Dziś decyzja ws. ordynacji wyborczej do PE

Prezydent Andrzej Duda, źródło Jakub Szymczuk KPRP

Prezydent Andrzej Duda, źródło Jakub Szymczuk KPRP

Prezydent Andrzej Duda podejmie dziś (16 sierpnia) decyzję ws. znowelizowanej ostatnio ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego i wszystko wskazuje na to, że będzie to weto. Tymczasem partia rządząca planuje teraz kolejne zmiany, tym razem w ordynacji wyborczej do parlamentu.

 

Ogłoszenie decyzji ws. ordynacji do PE ma nastąpić przed wylotem prezydenta do Australii i Nowej Zelandii. W dniach 18-23 sierpnia Andrzej Duda wraz z małżonką złoży tam oficjalną wizytę.

Będzie weto?

O tym, że prezydent zawetuje przyjętą głosami PiS nowelizację ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego świadczą nie tylko wcześniejsze sygnały pochodzące z Pałacu Prezydenckiego.

Prezydent zawetuje ordynację do Parlamentu Europejskiego?

Prezydent Andrzej Duda wyraził „ogromne wątpliwości” wobec nowelizacji ordynacji w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Ma jeszcze tydzień na rozważenie czy nowe, przegłosowane przez PiS, prawo podpisać, odrzucić czy przesłać do Trybunału Konstytucyjnego.

Wczoraj sam Andrzej Duda przyznał, że nie widzi uzasadnienia dla wprowadzania tak drastycznych zmian. “Trudno się z tym zgodzić, żeby polska scena polityczna została tak drastycznie ograniczona. Ogromna część społeczeństwa nie mogłaby wtedy dokonać wyboru” – powiedział prezydent wieczorem w Polskim Radiu. “Decyzja w tej sprawie musi zapaść jutro” – dodał.

Zaproponowane przez PiS zmiany realnie podniosą próg wyborczy do PE do co najmniej 11-12 procent. Nowelizacja Kodeksu wyborczego dotycząca ordynacji do unijnego zgromadzenia stanowi, że w każdym z 13 okręgów wyborczych w wyborach do PE do zdobycia będzie określona liczba – co najmniej 3 – mandatów. Ustawa przeszła już przez sejm i senat, a teraz czeka na podpis prezydenta.

Polska: Nowa ordynacja wyborcza do PE

Znowelizowania przez Sejm ordynacja wyborcza do PE zakłada, że każdy okręg wyborczy ma mieć co najmniej trzy miejsca. W efekcie takich rozwiązań próg wyborczy znajdzie się na poziomie 16, 5 proc., ponad 3-krotnie przekraczając unijne maksimum 5 proc.

Prezydent za politycznymi wolnościami

“Ja chcę, żeby Polska rozwijała się w jak najlepszych warunkach, jeżeli chodzi właśnie o kwestie związane z tymi prawami o charakterze wolnościowym, jeżeli chodzi o wolności polityczne” – zapewnił Duda. Przypomniał, że zgodnie z prawem UE progi wyborcze nie powinny być wyższe niż 5 proc. “Tymczasem zmiany, które zostały zaproponowane powodują że realnie ten próg wzrasta od 11 do 16,5 proc.” – zauważył.

W poniedziałek (13 sierpnia) prezydent wysłuchał argumentów przeciwników zmian w przepisach wyborczych do PE. Przedstawiciele Kukiz’15, PSL, Partii Razem i Prawicy Rzeczypospolitej – z inicjatywy stowarzyszenia Klub Jagielloński – skierowali wcześniej do Andrzeja Dudy list z apelem o zawetowanie nowelizacji Kodeksu wyborczego, dotyczącej ordynacji do Parlamentu Europejskiego.

Po otrzymaniu listu prezydent zaprosił sygnatariuszy listu na spotkanie, a uczestniczyli w nim: lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, Paweł Kukiz z Kukiz’15, Julia Zimmermann z Partii Razem, Krzysztof Kawęcki z Prawicy Rzeczpospolitej, a także Piotr Trudnowski z Klubu Jagiellońskiego, politycznego think tanku z Krakowa. Po spotkaniu zarówno Kukiz, jak i Kosiniak-Kamysz wyrażali przekonanie, że prezydent zawetuje tę nowelizację.

Nowa ordynacja do PE łamie unijne prawo?

Senat przyjął nowelizację kodeksu wyborczego do PE. Wprowadzone zmiany mogą stać się jednak kolejnym punktem zapalnym w sporze Warszawy z Brukselą dotyczącym praworządności. Wg. ekspertów może być niezgodna z prawem UE, a także blokować mniejszym partiom dostęp do PE.

Ochłodzenie na linii PiS-prezydent?

Media przewidują, że prezydenckie weto wywoła ochłodzenie stosunków między partią rządzącą a prezydentem, jednak ich zdaniem będzie ono krótkotrwałe. Mimo, że Andrzej Duda nie po raz pierwszy wyraża inne zdanie niż PiS, to cytowani politycy nie prognozują rozłamu w obozie „dobrej zmiany”.

Według mediów jeszcze w tym tygodniu ma  się zebrać kierownictwo PiS, by rozmawiać m.in. o decyzji Andrzeja Dudy, który po raz kolejny staje w poprzek zmian proponowanych przez większość rządową.

Kolej na ordynację wyborczą do parlamentu?

Tymczasem PiS planuje dalsze zmiany dotyczące wyborów. Chce mianowicie zmienić zasady wyboru posłów. Według mediów zmiany miałyby być jeszcze korzystniejsze dla PiS i zapewnić partii rządzącej jeszcze większą liczbę mandatów niż w poprzednich wyborach z 2015 r. Biorąc pod uwagę poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości, które wciąż wyraźnie prowadzi w sondażach, można przewidywać, że taki plan miałaby szanse realizacji. Jeśli jednak i tu – podobnie jak w ordynacji do PE – liczyłyby się tylko duże partie, to znów można by oczekiwać weta prezydenta Andrzeja Dudy.

Decyzja przed podróżą prezydenta do Australii

Czas wyznaczony na podjęcie decyzji ws. zmian w ordynacji wyborczej do PE mija co prawda w piątek, jednak z powodu zaplanowanej podróży do Australii, decyzja zapadnie dzień wcześniej. Prezydentowi towarzyszyć ma delegacja licząca ok. 30 osób, m.in. szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch, minister Krzysztof Szczerski, a także szef MON Mariusz Błaszczak (z MON poleci 10 osób).

Kancelaria Prezydenta poinformowała, że wizyta będzie miała trzy wymiary: gospodarczy, polityczny i polonijny. W Australii Andrzej Duda spotka się m.in. z premierem Malcolmem Turnbullem i liderem opozycji, Billem Shortenem. Weźmie też udział w ceremonii w australijskim pomniku-muzeum The Australian War Memorial, zainauguruje polsko-australijskie Forum Energetyczne i weźmie udział w otwarciu zagranicznego biura handlowego Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu. Prezydent spotka się też z młodymi polskimi przedsiębiorcami i start-upowcami działającymi w Australii, a przedstawicielom Polonii wręczy odznaczenia państwowe.

W Nowej Zelandii polski prezydent spotka się m.in. z premier kraju Jacindą Ardern, a także z liderem opozycji Simonem Bridgesem. W Auckland i Wellington polski prezydent spotka się z Polonią, a w Wellington otworzy również Skwer Polskich Dzieci.

Polacy krytyczni wobec prezydenta

Niemal ¼ (24 proc.) badanych uważa, że za dotychczasową pracę Andrzej Duda powinien dostać jedynkę, czyli ocenę niedostateczną. Co piąta osoba oceniła Dudę na czwórkę, a 18 proc. uważa, że prezydent zasługuje na ocenę dopuszczającą, czyli dwóję. Po 15 proc. osób uważa, że prezydent pracuje na trójkę i piątkę. Najmniej, bo tylko 4 proc. oceniło Dudę na szóstkę, a pozostałe cztery procent nie miało zdania.

Mimo to – jak wskazują wyniki sondażu wyborczego przeprowadzonego w dniach 9-10 sierpnia na reprezentatywnej próbie 1035 pełnoletnich Polaków, prezydent wciąż cieszy się dużym poparciem. Gdyby jednak obecny szef Rady Europejskiej Donald Tusk wystartował w wyborach prezydenckich, to w drugiej turze mógłby liczyć na 49 proc. głosów, podczas gdy Duda na 51 proc. (maksymalny błąd oszacowania wyniósł 3 proc.).