Apel polskiego prezydenta na waszyngtońskim Szczycie dla Demokracji

duda-prezydent-polska-lex-tvn-discovery-suski-TK-przyłębska-kaczynski-ziobro

Na zdjęciu prezydent Andrzej Duda / źródło Marek Borawski KPRP

Prezydent Andrzej Duda apelował w czasie wczorajszego Szczytu dla Demokracji o solidarność z Białorusią. “Dziś to jedno z najważniejszych wyzwań demokratycznego świata”, przekonywał.

 

Wirtualny Szczyt dla Demokracji zorganizował w czwartek (9 grudnia) prezydent USA Joe Biden zapraszając do debaty przywódców ponad 100 państw, w tym polskiego prezydenta.

Tego samego dnia amerykański prezydent rozmawiał przez telefon z przywódcami Bukaresztańskiej Dziewiątki o swojej wtorkowej rozmowie z prezydentem Władimirem Putinem i jej konsekwencjach.

W czasie Szczytu dla Demokracji Andrzejowi Dudzie towarzyszyła w Warszawie liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska. „Trudno o bardziej widoczny znak. Polska stoi u boku Narodu Białorusi i nie pozostawi go na pastwę dyktatury”, ocenił cytowany w mediach szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch.

Duda: Granica Polski z Białorusią przepaścią między demokracją a jej brakiem

Prezydent Duda podkreślił w swoim wystąpieniu, że solidarność z Białorusią jest jednym z najważniejszych wyzwań demokratycznego świata. “Wierzę, że Białorusini i Białorusinki zobaczą kiedyś tę samą demokratyczną normalność. Taką, w której prezydenci się zmieniają, a pozostają oni – wolni obywatele, wolni i swobodni wyborcy”, powiedział.

Prezydent zwrócił uwagę, że Białoruś leży zaledwie 180 kilometrów od Warszawy i to tam właśnie  „jest granica demokracji, a może nawet więcej – przepaść między demokracją a jej brakiem”. Podkreślił, że na Białorusi nie ma dyskusji o systemie wyborczym, o polaryzacji ani o mniejszościach czy ideologiach. „To luksus nas, ludzi Zachodu”, ocenił.

„Tam troską jest, jak wyciągnąć z więzień 900 osób, których jedyną winą było pragnienie wolnych wyborów. I jak odsunąć od władzy rządzącego od 27 lat dyktatora, który łamiąc wszelkie cywilizowane zasady, sfałszował głosowanie i spacyfikował protesty” – podkreślił Andrzej Duda. „Apeluję do wszystkich z Państwa o solidarność w tej sprawie, apeluje o solidarność z Białorusią. Dziś to jedno z najważniejszych wyzwań demokratycznego świata”, zwrócił się do uczestników waszyngtońskiego Szczytu dla Demokracji.

Przypomniał przy tym, że „Polska, wdzięczna Opatrzności za wywalczoną w latach 80. wolność, wzięła na siebie przed laty zobowiązanie: być wsparciem dla demokracji w Europie Wschodniej”. Polski prezydent zwrócił uwagę, że „to piękne zdanie” ma swoje konsekwencje w postaci bycia „na celowniku propagandy Kremla” i od niedawna –  hybrydowej operacji na granicy z Białorusią  wywołanej przez dyktatora Alaksandra Łukaszenkę.

„Byłem proszony o zobowiązania, więc składam solenną deklarację naszym białoruskim braciom i chcę, by usłyszano ją wszędzie na wschód od Polski: Polska pozostanie promotorem demokracji”, zapewnił Andrzej Duda. Uważa bowiem – jak uzasadniał  – że jego “urodzona w 1995 roku córka – która nie żyła ani sekundy w dyktaturze – i jej białoruska rówieśniczka – która nigdy nie widziała wolnych wyborów – to dwie równe sobie osoby o takich samych prawach”.

„Słowa prezydenta Andrzeja Dudy na zorganizowanym przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Joego Bidena Szczycie dla Demokracji przypominają nam wszystkim o znaczeniu wartości demokratycznych. Musimy pracować razem, aby wzmacniać systemy demokratyczne i wspierać demokratyczne aspiracje narodu białoruskiego” – napisał wieczorem na Twitterze chargé d’affaires, a.i. USA w Polsce Bix Aliu.

Dwa plany Unii Europejskiej dla Białorusi. Sankcje dla Łukaszenki. Pomoc dla "demokratycznego kraju"

Dla Białorusi Łukaszenki ma to być pakiet sankcji, a dla demokratycznego kraju – pomoc ekonomiczna.

Rozmowa Bidena z przywódcami B9

Tego samego dnia wieczorem prezydent USA Joe Biden przedstawił liderom Bukaresztańskiej Dziewiątki, czyli państw tworzących wschodnią flankę NATO, informację o przebiegu wtorkowej rozmowy Biden–Putin i jej konsekwencjach. W czasie rozmowy, w której uczestniczył m.in. polski prezydent, mowa była również o sytuacji wokół granicy rosyjsko-ukraińskiej.

Amerykański prezydent podkreślił w czwartkowej rozmowie  zaangażowanie USA w bezpieczeństwo transatlantyckie oraz “święte przywiązanie” Stanów Zjednoczonych do artykułu 5 NATO. Biały Dom przekazał w komunikacie, że przywódcy B9 “dyskutowali o destabilizującej koncentracji wojsk rosyjskich wzdłuż granicy z Ukrainą oraz o potrzebie zjednoczonego, gotowego i zdecydowanego stanowiska NATO ws. zbiorowej obrony sojuszników”.

Prezydent Biden podkreślił zaś “zaangażowanie USA w dalsze ścisłe konsultacje ze wszystkimi transatlantyckimi sojusznikami i partnerami, a także koordynację prac podejmowanych na rzecz deeskalacji obecnego kryzysu poprzez odstraszanie, obronę i dialog.

Rozmowa Putin – Biden: USA ostrzegają Rosję przed skutkami napaści na Ukrainę

We wczorajszej rozmowie prezydent USA ostrzegł swojego rosyjskiego odpowiednika, że w razie ataku na Ukrainę Zachód odpowie sankcjami.

Duda: Na agresywne zachowania Rosji – wzmocnienie wschodniej flanki NATO

Andrzej Duda “przedstawił stanowisko Polski przyjęte wspólnie z rządem i uzgodnione z partnerami z regionu”, poinformowała potem Kancelaria prezydenta w krótkim komunikacie.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej przekazał natomiast, że w rozmowie z amerykańskim prezydentem i partnerami z B9 Andrzej Duda podkreślił, że w odpowiedzi na ostatnie działania Moskwy “nasza część Europy” oczekuje wzmocnienia wschodniej flanki NATO.

“Prezydent RP powiedział, że najlepszą odpowiedzią na agresywne zachowania Rosji była decyzja warszawskiego szczytu NATO w 2016 r. w czasach prezydentury Baracka Obamy i wiceprezydentury Joe Bidena: zwiększenie obecności na wschodniej flance”, powiedział  Kumoch na briefingu po rozmowie.

„Prezydent przedstawił polskie stanowisko, które wcześniej zostało uzgodnione wraz z rządem, skonsultowane z partnerami z tzw. Bukaresztańskiej Dziewiątki”, przekazał Kumoch.

“Część państw udzieliła poparcia zarówno tekstowi, część po prostu przekazała, że prezydent może mówić w ich imieniu”, zapewnił Kumoch, dodając, że poza polskim prezydentem głos zabrali również prezydenci Litwy i Rumunii, ale wszyscy – podkreślił minister – mówili jednym głosem.

We wczorajszej rozmowie z prezydentem Bidenem uczestniczyli jego odpowiednicy z: Bułgarii Rumen Radew; Estonii Alar Karis; Węgier János Áder; Łotwy Egils Levits; Litwy Gitanas Nausėda;  Polski Andrzej Duda i Rumunii Klaus Iohannis oraz premierzy: Czech Andrej Babiš i Słowacji Eduard Heger.