Edukacja i praca za granicą

W 2017 r. Unia Europejska obchodzi dwie ważne rocznice. 60 lat temu podpisano Traktaty Rzymskie, stanowiące podwaliny integracji europejskiej. Natomiast 30 lat temu powstał program Erasmus, dzięki któremu, jak do tej pory, 5 milionów Europejczyków miało możliwość studiowania za granicą.

 

Tekst autorstwa Łukasza Lewandowskiego

Jednym z najbardziej namacalnych osiągnięć wspólnej Europy jest wolność przemieszczania się. Bez paszportu i bez ograniczeń każdy Europejczyk może wyjechać do innego kraju UE — na studia, do pracy, na wakacje — i cieszyć się dokładnie tymi samymi prawami, co obywatele odwiedzanego kraju.

Aby zachęcić Europejczyków do korzystania ze swobody przemieszczania się i korzystania ze wspólnego rynku, Unia Europejska stworzyła szereg programów edukacyjnych i zawodowych, umożliwiających wymiany studenckie, praktyki i staże zagraniczne – także w instytucjach unijnych, jak również umożliwia stypendia wolontariackie. Do najbardziej znanych należały programy: Młodzież w działaniu czy Uczenie się przez całe życie, w skład którego wchodziło kilka innych programów, m.in. Grundtvig, Leonardo da Vinci i wspomniany już Erasmus.

ERASMUS NIE TYLKO DLA STUDENTA

Program Erasmus powstał w celu wspierania europejskiej mobilności studentów. Stwarza on szanse nie tylko studiowania za granicą, ale też pozwala na poznanie nowych ludzi, kultur innego kraju oraz na poprawę znajomości języka obcego. Z roku na rok wzrasta liczba korzystających ze stypendium. Teraz jest to ok. 300 tys. osób rocznie – w tym mniej więcej 14 tys. Polaków.

Erasmus, kojarzony głównie z wymianą studentów, ewoluował w Erasmus+, czyli program-instytucję, uwzględniający również edukację dorosłych, wymianę pracowników, wspieranie młodych przedsiębiorców, a nawet projekty sportowe.

Mobilność wzmacnia potencjał zawodowy zaangażowanych w nią osób, ale też w szerszej perspektywie poprawia efektywność gospodarki państw, do których wracają — zgodnie przyznają prof. Elżbieta Kużelewska, koordynator wymian w ramach programu Erasmus+ na Uniwersytecie Białostockim oraz dr Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, europosłanka PO/EPL. Dlatego w interesie zarówno Europejczyków, państw członkowskich, jak i samej Unii leży jak najpowszechniejsza dostępność stypendiów.

POTRZEBNA LEPSZA PROMOCJA PROGRAMÓW

Niestety, jak zwracają uwagę sami studenci, w porównaniu z programami wymiany studenckiej, inne programy stypendialne mają ograniczoną promocję, a co za tym idzie, mało kto zdaje sobie sprawę z ich istnienia. Podczas debaty uniwersyteckiej “Mobilność edukacyjna i zawodowa w Unii Europejskiej” zorganizowanej przez EurActiv.pl w partnerstwie z Parlamentem Europejskim i Uniwersytetem Warszawskim jej uczestnicy uznali, że programy stypendialne wymagają lepszej promocji.

Dlaczego? Ponieważ, jak uznała grupa robocza zajmująca się kwestią mobilności w kontekście 60-lecia Traktatów Rzymskich prowadzona przez prof. Elżbietę Kużelewską, a po stronie studentów przez p. Agnieszkę Gajdę, wynikający z mobilności edukacyjno-zawodowej rozwój przedsiębiorczości i innowacyjności stanowi klucz do rozwoju nowoczesnej gospodarki, ale też pomaga ambitnym, ciekawym świata Europejczykom wspinać się po szczeblach kariery.

Grupa robocza poświęcona mobilności edukacyjnej i zawodowej po Brexicie prowadzona przez prof. Martę Witkowską, a po stronie studentów przez p. Agatę Pielę, zwróciła uwagę na to, że wina niedostatecznej promocji programów europejskich leży także po stronie samych uniwersytetów, które powinny bardziej zaangażować się w działania informacyjne. Jej uczestnicy zasygnalizowali również problem niskiej elastyczności uniwersytetów — planów zajęć, ale też podejścia samych wykładowców — która nierzadko uniemożliwia lub utrudnia studentom korzystanie programów mobilności.

KONTROLA NAJWYŻSZĄ FORMĄ ZAUFANIA

Istnieje też szereg nieprawidłowości w strukturze działania programów wymiany. Grupa robocza  prof. Kużelewskiej zwróciła uwagę na problem tzw. turystyki erasmusowej, w ramach której studenci wykorzystują stypendium jako okazję do subsydiowanego wyjazdu. W efekcie stypendia niekoniecznie przekładają się na wzrost kompetencji wyjeżdżających, ani na wzrost konkurencyjności i innowacyjności rynku pracy.

Aby program lepiej realizował swoje założenia, warto przeanalizować procesy rekrutacji, by wyłaniały osoby naprawdę zdeterminowane do wykorzystania możliwości, jakie daje wyjazd — wynika z rekomendacji grupy roboczej. Obowiązek podsumowywania wyjazdów przez uczestników też może wpłynąć na wzrost zaangażowania w program stypendialny. Grupa robocza zasugerowała także, że monitorowanie losów studenta nie tylko podczas wymiany, ale także po jego powrocie mogłoby zwiększyć efektywność wymiany. Takie działania skłaniałyby studentów do pełniejszego uczestnictwa w stypendiach, a co za tym idzie, do uzyskania większych korzyści.

W celu monitorowania dostępności i efektywności programów, Komisja Europejska stworzyła system “tablicy wyników mobilności UE”. Wynika z niej, że żaden kraj nie osiąga wysokich wyników we wszystkich analizowanych kategoriach. Z badań płyną wnioski, że należy, po pierwsze, stworzyć jednolity system informowania i doradztwa w zakresie potencjalnej szansy wyjazdu, po drugie, wprowadzić możliwość uzyskiwania pomocy finansowej czy wsparcia naukowego na tych samych zasadach we wszystkich krajach zaangażowanych w programy mobilności.

POSTAWMY NA RÓWNOŚĆ

Problem, na który zwróciła uwagę grupa robocza dr Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz, europosłanki PO/EPL, dr Piotra Burgońskiego, ks. prof. Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, a po stronie studentów przez p. Mateusza Gregorskiego, stanowi nierówność dostępu do zatrudnienia i edukacji.

Grupa skoncentrowała się na mobilności osób niepełnosprawnych i ich dostępie do rynku pracy. Nierówność dostępności wynika często z niedostosowywania miejsca pracy lub nauki do potrzeb takiej osoby. Przy wyższych poziomach niepełnosprawności konieczne jest dodatkowo znalezienie asystenta, który pomógłby osobie niepełnosprawnej w codziennym funkcjonowaniu — aby osoba niepełnosprawna mogła na równych warunkach korzystać z oferty unijnej,  przewidziane powinno być spełnienie tych warunków minimum. Niebagatelną wagę ma w tym przypadku także bariera legislacyjna na poziomie unijnym — przypomina europosłanka Kozłowska-Rajewicz. 28 krajów UE już kilkakrotnie nie mogło dojść do porozumienia w sprawie ujednolicenia warunków dostępu do edukacji i rynku pracy.

PROMOCJA STAŻY

Problemem jest także niewystarczająca promocja staży i pracy w instytucjach unijnych, praktycznie ograniczona do unijnych stron internetowych — zwrócili uwagę studenci z grupy roboczej poświęconej unijnym stażom, prowadzonej przez p. Ewę Modzelewską i p. Jacka Wasika z Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce, a po stronie studentów przez p. Angelikę Gieraś i p. Paulinę Kutę.

Grupa zarekomendowała wykorzystanie do promocji środków masowego przekazu, a także lepsze wykorzystanie serwisów społecznościowych. Aby promocja była też bliższa studentom, zalecana jest współpraca instytucji z uczelnianymi “ambasadorami karier”. Osoby, które skorzystały z takiego stażu w Parlamencie Europejskim albo Komisji Europejskiej, uważają, że doświadczenie to ma ogromne znaczenie merytoryczne. Studenci, aktywnie uczestnicząc w pracach instytucji europejskich, zdobywają doświadczenie w pracy w międzynarodowym środowisku, niezwykle ważne w budowaniu swojego CV.

WYJAZD, I CO DALEJ?

Wyjazdy wzbogacają w wiedzę i doświadczenie, zwiększając naszą konkurencyjność na rynku pracy. Czasem pozwalają także znaleźć zatrudnienie za granicą na stałe, nierzadko z dużo wyższymi zarobkami niż w kraju pochodzenia. Dlatego też, kierując się przede wszystkim względami finansowymi, nie wszyscy chcą wracać.

Jak wynika z dyskusji w grupie roboczej z mentorem dr Anną Masłoń-Oracz ze Szkoły Głównej Handlowej oraz p. Dominiki Gorajek po stronie studenckiej, mobilność osób wysoko wykwalifikowanych to duża szansa na ich dalszy rozwój, który można dodatkowo wzbogacić poprzez stworzenie ujednoliconej bazy pracodawców z Unii Europejskiej, a także bazy studentów przebywających m. in. na Erasmusie. Taki system pozwoliłby na lepszą wymianę informacji o wartościowych miejscach zatrudnienia, a także umożliwił pracodawcom wyszukiwanie pracowników z doświadczeniem w środowisku zagranicznym i znajomością języków obcych.

Grupa prof. Zdzisława Krasnodębskiego, socjologa i europosła PiS/EKR, a po stronie studentów p. Filipa Haby i p. Łukasza Lewandowskiego rekomenduje dodatkowo rozszerzenie współpracy pomiędzy uczelniami, przedsiębiorstwami prywatnymi oraz administracją krajową i europejską, aby zwiększyć koordynację europejskiego rynku pracy.

Wyjazd i odnalezienie lukratywnego kontraktu to także ryzyko utraty cennego pracownika dla rodzimego rynku pracy. Liderzy grupy prof. Krasnodębskiego zwrócili uwagę na tzw. drenaż mózgów (brain drain), który polega na podejmowaniu pracy przez wykształcone osoby, głównie wysokiej klasy specjalistów, w bogatszych krajach, które kuszą lepszymi perspektywami rozwojowymi i finansowymi. Drenaż polega na pozbawianiu kraju pochodzenia szczególnie wartościowych pracowników. Działa to jednak w dwie strony, ponieważ na stracie jednego państwa korzysta rynek pracy innego – poprzez tzw. pozyskiwanie mózgów (brain gain).

Negatywnym zjawiskiem, omawianym szeroko w ramach prac grupy, często powiązanym z mobilnością zawodową jest tzw. marnotrawstwo mózgów (brain waste). Chodzi o sytuację, w której dana osoba podejmuje pracę poniżej swoich kwalifikacji. „W kontekście Polski, największym problemem staje się właśnie brain waste” – stwierdza prof. Zdzisław Krasnodębski. Duża część polskich emigrantów, przynajmniej w początkowym okresie pobytu za granicą, pracuje poniżej swoich kwalifikacji.

WARTO WYJEŻDŻAĆ

Mobilność edukacyjna i zawodowa w UE daje ogromne szanse na rozwój — zarówno dla wyjeżdżającego, jak i dla rynku pracy, który następnie wzbogaci swoimi kompetencjami. Aby jednak zwiększyć ich zasięg, niezbędne jest wzmocnienie ich promocji, tak by korzystali z nich nie tylko studenci i absolwenci większych miast. Ale też po to, by były kojarzone z czymś więcej niż z wymianą studencką. “Aby zwiększyć szanse udziału w stypendiach, niezbędne jest wzmocnienie polityki informacyjnej na ich temat” – akcentowała grupa prof. Ewy Kużelewskiej. Otwarte granice to okazja na realizowanie swojego potencjału w dowolnym, wybranym kraju Europy. Dzięki Unii Europejskiej mamy swobodę wyboru. Jeśli kraj pochodzenia zapewni swoim obywatelom dobre warunki wykorzystania swoich kwalifikacji, a także godnego i sprawiedliwego wynagrodzenia, to na pewno wrócą.

 

Artykuł powstał na podstawie debaty ,,Mobilność edukacyjna i zawodowa w UE”, zorganizowanej 17.03.2017 r. przez EurActiv.pl w partnerstwie z Parlamentem Europejskim i Uniwersytetem Warszawskim w ramach projektu ,,Inicjatywy dla otoczenia – Jak sprzedawać Europę”  oraz w oparciu o rekomendacje grup dyskusyjnych uczestniczących w dyskusji metodą open space.