Cambridge Analytica: Facebook pod presją ze strony UE

Parlament Europejski przyjrzy się działalności Facebooka w związku z zarzutami, że dane milionów jego użytkowników zostały bez ich wiedzy niewłaściwie wykorzystane.

 

Firma Cambridge Analytica zbierała dane użytkowników Facebooka (FB) do przeprowadzenia kampanii podczas referendum w sprawie Brexitu i wyborów prezydenckich w 2016 r. w Stanach Zjednoczonych. W poniedziałek (19 marca) przewodniczący PE Antonio Tajani nazwał na Twitterze doniesienia na temat działalności Cambridge Analytica „niedopuszczalnym naruszeniem naszych obywatelskich praw do prywatności”. Tajani poinformował, że PE „w pełni zbada sprawę, rozliczając platformy cyfrowe”.

Brytyjski europoseł Claude Moraes, który przewodniczy Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE), wysłał w poniedziałek do Facebooka list, prosząc serwis o udział jego przedstawicieli w przesłuchaniu w sprawie zarzutów. „Tego typu działania są niepokojące i rodzą poważne wątpliwości dotyczące poszanowania podstawowych praw do prywatności, ochrony danych i wolności wypowiedzi użytkowników, których dotyczy problem” – napisał Moraes w liście. Jego biuro wysłało również list do brytyjskich i irlandzkich krajowych organów ochrony danych.

Śledztwo w sprawie Cambrigde Analytica

Brytyjski organ ochrony danych wszczął śledztwo w sprawie Cambridge Analytica w sobotę (17 marca). Stało się to po tym jak „The Observer” i „The New York Times” poinformowały, że firma analityczna mogła nielegalnie pobrać informacje z profili użytkowników Facebooka i wykorzystać je do wpływania na dwie kampanie wyborcze. Według informatora, który pracował w Cambridge Analytica, Facebook od dwóch lat wie o wykorzystywaniu przez jego byłego pracodawcę danych, ale nie ogłosił tego swoim użytkownikom.

FB zaprzeczył jednak, aby doszło do całkowitego naruszenia danych, co prawnie wymuszałoby na serwisie społecznościowym informowanie władz o tym, że  zostały zagrożone czyjeś prywatne dane. Raporty podają, że firma zebrała dane nawet 50 mln użytkowników, nie informując ich przy tym, w jaki sposób zostaną one wykorzystane.

Belgia: Sąd nakazał, by Facebook zaprzestał śledzenia belgijskich internautów

Sędziowie nakazali amerykańskiemu serwisowi społecznościowemu natychmiastowe zaprzestanie namierzania i śledzenia (tzw. trackingu) tych użytkowników internetu, którzy nie posiadają konta na Facebooku, ale np. weszli na stronę internetową powiązaną lub współpracującą z tym medium. Wszelkie dane dotyczące osób nie będących na …

Kampania pod hasłem „Leave” podczas referendum nt. brexitu w 2016 r. i kampania wyborcza Donalda Trumpa w USA również korzystały z usług Cambridge Analytica.

Główna europejska siedziba Facebooka znajduje się w Irlandii. Irlandzki inspektor ochrony danych jest odpowiedzialny za zarządzanie skargami dotyczącymi naruszenia prywatności przez FB w UE. Komisja Europejska wywiera jednak na Facebooka presję, aby serwis odpowiedział na pytania dotyczące swojej wiedzy nt. tego incydentu.

Facebook pod lupą Komisji Europejskiej

Komisarz ds. sprawiedliwości Vera Jourova spotka się natomiast w tym tygodniu z przedstawicielami Facebooka podczas swojej wizyty w Waszyngtonie. Wcześniej zaplanowano już jej spotkanie z urzędnikami amerykańskiej administracji rządowej. Biuro Jourovej postanowiło jednak zorganizować spotkanie z Facebookiem po tym, jak pojawiły się informacje nt. wiedzy portalu o gromadzeniu danych.

Jourova wyruszyła do Waszyngtonu w poniedziałek. W tweecie w niedzielę opisała incydent jako „przerażający, jeśli zostanie potwierdzony”.

„Z perspektywy Unii Europejskiej niewłaściwe wykorzystanie do celów politycznych danych osobowych użytkowników Facebooka, jeśli zostanie potwierdzone, jest nie do zaakceptowania. W UE ochrona danych to podstawowe prawo. Co do zasady, dane osobowe nie mogą być wykorzystywane bez zgody osoby zainteresowanej” – powiedział rzecznik KE Christian Wigand. Dodał też, że Jourova poruszy również tę kwestię podczas spotkań z urzędnikami państwowymi w USA.

Co rzadko się zdarza (i jednocześnie podkreśla niepokój KE), komisarz Jourova zwróciła się również do tzw. grupy roboczej art. 29, czyli „grupy parasolowej” krajowych organów ochrony danych z państw członkowskich, o wszczęcie dochodzenia w sprawie incydentu. Komisja nie ma jednak uprawnień do nakładania sankcji na firmy łamiące unijne prawo w zakresie ochrony danych. Dlatego komisarz kontaktowała się już w tej sprawie z władzami krajowymi.

Niemcy: Skrajnie prawicowe trolle próbowały wpłynąć na wynik ostatnich wyborów

Dwa opublikowane w tym tygodniu raporty pokazały nie tylko skalę zjawiska, ale także metody jakimi posługiwali się aktywiści skrajnie prawicowych organizacji, aby szerzyć w niemieckojęzycznym internecie mowę nienawiści oraz agitować przeciw partiom głównego nurtu, a za nacjonalistyczną Alternatywą dla Niemiec …

Organizacje monitorujące ochronę danych mogą bowiem koordynować krajowe dochodzenia w sprawie potencjalnych naruszeń przepisów unijnych o ochronie danych oraz mogą nakładać sankcje na firmy, jeśli zostaną one przyłapane na łamaniu przepisów.

W maju wejdzie natomiast w życie nowe rozporządzenie UE w sprawie ochrony danych (tzw. RODO), które zapewni władzom wiele nowych uprawnień w tej kwestii. Będą one na przykład mogły wszczynać ogólnounijne dochodzenia w sprawie naruszeń bezpieczeństwa danych i nakładać rekordowo wysokie kary, nawet do 20 mln euro lub do 4 proc. globalnych obrotów firmy.