Facebook powoła własny „sąd” do kontrolowania treści?

Nick Clegg, fot. Cabinet Office of Mexico [Flickr]

Nick Clegg, fot. Cabinet Office of Mexico [Flickr]

Serwis społecznościowy Marka Zuckerberga rozważa utworzenie niezależnej rady nadzorczej, która podejmowałaby decyzje o tym, jakie treści powinny zostać usunięte z platformy – powiedział wczoraj w wywiadzie dla BBC Nick Clegg, szef komunikacji i spraw globalnych portalu.

 

„Sytuacja, w której prywatna firma dokonuje głęboko etycznych osądów, decydujących o tym, jakie treści mogą ukazać się na portalu, a jakie powinny zostać z niego zdjęte, jest wysoce niekomfortowa” – powiedział dziennikarzom Nick Clegg, tuż przed spotkaniem w Berlinie, na którym wygłosił przemówienie dotyczące regulacji obejmujących Internet i media społecznościowe. Clegg podkreślił przy tym, że jeśli dojdzie do powołania wspomnianej rady nadzorczej, Facebook zobowiąże się do „przestrzegania wszelkich jej decyzji” w kluczowych sporach dotyczących usuwania treści uznanych przez radę za niewłaściwe.

Facebook blokuje prawicową dezinformację przed wyborami do PE

Nowojorska organizacja pozarządowa o nazwie Avaaz przybliżyła w środę skalę dezinformacji prowadzonej w mediach społecznościowych przez skrajnie prawicowe organizacje. Facebook reaguje, blokując podejrzane konta, jednak treści wzywające do hejtu czy nienawiści wciąż docierają do użytkowników.
 

W związku ze zgłoszeniami Avaaz, zajmującej …

Krytyczne głosy ze strony UE

Pomysł na utworzenie specjalnej jednostki, która odpowiedzialna byłby za moderowanie pojawiających się na Facebooku treści pojawił się w związku z falą krytyki ze strony organów regulacyjnych Unii Europejskiej. UE oburzyła się szczególnie w kontekście pojawiania się w Internecie materiałów z różnego rodzaju ataków terrorystycznych. Po zamachach na meczety w Christchurch w Nowej Zelandii w marcu br. unijny komisarz ds. migracji, spraw wewnętrznych i obywatelstwa Dimitris Avramopoulos bardzo surowo skrytykował opieszałość Facebooka w zatrzymaniu transmisji na żywo z miejsca wydarzenia. Pomimo tego, że Facebook relatywnie szybko usunął video zarejestrowane przez terrorystę, „szkoda zdążyła zostać wyrządzona”, powiedział Avramopoulos, a sam Facebook przyznał później, że w ciągu pierwszych 24 godzin od ataku musiał skasować około 1,5 miliona filmów z nagranymi fragmentami transmisji. „To video nigdy nie powinno pojawić się online” – powiedział po tych tragicznych wydarzeniach Avramopoulos w rozmowie z dziennikarzami w marcu.

Potrzebne regulacje

W poniedziałkowym wywiadzie dla BBC Clegg ponowił również formułowany już wcześniej ze strony Facebooka postulat wprowadzenia bardziej rygorystycznych przepisów prawnych dotyczących treści pojawiających się w Internecie. Przypomniał tym samym sugestie Marka Zuckerberga zawarte w opublikowanym przez niego artykule w „The Washington Post” w kwietniu br. Zuckerberg opowiedział się wówczas za zwiększeniem rządowych regulacji, które objęłyby cały Internet i regulowałyby kwestie związane z bezpieczeństwem wyborów politycznych, przenoszeniem danych, szkodliwymi treściami i prywatnością.

Facebook, Google i Twitter po raz kolejny upomniane przez KE

Komisja Europejska po raz kolejny napomniała Facebooka, Google i Twittera za niewystarczające działania dotyczące zwalczania fake newsów przed nadchodzącymi wyborami do Parlamentu Europejskiego.
 

Technologiczni giganci w październiku 2018 roku zobowiązali się do jeszcze intensywniejszej pracy na rzecz zwalczania fałszywych informacji w …

„To nie jest zadanie prywatnych firm, nieważne, czy małych, czy dużych, aby tworzyć tego rodzaju regulacje. To zadanie demokratycznie wybranych polityków” – powiedział Clegg. „Facebook nie może być pozostawiony sam sobie w walce z fake newsami i mową nienawiści” – dodał.

Brak dowodów na ingerencję Rosji ws. brexitu

Clegg zauważył również, że nie znaleziono „absolutnie żadnych dowodów” na to, iż Rosja wykorzystywała Facebooka do ingerowania w kampanię referendalną w sprawie Brexitu. Zaprzeczył także, jakoby do rzekomych manipulacji w tym zakresie wykorzystane zostały dane, które przed kilkoma laty wyciekły do firmy analitycznej Cambridge Analytica.

„Rozumiem, że ludzie wolą doszukiwać się przyczyn problemów brytyjskiej polityki w jakimś spisku, zorganizowanym przy wykorzystaniu mediów społecznościowych, obawiam się jednak, że korzenie brytyjskiego eurosceptycyzmu sięgają znacznie głębiej” – powiedział Clegg. „Szczerze mówiąc, myślę, że na obecną sytuację w znacznie większym stopniu wpłynęła działalność tradycyjnych mediów na przestrzeni ostatnich 40 lat, niż to, co dzieje się w nowych mediach” – dodał.