Estonia: Minister, który zakwestionował uczciwość wyborów w USA podał się do dymisji

Estonia, USA, Trump, Helme

Mart Helme (na zdj.) rok temu nazwał premier Finlandii "kasjereczką", a Ukrainę określił mianem "konia trojańskiego" Europy. / Foto via flickr [Arvamusfestival]

Mart Helme kiedyś nazwał premier Finlandii „kasjereczką”, a Ukrainę określił mianem „konia trojańskiego” Europy. Polityk z prawicowej Estońskiej Konserwatywnej Partii Ludowej nie ponosił odpowiedzialności za swoje słowa. Jednak po zakwestionowaniu wyników wyborów w USA, podał się do dymisji.

 

 

Mart Helme, estoński szef resortu spraw wewnętrznych oraz wicelider skrajnie prawicowej partii EKRE, zrezygnował w poniedziałek (9 listopada) ze stanowiska po tym, jak w programie radiowym zakwestionował uczciwość i wynik wyborów prezydenckich w USA.

Helme bez winy?

Wypowiedź Helme spotkała się z silną krytyką premiera oraz prezydent kraju. Bezpośrednim powodem dymisji – jak argumentował były już szef MSW – były „pomówienia i kłamstwa” w estońskich mediach. Uznał on przy tym, że „nie powiedział niczego, co zagrażałoby bezpieczeństwu Estonii, ani niczego, czego nie powiedziano już w amerykańskich mediach”.

W niedzielę w programie radiowym wraz ze swoim synem Martinem – obecnym przewodniczącym EKRE – kwestionowali wynik wyborów prezydenckich w USA, wskazując na „korupcję” i „fałszerstwa”.

Helme mówił o tzw. „głębokim (ukrytym) państwie”, które stoi za wyborem demokraty Joe Bidena na prezydenta. Przyznał, że miał sen o wojnie domowej w USA i ostatecznym zwycięstwie Donalda Trumpa.

USA: Trump zdymisjonował sekretarza obrony Marka Espera. Co stało się przyczyną konfliktu?

Obowiązki sekretarza obrony przejmie od tej chwili Christopher Miller.

Premier i prezydent skrytykowali ministra

Kierujący centroprawicowym rządem premier Estonii Juri Ratas określił wypowiedź Helme jako „absurdalną”. Prezydent Kersti Kaljulaid, która od momentu wejścia partii EKRE do rządu (w pierwszej połowie 2019 r.), pozostawała w konflikcie z Helme w związku z jego kontrowersyjnymi wypowiedziami na różne tematy i pod adresem różnych osób, uznała tę ostatnią opinię za „atak na estońską demokrację i bezpieczeństwo”, w tym na najważniejszy dla kraju sojusz z USA.

Helme podając się do dymisji podkreślił, że jego rezygnacja ma na celu zachowanie koalicji rządowej. Premier Ratas przekazał wieczorem dymisję ministra prezydent Kaljulaid. Podkreślił przy tym wagę i znaczenie strategicznego partnerstwa z USA, a każdy członek rządu Estonii – kontynuował – musi działać na rzecz „wzmocnienia sojuszu”.

Koronawirus: Łotwa wprowadza stan nadzwyczajny. Czego dotyczą restrykcje?

O rozszerzeniu dotychczasowych ograniczeń zadecydował w piątek łotewski rząd.

„Kasjereczka” premierem Finlandii

Helme dał się poznać światu prawie rok temu, po uformowaniu się nowej koalicji rządzącej w Finlandii z premier Sanną Marin na czele. Szef MSW nazwał wówczas Marin „kasjereczką”.

Odniósł się w ten sposób do tego, że fińska premier pracowała kiedyś w supermarkecie. Wywodzi się bowiem z biednej rodziny i już jako nastolatka pomagała zasilać domowy budżet. Skończyła jednak studia prawnicze i karierę polityczną zaczęła zaraz po obronie pracy magisterskiej jako radna w swoim rodzinnym mieście Tampere.

„Jestem niezwykle dumna z Finlandii. Tutaj dziecko z biednej rodziny może uzyskać wysokie wykształcenie i dużo osiągnąć w swoim życiu. Od pracy w sklepie można dojść nawet do stanowiska premiera. Szanuję bardzo pracę każdego pracownika, osoby samozatrudnionej i przedsiębiorcy” – napisała wówczas na Twitterze.

Helme po pewnym czasie przeprosił. Estoński minister spraw wewnętrznych swoje przeprosiny wystosował zresztą pod silnym naciskiem estońskiego premiera oraz estońskiej prezydent, która zadzwoniła do Helsinek z oficjalnymi przeprosinami.

Jüri Ratas powiedział wówczas „Członkowie mojego rządu muszą z szacunkiem współpracować z rządem Finlandii. To nasz główny sojusznik i największy przyjaciel”.

Ukraina koniem trojańskim Europy?

Z kolei we wrześniu 2019 r. Helme polecił sprawdzić czy Estonia mogłaby zawiesić ruch bezwizowy dla obywateli Ukrainy. Minister miał w planach złożyć w parlamencie stosowną inicjatywę ustawodawczą. Jednak stanowisko szefa resortu spraw wewnętrznych było odosobnione w estońskim rządzie. Na wypowiedź szybko zareagował tamtejszy MSZ, odcinając się od kontrowersyjnej wypowiedzi.

„Ukraińcy są rosyjskim koniem trojańskim dla Europy, ponieważ ci, którzy tu przyjeżdżają nie są Ukraińcami, ale Rosjanami lub zrusyfikowanymi Ukraińcami. Rosnąca presja migracyjna ze wschodu jest dla nas bardzo niebezpieczna”, powiedział Helme estońskim dziennikarzom. To kolejna z wielu wypowiedzi estońskiego ministra skierowana przeciwko obywatelom Ukrainy, których posądza o zabieranie pracy miejscowym.

Jednak wypowiedzieć lidera EKRE nie spotkała się z poparciem innych członków koalicyjnego rządu. Szybko zareagował także tamtejszy MSZ. Szef dyplomacji Urmas Reinsalu podkreślił że „zniesienie ruchu bezwizowego dla obywateli Ukrainy jest niemożliwe i sprzeczne z interesem Estonii”. Reinsalu dodał, że „oprócz spełnienia obiektywnych warunków przez Ukrainę, decyzja ta była politycznym sygnałem Unii Europejskiej, a wycofanie się z niej nie jest zgodne z interesem wspierania integracji Ukrainy ze Wspólnotą”.