Estonia: Parlament nie zdołał wybrać prezydenta. Jedyny kandydat nie zdobył wymaganego poparcia

Prezydent Estonii Kersti Kaljulaid, źródło: Munich Security Conference/fot. Mueller/MSC (CC BY 3.0 Germany - https://www.securityconference.de/en/legal-advice/)

Obecna prezydent Estonii Kersti Kaljulaid, źródło: Munich Security Conference/fot. Mueller/MSC (CC BY 3.0 Germany - https://www.securityconference.de/en/legal-advice/)

Riigikogu, estoński parlament, od poniedziałku (30 sierpnia) próbuje wybrać prezydenta. W pierwszym głosowaniu jedyny wysunięty kandydat, Alar Karis, nie zdobył wymaganej większości dwóch trzecich głosów, by od października zastąpić na stanowisku głowy państwa obecną prezydent Kersti Kaljulaid.

 

 

Za kandydaturą Karisa opowiedziało się 63 posłów 101-osobowej izby. Dyrektorowi Estońskiego Muzeum Narodowego zabrakło więc sześciu głosów. Alara Karisa poparły obie partie wchodzące w skład koalicji rządzącej, czyli Partia Reform (RE) i Partia Centrum (KE).

Nacjonalistyczna Estońska Konserwatywna Partia Ludowa (EKRE) wstrzymała się od udziału w głosowaniu, zaś pozostałe opozycyjne ugrupowania – Isamaa i Partia Socjaldemokratyczna – ustaliły, że każdy poseł tych partii będzie głosował wedle własnego uznania. Deputowanych skłonnych poprzeć Karisa okazało się jednak zbyt mało, by zapewnić mu prezydenturę już w pierwszym dniu głosowania.

Następną próbę parlament podejmie już dziś. Według systemu wyborczego po pierwszym głosowaniu kandydatury wysuwane są na nowo. Jak przekazuje estoński publiczny nadawca ERR, swojego kandydata ma wysunąć EKRE. Będzie nim były przewodniczący Riigikogu Henn Põlluaas.

Wystawić kandydaturę na prezydenta może grupa 21 posłów. Drugie głosowanie nad wyborem prezydenta odbędzie się koło południa. Jeśli także i dziś nie uda się wyłonić nowego przywódcy kraju, odbędzie się trzecie głosowanie.

Przed trzecim głosowaniem nie można już jednak wysuwać nowych kandydatur, więc pod uwagę zostaną wzięci ci sami kandydaci, co w drugiej próbie. Gdyby i trzecie głosowanie nie przyniosło rezultatu, wybór prezydenta przejdzie w ręce 208-osobowego kolegium elektorów.