Europejczycy wybierają populistów, bo boją się globalizacji

Marine Le Pen, liderka Frontu Narodowego

Większość wyborców partii populistycznych w Europie obawia się globalizacji – wykazało ogólnoeuropejskie badanie Fundacji Bertelsmanna. W Polsce to Prawo i Sprawiedliwość najmocniej przyciąga wyborców o podobnych obawach.

 

Za wzrostem popularności partii skrajnych i populistycznych często stoi strach – zwłaszcza strach przed globalizacją – wynika z opublikowanego dzisiaj (30 listopada) raportu Fundacji Bertelsmanna (TUTAJ).

Badanie

Badania przeprowadzono na dwóch poziomach. Zebrano dane na próbie reprezentatywnej dla całej UE, a także przyjrzano się bliżej opiniom w dziewięciu wybranych państwach członkowskich: Austrii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Niemczech, Polsce, Węgrzech, Wlk. Brytanii oraz we Włoszech. Sondaż przeprowadzono w sierpniu bieżącego roku.

Ankietowanych zapytano, czy „uważa pan/pani globalizację za zagrożenie czy okazję?”, pozostawiając konkretną interpretację tych zwrotów pytanym. Zagrożenie i okazja nie były definiowane przez badaczy.

Wyniki

Zgodnie z badaniem Fundacji, 55 proc. Europejczyków postrzega globalizację jako okazję. Pozostałe 45 proc. uważa to zjawisko jako zagrożenie. W Polsce te wskaźniki były rozłożone po równo – tyle samo osób uznało globalizację za okazję, co za zagrożenie.

Po udzieleniu odpowiedzi na to pytanie, badacze zadali ankietowanym pytania uszczegóławiające. Spośród tych, którzy obawiają się globalizacji 53 proc. postrzega migrację jako poważny problem, 55 proc. nie ma kontaktu z cudzoziemcami, a 54 proc. czuje się wyalienowana. W przypadku osób postrzegających globalizację jako okazję, wskaźniki te wyniosły odpowiednio 42 proc., 43 proc. i 36 proc.

Kto się bardziej boi?

W raporcie zauważono powiązanie między wiekiem i wykształceniem a nastawieniem do globalizacji. Zgodnie z wnioskami autorów, im niższe wykształcenie i wyższy wiek, tym większe prawdopodobieństwo postrzegania globalizację jako zagrożenia – wśród osób wykształconych 37 proc. uważa globalizację za niebezpieczne zjawisko w przeciwieństwie do 48 proc. wśród osób słabo wykształconych.

Najbardziej optymistyczne podejście do globalizacji mają osoby w przedziale wiekowym 18-25 lat (61 proc. ocenia ją pozytywnie, 39 proc. negatywnie), ale z wiekiem to nastawienie się zmienia. Powyżej 36. roku życia  pozytywne nastawienie do globalizacji ma 53 proc. Europejczyków, przy 47 proc. z podejściem negatywnym.

Podobne różnice zauważano także przy podziale klasowym. Na poziomie całej UE 63 proc. osób określających się jako klasa średnia miało optymistyczne nastawienie do globalizacji. W tzw. klasie pracującej było to już o 10 pkt proc. mniej – 53 proc. Analogicznie wyglądał rozkład opinii między pracownikami wysoko- i niskowykwalifikowanymi.

Przy podziale na miejsce zamieszkania 58 proc. mieszkańców miast postrzega globalizację jako szansę, w przypadku mieszkańców wsi jest to 49 proc.

Bezpieczeństwo ekonomiczne i tradycjonalizm

Europejczycy zachowują natomiast wysoki optymizm w kwestii bezpieczeństwa ekonomicznego. Pozytywnie sytuację w tej dziedzinie oceniło 65 proc. badanych, przy 35 proc. oceniających ją negatywnie. Z dziewięciu wybranych państw Polska jest w czołówce – aż 78 proc. Polaków czuje się ekonomicznie pewnie.

Jeżeli chodzi o konserwatywne bądź progresywne nastawienie, ankietowani podzielili się po równo między obiema kategoriami. Postrzeganie to mierzono poprzez serię pytań dotyczących wychowania dzieci, sprowadzających się do tego, czy ankietowany bardziej w dziecku ceni np. posłuszeństwo i maniery czy niezależność i ciekawość świata.

Zgodnie z tym badaniem, Austria z przebadanych 9 państw okazała się najbardziej progresywna. Najbardziej konserwatywne zaś są, ex aequo, Francja, Polska i Wlk. Brytania.

Strach a preferencje wyborcze

Te wszystkie deklarowane wartości i obawy związane są, według raportu, z preferencjami politycznymi. Ci obawiający się globalizacji są bardziej skłonni głosować za wyjściem z UE (47 proc. wobec 17 proc. wśród postrzegających globalizację jako okazję), przeciw dalszej integracji europejskiej (60 proc. wobec 40 proc.), mniej ufają politykom (9 proc. wobec 20 proc.), są bardziej niezadowoleni z funkcjonowania systemu demokratycznego w swoim kraju (62 proc. wobec 47 proc.), uważają, że w ich kraju jest zbyt wielu cudzoziemców (57 proc. wobec 40 proc.), bardziej sprzeciwiają się małżeństwom homoseksualnym (29 proc. wobec 19 proc.) oraz bardziej skłonni są wierzyć, że zmiany klimatu to oszustwo (34 proc. wobec 28 proc.).

>> Czytaj więcej o partiach populistycznych w Europie

Preferencje przekładają się na konkretne wybory polityczne. Fundacja Bertelsmana stwierdziła, że w przypadku partii z prawej strony sceny politycznej, wśród osób decydujących się na nie głosować dominuje strach przed globalizacją. I tak, w przypadku niemieckiej Alternatywy dla Niemiec (AfD) jest to 78 proc. ich wyborców, a w przypadku francuskiego Frontu Narodowego – 76 proc. Odsetek ten najmniejszy był w przypadku węgierskiego Jobbiku i brytyjskiej Partii Niezależności Zjednoczonego Królestwa (UKIP), gdzie i tak stanowili oni połowę elektoratu – a w przypadku UKIP i tak był to największy odsetek wśród 5 przebadanych brytyjskich partii.

Polska

Wśród wyborców dwóch polskich partii ujętych w badaniu – Prawa i Sprawiedliwości oraz Kukiz’15 odsetek osób obawiających się globalizacji wyniósł 58 proc. Co ciekawe, mimo silnego nacisku na programy społeczne przez partię rządzącą, tylko 20 proc. jej elektoratu przyznało się do odczuwania niepokoju w kwestiach ekonomicznych. Obie partie mają natomiast wyborców, którzy w dzieciach preferują posłuszeństwo a nie niezależność – 67 proc. elektoratu PiS prezentuje konserwatywne nastawienie, a w przypadku Kukiza’15 – 56 proc.

W przypadku partii opozycyjnych – w elektoracie Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, strach przed globalizacją jest wyraźnie niższy. Obawia się jej 34 proc. wyborców PO i 28 proc. N. W obu partiach mimo wszystko silna jest obecność tradycjonalistycznych wyborców – 62 proc. w PO i 43 proc. w N.