Dziś decyzja TK ws. kadencji RPO?

Rzecznik Praw Obywatelskich, tablica informacyjna, źródło rpo.gov

Rzecznik Praw Obywatelskich, tablica informacyjna, źródło rpo.gov

Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej może dziś podjąć decyzję ws. zgodności z ustawą zasadniczą kwestii przedłużenia kadencji Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Ponadto w tym tygodniu Sejm ma podjąć kolejną próbę wyboru nowego RPO.

 

 

Wczoraj (12 kwietnia) prezes TK zarządziła przerwę w rozprawie, którą udało się rozpocząć dopiero w po raz dziesiąty wyznaczonym terminie (poprzednio dziewięć razy rozprawę przekładano).

W skład orzekający wchodzą: Julia Przyłębska nazywana „odkryciem towarzyskim” prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego (sam ją tak określił), którą prezydent Andrzej Duda powołał na prezesa TK; były poseł PiS i prokurator stanu wojennego Stanisław Piotrowicz (sprawozdawca), a także Justyn Piskorski, Bartłomiej Sochański (pierwotnie zamiast Sochańskiego był Rafał Wojciechowski) i Wojciech Sych.

Adam Bodnar wystąpił z wnioskiem o wyłączenie z orzekania Julii Przyłębskiej i Stanisława Piotrowicza kwestionując ich bezstronność, a także Justyna Piskorskiego, który – w jego ocenie – „jest nieuprawniony do orzekania w TK”. Trybunał nie uwzględnił jednak tego wniosku.

Bodnar kolejny raz wniósł o wyłączenie prezes TK zarzucając jej manipulowanie składem sędziowskim. Jak argumentował, o wymianie sędziów (poinformowano, że Wojciechowskiego zastąpił Sochański z powodu „usprawiedliwionej nieobecności” tego pierwszego) dowiedział się nieoficjalnie, mimo że jest uczestnikiem postępowania.

„Skład orzekający w tej sprawie został ukształtowany z rażącym naruszeniem prawa. Żaden przepis ustawy o TK nie uprawnia do dowolnej zmiany już wyznaczonego składu. Dlatego taka manipulacja składem sędziowskim jest bezprawna. Mając na względzie bezprecedensowy charakter i wagę niniejszej sprawy, Rzecznik przekazuje kopię tego wniosku Prezydentowi RP, Prokuratorowi Generalnemu i Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego” – napisał Bodnar.

Natomiast w liście do marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego zwrócił uwagę, że „wydanie ewentualnego orzeczenia i jego publikacja w Dzienniku Ustaw będzie skutkowało zakończeniem pełnienia przez niego obowiązków RPO”.

Rząd "wspiera" Senat i RPO swoimi pełnomocnikami

Polski rząd wspomaga Senat w jego działaniach na rzecz Polonii powołaniem pełnomocnika rządu ds. Polonii i Polaków za Granicą, a Rzecznika Praw Obywatelskich – pełnomocnikiem rządu do spraw praw człowieka.

Poniedziałkowa rozprawa w TK i pat przy wyborze nowego RPO

Podczas poniedziałkowej (12 kwietnia) rozprawy w TK swoje argumenty przedstawiał Adam Bodnar. Celem nie jest wydłużenie kadencji rzecznika, lecz zapewnienie efektywności korzystania z konstytucyjnego środka ochrony praw i wolności – tłumaczył ustawowy przepis umożliwiający pełnienie obowiązków do czasu podjęcia pracy przez nowego RPO.

Zwrócił m.in. uwagę, że w przeciwnym razie obywatele tracą możliwość korzystania z art. 80 konstytucji dający im prawo występowania do RPO. „Bo skarg nie wysyła się do budynku, tylko do urzędnika państwowego, który ma wypełniać najwyższe standardy niezależności” – podkreślił Bodnar. Rozprawa ma być kontynuowana dziś (13 kwietnia) po południu.

Od września, kiedy wygasła kadencja Adama Bodnara, która zgodnie z art. 209 ust. 1 Konstytucji RP wynosi 5 lat, Sejm i Senat nie były w stanie wybrać nowej osoby na stanowisko RPO. Do czasu wyboru następcy – zgodnie z obowiązującym prawem – funkcję tę pełni dotychczasowy rzecznik (ustawa o RPO przewiduje, że „dotychczasowy Rzecznik pełni swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez nowego Rzecznika”).

Tymczasem politycy Zjednoczonej Prawicy woleliby zmienić ustawę o RPO, żeby uniemożliwić RPO pełnienie funkcji po upływie kadencji. Podczas ostatniego sprawozdania Adama Bodnara przed komisją sprawiedliwości i praw człowieka 10 września 2019 roku ówczesna posłanka PiS, a obecnie sędzia TK Krystyna Pawłowicz nazwała RPO: „wyjątkowym szkodnikiem”, „rzecznikiem antypolskim”, „elementem lewacko-liberalnej opozycji politycznej”. Natomiast ówczesny przewodniczący komisji Stanisław Piotrowicz nie tylko nie przerwał posłance, ale nie pozwolił też RPO odpowiedzieć na pytania posłów i zakończył posiedzenie.

Kadencja obecnego Rzecznika Praw Obywatelskich – Adama Bodnara – upłynęła 9 września 2020 r., a w połowie września zeszłego roku grupa posłów PiS złożyła wniosek w tej sprawie do Trybunału Konstytucyjnego. Miał zostać rozpatrzony 20 października, jednak TK dziewięć razy przekładał termin wydania orzeczenia.

Zdaniem posłów PiS pierwszeństwo przed ustawą powinien mieć zapisany w konstytucji pięcioletni termin kadencji. W związku z tym Adam Bodnar powinien przestać pełnić obowiązki rzecznika mimo braku następcy. „Kadencja RPO wynikająca z konstytucji traktowana powinna być jako pierwszy wskaźnik jego legitymacji do działania. Z tą kadencją powinna iść synchronizacja kadencyjności w ustawie o RPO. Obecnie tego nie ma i dlatego zachodzi konieczność uruchomienia kontroli konstytucyjnej zaskarżonego przepisu” – uzasadniali wnioskodawcy.

Polska: Troje kandydatów na nowego RPO i wciąż niewielkie szanse na wybór 

Dotychczas do Sejmu trafiała tylko jedna kandydatura na nowego Rzecznika Praw Obywatelskich, konsekwentnie przez posłów odrzucana, ale teraz są już trzy: Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz, Piotra Wawrzyka i Roberta Gwiazdowskiego.

Tusk: To atak na każdego obywatela. W Sejmie trzej nowi kandydaci

Szef Europejskiej Partii Ludowej Donald Tusk uznał, że wniosek posłów PiS do TK nie jest atakiem na urząd rzecznika, ale każdego obywatela. “Nielegalne władze chcą dziś usunąć Rzecznika Praw Obywatelskich. To nie jest atak na urząd, to atak na każdego z Was. Przemiana Rzeczypospolitej w Rzecz Pisowską” – ocenił na twitterze były premier.

W tym tygodniu posłowie mają podjąć kolejną próbę wyboru nowego rzecznika. Tym razem o urząd RPO ubiegają się trzej prawnicy: Bartłomiej Wróblewski (PiS), Sławomir Patyra (PSL i KO) oraz Piotr Ikonowicz (Lewica).

Kandydatem PiS jest poseł tej partii Bartłomiej Wróblewski. Ten 46-letni prawnik specjalizujący się w prawie konstytucyjnym był współautorem wniosku grupy posłów PiS, Konfederacji i Kukiz’15, którzy w 2019 r. wystąpili do TK o stwierdzenie niezgodności z konstytucją dopuszczalności aborcji z powodu dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

W październiku zeszłego roku Trybunał uznał tę argumentację, co unieważniło 27-letni, kwestionowany zresztą z obu stron, kompromis w tej sprawie i doprowadziło do poważnych protestów ulicznych.

Natomiast we wrześniu zeszłego  roku prezes PiS zawiesił Wróblewskiego w prawach członka partii za niesubordynację. Złamał bowiem dyscyplinę klubową, głosując przeciwko nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, na uchwaleniu której prezesowi osobiście zależało (zawieszenie wygasło już w następnym miesiącu).

Bartłomiej Wróblewski jest też zapalonym alpinistą. W latach 1998–2014 zdobył nawet Koronę Ziemi (Elbrus, Kilimandżaro, Mont Blanc, Aconcagua, Denali, Góra Kościuszki, Puncak Jaya, Masyw Vinsona i Mount Everest).

PSL i Koalicja Obywatelska rekomendują wspólnie  dr hab. Sławomira Patyrę. 51-letni prawnik konstytucjonalista z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie jest m.in. członkiem zespołu ekspertów prawnych Fundacji Batorego i członkiem zarządu Polskiego Towarzystwa Prawa Konstytucyjnego. Należy także do zespołu doradców ds. kontroli konstytucyjności prawa przy marszałku Senatu.

W rozmowie z „GW” zadeklarował, że chciałby “równie skutecznie jak dotychczasowi rzecznicy chronić wolności i prawa człowieka w Polsce”.  W jego ocenie RPO jest ostatnią instytucją, co do której – jak powiedział Onetowi – “nie ma żadnych zastrzeżeń jeśli chodzi o realizację konstytucyjnych zadań spośród tych potocznie określanych bezpiecznikami ustrojowymi”.

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz nie została nowym RPO

Sejm odrzucił wczoraj ponownie kandydaturę Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Zgłoszona przez kluby Koalicji Obywatelskiej i Lewicy prawniczka, popierana już przez ponad tysiąc organizacji pozarządowych, była jedyną kandydatką.

Lewica z własną kandydatką. To będzie czwarta próba wyboru nowego RPO

Natomiast Lewica zgłosiła znanego obrońcę praw lokatorów Piotra Ikonowicza. Rekomendowany przez tę partię 65-latek, to działacz społeczny i polityk. W przeszłości był liderem PPS, założycielem i przewodniczącym Nowej Lewicy (w latach 2003–2011) oraz Ruchu Sprawiedliwości Społecznej (od 2014), a także posłem (z list SLD).

A w tym roku w uznaniu zaangażowania w pomoc dla „najbiedniejszych, eksmitowanych, bezdomnych”, RPO Adam Bodnar odznaczył go  odznaką honorową „Za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka”. “Moja kandydatura jest szansą na wyjście z pewnego impasu” – oświadczył lewicowy kandydat na nowego RPO w rozmowie z Onetem.

“Nie zagrażam żadnemu z głównych stronnictw, bo nie będę nigdy częścią żadnego z nich” – zapewnił. Według Ikonowicza największym czynnikiem dyskryminacji w Polsce jest status majątkowy. “Prawa i wolności są piękne na papierze, ale trzeba jeszcze móc z nich korzystać” – podkreślił.

W tym tygodniu parlament po raz czwarty spróbuje wybrać nowego Rzecznika Praw Obywatelskich. Dwukrotnie jedyną kandydatką była mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, która zdobyła poparcie KO, Lewicy i Polski 2050, ale nie całego Sejmu (PiS dwa razy nie zgłaszał swojego kandydata). Za trzecim razem rządząca partia zdecydowała się przedstawić wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka jako swego kandydata i Sejm go powołał. Zgody na tę kandydaturę nie wyraził Senat, a tymczasem kandydatura RPO musi uzyskać akceptację obu izb.

W styczniu tego roku swoją propozycję przedstawił również prezydent Duda. Jednak jego kandydat – Jan Rokita nie wzbudził specjalnego zainteresowania.

Polska: Kandydatura Rokity przełamie impas ws. nowego RPO?

Kandydaturę Jana Rokity na nowego Rzecznika Praw Obywatelskich przedstawił wczoraj prezydent Andrzej Duda.