Trybunał nakazał, by Turcja wypłaciła Sahinowi Alpayowi oraz Mehmetowi Altanowi po 25,5 tys. euro odszkodowań w związku z naruszeniem ich praw.

Obydwaj są podejrzewani o przynależność do terrorystycznej organizacji islamskiego myśliciela Fethullaha Gülena (od lat na emigracji w USA), który miał stać za próbą zamachu stanu w lipcu 2016 r. Śmierci lub w najlepszym wypadku aresztowania uniknąć miał wówczas prezydent Recep Tayyip Erdogan. W zamachu zginęło ponad 200 osób. Tuż po nim rozpoczęła się fala aresztowań. Za kraty trafiło co najmniej 50 tys. osób, trzy razy tyle straciło pracę w sektorze publicznym.

Tureckie polowanie na czarownice

Opozycja i Zachód oskarżają Erdogana, że aresztując domniemanych terrorystów, w rzeczywistości prowadzi polowanie na czarownice i pozbywa się politycznych przeciwników, a także krytyków (w tym dziennikarzy). Tuż po puczu władze poleciły bowiem zamknięcie ponad 100 redakcji, a wielu reporterów oraz pracowników mediów trafiło za kraty.

Turcja skazała 25 dziennikarzy uznanych za terrorystów

Sąd w Stambule 8 marca skazał 25 dziennikarzy na kary więzienia do siedmiu i pół roku. Zarzutem były powiązania z grupą obwinioną przez Turcję za nieudany zamach stanu w 2016 r.
 

Dwudziestu trzech dziennikarzy zostało skazanych za przynależność do zbrojnej grupy …

Nierzadko materiał dowodowy, jakim dysponowała prokuratura wobec podejrzanych o terroryzm dziennikarzy, bywał zaskakująco wątły. Jako dowód przynależności do organizacji terrorystycznej i „przewrócenia porządku konstytucyjnego” (grozi za to dożywocie) wystarczyło wyłącznie posiadanie w telefonie aplikacji szyfrującej połączenia. Czasami zaś – jednodolarowego banknotu w domu. Władze wierzą bowiem, że po serii oraz numerze takiego banknotu można zidentyfikować członka organizacji Gülena.

Strasburg broni dziennikarzy

Trybunał w Strasburgu uznał, że podczas ponadrocznych aresztów Alpay i Altan pozbawieni zostali prawa do wolności, bezpieczeństwa oraz swobody wypowiedzi. Przede wszystkim zaś Turcja nie respektowała wyroków własnego wymiaru sprawiedliwości. W styczniu tamtejszy trybunał konstytucyjny polecił bowiem zwolnienie z aresztu Mehmeta Altana, uznając jego wielomiesięczne przetrzymywanie za bezzasadne.

Ale sąd niższej instancji odmówił zwolnienia go, stwierdzając, że trybunał nie opublikował swojego wyroku w państwowym biuletynie. Na nic zdały się protesty sędziów trybunału, którzy podpadli władzom już dwa lata wcześniej, gdy wydali wyroki nakazujące zwolnienia aresztantów podejrzewanych o związki z gülenistami. Erdogan potępił sędziów trybunału, stwierdzając, że „działają wbrew ludowi”.

Alpay został zwolniony z aresztu w ubiegłym tygodniu. Ma zakaz opuszczania kraju, wciąż toczy się przeciwko niemu postępowanie o przynależność do gülenistów (za co również grozi dożywocie). Altan został zaś skazany miesiąc temu razem z pięcioma innymi dziennikarzami na dożywotnie więzienia za udział w organizacji, która miała doprowadzić do obalenia władz Turcji. Wyrok ten skrytykowały światowe organizacje broniące praw człowieka.

Tego samego dnia, gdy zapadł ów wyrok po trwających miesiące targach politycznych, na wolność wyszedł Deniz Yucel, dziennikarz niemieckiego dziennika „Die Welt”.

Artykuł opublikowany w ramach partnerstwa z Gazetą Wyborczą.