Estoński rząd upadnie?

Premier Taavi Rõivas// Źródło: Kancelaria Premiera Estonii

Estoński rząd stoi na krawędzi załamania. Partie opozycyjne apelują o głosowanie nad wotum nieufności, a partnerzy koalicyjni rządzącej Estońskiej Partii Reform wzywają premiera Taaviego Rõivasa do dymisji.

 

Wczoraj (7 listopada) estoński premier Taavi Rõivas, lider Estońskiej Partii Reform (RE), usłyszał wezwanie do rezygnacji ze stanowiska ze strony partnerów koalicyjnych z Partii Socjaldemokratycznej (SDE) i Związku Ojczyźnianego i Republiki (IRL). Opozycja chce z kolei głosowania nad wotum nieufności wobec rządu.

Estoński rząd

RE jest w kolejnych koalicjach rządowych nieprzerwanie od 17 lat, od 1999 r. Od 2007 r. natomiast jest najsilniejszą partią w trzech kolejnych koalicjach. Ostatnio wygrała wybory w marcu 2015 r., ale znowu nie była w stanie samodzielnie sformować rządu – udało jej się zdobyć 30 ze 101 miejsc w Riigikogu (estońskim jednoizbowym parlamencie).

Z tego powodu RE rozpoczęło rozmowy koalicyjne. Udało im się porozumieć z SDE i IRL (odpowiednio 15 i 14 miejsc), z którymi rządziła w poprzedniej kadencji – z SDE przez trzy lata, od 2011 do 2014 r., kiedy premier Andrus Ansip podał się do dymisji, by przejść do Komisji Europejskiej, a z IRL od 2014 do wyborów.

Rõivas objął władzę zarówno w rządzie, jak i partii właśnie po dymisji Ansipa – jako że miał wówczas 35 lat, stał się najmłodszym urzędującym wtedy premierem w UE. Wcześniej był ministrem spraw socjalnych w rządzie swojego poprzednika.

Kryzys

Wczoraj (7 listopada) SDE i IRL poinformowały, że nie mają zaufania do RE i premiera. Chcą wiec utworzenia nowej koalicji. „Estońska władza potrzebuje nowej energii i świeżych pomysłów” – stwierdził lider SDE Jevgeni Ossinovski. Według niego, koalicja ma różne podejście do tego, jak kraj powinien być zarządzany w wielu kluczowych kwestiach – od gospodarki przez edukację po politykę regionalną.

Z okazji skorzystała także opozycja w Riigikogu. Do przewodniczącego parlamentu wpłynął wniosek o wotum braku zaufania, który będzie głosowany jutro (9 listopada).

Bez poparcia SDE i IRL, Rõivas nie przetrwa środowego głosowania. Wiceprzewodniczący RE i minister spraw wewnętrznych Hanno Pevkur poinformował, że dziś (8 listopada) spotka się kierownictwo RE, by zdecydować o przyszłości rządu i ewentualnej rezygnacji premiera. Ostrzegł też, że kraj zmierza w stronę lewicowej koalicji, co „jest niebezpieczne dla państwa”.

Nowa koalicja

SDE i IRL mają prowadzić rozmowy koalicyjne z drugą co do wielkości partią w parlamencie, Estońską Partią Centrum (KE, 27 miejsca). Partia, mimo że także określa się jako liberalna i należy na szczeblu europejskim do Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy, to uznawana jest za bardziej lewicową od RE. Cieszy się też największym poparciem wśród mniejszości rosyjskiej w Estonii.

Popularność wśród Rosjan i pogłoski o bliskich związkach przewodniczącego i założyciela partii Edgara Savisaara z Moskwą do tej pory odstraszały od KE partnerów koalicyjnych. Jednak w sobotę 5 listopada na kongresie partyjnym Savisaar nie ubiegał się o reelekcję i na stanowisku lidera partii zastąpił go Jüri Ratas.