest to nowy impuls dla Polski” – powiedział natomiast kandydat Konfederacji. Także Grzegorz Braun pogratulował sondażowemu zwycięzcy, choć jak podkreślił, jest z nim „w fundamentalnym sporze o wszystko – sporze ideowym, politycznym i życiowym”. Zapewnił też, że szanuje wybór Rzeszowian i zapowiedział, że „z baczną krytyczną uwagą” będzie uczestniczył w dalszym życiu politycznym miasta.

Większość Polaków źle ocenia pracę rządu, premiera i prezydenta. Nowy Ład pomoże?

Większość Polaków niemal tak samo negatywnie ocenia zarówno pracę premiera, jak i rządu oraz prezydenta – wynika z ostatniego sondażu Kantar Public.

Komentarze polityków

Niedzielne wybory w Rzeszowie wydają się być traktowane jako wskaźnik jedności opozycji i prognostyk na przyszłe wybory. Zmobilizowały bowiem całą polską scenę polityczną, a w kampanię wyborczą kandydatów na prezydenta miasta zaangażowali się politycy wszystkich ugrupowań. Ponadto ujawnione już wcześniej spory wewnętrzne doprowadziły do tego, że Zjednoczona Prawica nie była w stanie wystawić jednego kandydata, co wyraźnie ożywiło kampanię.  Żeby poprzeć kandydatkę PiS do Rzeszowa przyjechał nawet prezes tej partii, wicepremier Jarosław Kaczyński.

„Tak naprawdę dzisiaj mamy okazję widzieć, jak PiS topnieje. Mamy też okazję widzieć klęskę ziobrystów. Rzeszowianie i rzeszowianki wyraźnie pokazali, że nie są przekupni” – oceniła w TVN24 posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus.

„To jest moim zdaniem czerwona lampka dla obozu Zjednoczonej Prawicy, ponieważ paradoks sytuacja polega na tym, że Podkarpacie uchodzi za bastion prawicowy” – oświadczył natomiast senator z klubu Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski. Jego zdaniem wczorajsze wybory „w obecnej sytuacji politycznej w Polsce były pewnego rodzaju poligonem doświadczalnym zarówno dla obozu rządzącego, jak i opozycji”. „W tej kampanii w Rzeszowie byli praktycznie wszyscy najważniejsi politycy z obu stron sceny politycznej”, podkreślił.

Natomiast europoseł PO Bartosz Arłukowicz uważa, że Rzeszów staje się przykładem dla całej Polski. „Dał nam przykład Fijołek, jak zwyciężać mamy” – powiedział parafrazując słowa hymnu. „On pokazał, że polityka prowadzona wspólnie, polityka prowadzona zespołowo, polityka prowadzona z ludźmi na ulicy prowadzi do zwycięstwa” – wyjaśnił.

„PiS słabo, radykalny PiS jeszcze słabiej, braaawo. Wspaniały Rzeszów” – zareagował na wynik exit poll na Twitterze senator KO Krzysztof Brejza. “Jeszcze jedna uwaga – katastrofa prezydenta Ferenca, jak można było dać twarz radykałowi, na koniec tylu kadencji..” – dodał. “Warchoł ostatni. Mam satysfakcję. Zło w czystej postaci odrzucone przez ludzi. Brawo Rzeszów”, napisał inny poseł tej samej partii Sławomir Nitras.

„To powinna być refleksja dla wszystkich tych, którzy dalej chcą rozbijać Zjednoczoną Prawicę. Prawica podzielona, to prawica przegrywająca. Czy miejsce na liście do Parlamentu Europejskiego dla jednej osoby jest tego warte?” – pytał Jan Strzeżek, wicerzecznik Porozumienia Jarosława Gowina, które zresztą wcześniej wystawiło własnego kandydata w tych wyborach (Waldemar Kotula wycofał się jednak ze startu i poparł kandydaturę Marcina Warchoła). „To już nie jest nawet czerwona lampka, ale powinien być dzwon, bicie na alarm, że albo zaraz zaczniemy znowu współpracować, albo tak jak niektórzy chcą, tak będzie wyglądała prawica” – dodał w TVN24.

„Grzegorz Braun odniósł ogromny sukces. Sukces, który będzie dla nas, dla Konfederacji bardzo ważny”, powiedział tymczasem w TVN24 poseł Konfederacji Artur Dziambor. Zwrócił przy tym uwagę, że kandydat jego partii prowadził „świetną samorządową kampanię”, a wyniki sondażu exit poll wskazują, że „prześciga Warchoła”. Według posła Konfederacji kandydat wspierany przez Solidarną Polskę i Porozumienie prowadził kampanię „na wnuczka”, bo wspierał go bardzo popularny w mieście wieloletni były prezydent, a w dodatku „pozwolił sobie na to, żeby próbować jakoś przekupić wyborców z Rzeszowa”.

Tylko 31 proc. Polaków uważa, że żyje w demokratycznym kraju [RAPORT]

86 proc. Polaków uznaje, że demokracja jest ważna, wynika z raportu Indeksu Percepcji Demokracji.

Wybory w Rzeszowie

Wybory, pierwotnie planowane na 9 maja, z powodu epidemii koronawirusa zostały przesunięte na wczoraj (13 czerwca). Musiały się one odbyć w związku z tym, że rządzący miastem od 2002 r. Tadeusz Ferenc zrezygnował 10 lutego z urzędu po przejściu COVID-19.

Uprawnionych do głosowania było 147 889 wyborców. Głosowanie odbywało się w 100 lokalach wyborczych, w których w związku z pandemią obowiązywały obostrzenia sanitarne.