Donald Trump 45. prezydentem USA

www.facebook.com/DonaldTrump/photos

Kandydat Partii Republikańskiej Donald Trump został w piątek (20 stycznia) zaprzysiężony jako 45. prezydent Stanów Zjednoczonych.

 

„Wszystkiego najlepszego, Panie Prezydencie” – napisał na Twitterze polski prezydent Andrzej Duda. W tekście w języku angielskim dodał, że oczekuje „umocnienia naszej przyjaźni i strategicznego sojuszu”.

Szydło: Zależy nam na pogłębionej współpracy

Donald Trump pokaże jakim jest prezydentem, kiedy rozpocznie swoją prezydenturę” – powiedziała premier Beata Szydło w rozmowie z Onetem. Przyznała, że pod adresem tej prezydentury kierowane są duże oczekiwania, ale – jak podkreśliła – jest też sporo pytań. „Dla nas najważniejsze jest to, by współpraca pomiędzy USA i Polską była przynajmniej tak dobra jak do tej pory. A zależy nam na tym, by była jeszcze bardziej pogłębiona, bo to jest nasz ważny sojusznik w NATO” – mówiła w piątek jeszcze przed zaprzysiężeniem nowego prezydenta.

„Wierzę głęboko w to, że to będzie współpraca, która rzeczywiście przyniesie nam dobre efekty” powiedziała szefowa polskiego rządu.

Szydło odniosła się również do wypowiedzi Trumpa, w której określił NATO jako archaiczne, a UE uznał za „instrument niemieckiej dominacji”, Wyraził przy tym nadzieję, że inni członkowie UE pójdą w ślady Wlk. Brytanii. „Może powiedziane niezręcznie” – próbowała tłumaczyć szefowa polskiego rządu. „To, że UE potrzebuje reform, to my mówimy o tym od dawna. Absolutnie nie chciałabym, żeby jakikolwiek inny kraj opuścił UE, ale to będzie możliwe, kiedy my te reformy przeprowadzimy” – zaznaczyła premier. „I Polska będzie przekonywać partnerów w UE żebyśmy myśleli o rozwoju UE, a nie o tym, żeby te podziały narastały” – zapowiedziała.

>> Czytaj więcej o wypowiedziach Trumpa

Premier stwierdziła także, że decyzje NATO podjęte na zeszłorocznym szczycie w Warszawie wskazują, „że zaczyna się nieco inne myślenie w NATO”. Dowodem „na wolę myślenia i zmiany mentalności w NATO” jest – zdaniem Szydło – fakt uznania, że wobec istniejących zagrożeń ze strony Rosji konieczne jest w tej chwili wzmocnienie flanki wschodniej. „I dobrze, bo tak jak sytuacja jest dynamiczna, tak te instytucje muszą się zmieniać. „My, Polska, jesteśmy krajem, który wywiązuje się ze swoich zobowiązań – przeznaczamy 2 proc. PKB na armię” – podkreśliła Szydło dodając, że wiele państw członkowskich Sojuszu tego nie robi.

Zwróciła też uwagę, że nowy prezydent USA nigdy nie zaprzeczył potrzebie istnienia Paktu. „Trump stwierdził, że NATO jest potrzebne, tylko zwrócił uwagę, że wymaga być może pewnego przeformułowania” – uważa szefowa polskiego rządu.

Brytyjska premier pierwszym gościem Trumpa

Szefowa brytyjskiego rządu Theresa May poinformowała, że w najbliższy piątek (27 stycznia) spotka się w Waszyngtonie z nowo zaprzysiężonym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Tym samym będzie pierwszym przywódcą, którego Trump przyjmie po objęciu stanowiska.

Theresa May zapowiedziała, że zamierza rozmawiać z Trumpem m.in. o „specjalnej relacji” między Stanami Zjednoczonymi a Wlk. Brytanią, przyszłości wolnego handlu, walce z terroryzmem, konflikcie w Syrii i przyszłości NATO.

Merkel: w stosunkach z USA należy szukać kompromisów

W ocenie kanclerz Niemiec Angeli Merkel we współpracy z USA za rządów prezydenta Trumpa należy szukać kompromisów. Podkreśliła wagę współpracy między Europą a USA w dziedzinie handlu oraz sojuszy wojskowych.

Merkel wyraziła swoją „głęboką wiarę” w to, że najlepsza dla wszystkich będzie współpraca „oparta na zasadach, wspólnych wartościach i wspólnym działaniu w międzynarodowym systemie gospodarczym, w systemie handlu międzynarodowego oraz wspólny wkład na rzecz sojuszy wojskowych”. Kanclerz podkreśliła także, że w najbliższych latach stosunki transatlantyckie nie ulegną osłabieniu. „I będę nad tym pracować” – zapowiedziała. „Nawet jeśli mamy różne zdania, jeśli z szacunkiem będziemy się wymieniać opiniami, możemy wypracować kompromisy i rozwiązania” – podkreśliła szefowa niemieckiego rządu.

Wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabriel zwrócił natomiast uwagę podczas rozmowy w telewizji ZDF, że inauguracyjne wystąpienie Trumpa zawierało „nacjonalistyczne tony”. W jego ocenie, „brakowało właściwie tylko takich pojęć jak `parlament ględziarzy` czy `partie systemu`, żeby znaleźć się na poziomie retorycznym sił konserwatywnych i reakcyjnych w latach 20.”. „Trumpa należy traktować poważnie” – ostrzegł Gabriel. „Mylą się ci, którzy mówią: nie będzie tak źle, poczekajmy. Ten człowiek traktuje (to, co mówi) śmiertelnie poważnie” – ocenił. Dodał, że Europejczycy powinni „mieć poczucie własnej siły” i nie „podlizywać się” Ameryce.

Fico z nadzieją na dobre stosunki USA-Rosja

Tymczasem premier Słowacji Robert Fico wyraził nadzieję na dobre relacje nowego prezydenta USA z Rosją. „Dobre stosunki między mocarstwami korzystne są dla całego świata” – podkreślił w piątek wieczorem w wypowiedzi dla słowackiej agencji prasowej TASR. Szef słowackiego rządu jest jednym z aktywniejszych krytyków zachodnich sankcji nałożonych na Rosję. W jego ocenie bowiem szkodzą one przede wszystkim UE.

Orban chce z wspólnie Trumpem kształtować przyszłość

Jak podała węgierska agencja informacyjna MTI premier Węgier Viktor Orbán napisał w liście gratulacyjnym do Trumpa o szansach na wspólne kształtowanie przyszłości. „Nasze coraz szersze kontakty gospodarcze i długotrwała współpraca w takich sferach jak na przykład walka z terroryzmem, a także podobne zapatrywania na politykę gospodarczą i politykę bezpieczeństwa, poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo naszych obywateli, kontrolę granicy i migrację – stwarzają historyczną szansę, byśmy wspólnie kształtowali przyszłość” – napisał Orban.

Papież ostrzega przed populizmem

O zmianie władzy w Stanach Zjednoczonych mówił również papież Franciszek. Stwierdził, że nie można pochopnie oceniać Donalda Trumpa, ponieważ jego kadencja dopiero się rozpoczęła. „Poznamy go, po jego działalności. Nie uprzedzajmy zdarzeń. Najpierw zobaczymy, co zrobi, a dopiero potem wyrobimy sobie zdanie na jego temat” – powiedział w wywiadzie dla hiszpańskiego dziennika „El Pais”. W ocenie papieża lękanie się wyboru nowego prezydenta USA jest wielką nieostrożnością. „To jest wróżenie z fusów” – powiedział Franciszek.

Papież ostrzegł także przed możliwymi konsekwencjami, jakie może przynieść coraz większa popularność populistycznych polityków. Przypomniał przy tym, że najbardziej skrajnym przejawem europejskiego populizmu były Niemcy w 1933 r. „Sytuacja była trudna, ludzie szukali swojej tożsamości, aż w końcu pojawił się charyzmatyczny lider, który obiecał, że im ją zwróci. Dał im coś w rodzaju utraconej tożsamości” – wyjaśniał. „O tym, jak to się skończyło, nie muszę przypominać” – dodał Franciszek.

Abe: Współpraca na rzecz pokoju i dobrobytu w regionie

Premier Japonii Shinzō Abe gratulując Trumpowi z okazji inauguracji jego prezydentury wyraził radość z perspektywy współpracy obu państw. „Cieszę się, że razem będziemy pracować na rzecz pokoju i dobrobytu w regonie Azji i Pacyfiku” – Abe w liście do Trumpa. Życzył też nowemu prezydentowi USA „wielkiego sukcesu”. Japoński premier był pierwszym zagranicznym szefem rządu, który spotkał się z Donaldem Trumpem już w listopadzie zeszłego roku, tuż po jego zwycięstwie w wyborach prezydenckich.

Kanada deklaruje gotowość do współpracy

Premier Kanady Justin Trudeau zadeklarował, że chce dobrej współpracy z nowym prezydentem USA. „Oczekuję współpracy z prezydentem Trumpem, Kongresem USA oraz administracją państwową i lokalną w celu odbudowania dobrobytu klasy średniej po obu stronach granicy i zbudowania bezpieczniejszego i bardziej pokojowego świata” – oświadczył szef kanadyjskiego rządu.

Ambasada USA w Jerozolimie?

Prezydent USA rozmawiał wczoraj przez telefon z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu. Szczegóły rozmowy nie są jednak znane. Trump powiedział jedynie, że była ona „bardzo miła”, a szef izraelskiego rządu przekazał, że amerykański prezydent zaprosił go na spotkanie w Waszyngtonie w lutym br. Ambasada USA, podobnie jak większość zagranicznych placówek dyplomatycznych, ma swoją siedzibę w Tel Awiwie. Natomiast w podzielonej Jerozolimie, którą Izrael nazywa swoją stolicą, również Palestyńczycy roszczą sobie do niej prawa. Podkreślają, że wschodnia część tego miasta ma być stolicą ich niepodległego państwa.

W kampanii wyborczej Trump zapowiadał przeniesienie ambasady USA do Jerozolimy i uznanie tego miasta za stolicę Izraela. Jego palestyński odpowiednik Mahmud Abbas ostrzegał wtedy, że to dla Palestyńczyków „czerwona linia”, której nie wolno przekroczyć.

Trump już rozpoczął urzędowanie

Z chwilą zaprzysiężenia nowego prezydenta pracę mieli stracić wszyscy amerykańscy ambasadorzy z politycznego nadania Baracka Obamy, co jest stałą praktyką Białego Domu. Tym razem jednak w większości przypadków nie wskazano ich następców, co grozi nawet kilkumiesięcznymi wakatami.

Ambasadorzy Stanów Zjednoczonych, to w większej części zawodowi dyplomaci, których kadencja trwa ok. trzech lat (w czasie prezydentury Baracka Obamy stanowili oni ok. 67 proc.). Drugą grupę stanowią natomiast ambasadorowie pochodzący z nominacji politycznej, czyli sojusznicy aktualnego prezydenta USA i ci, którzy pomogli mu wygrać wybory (w czasie drugiej kadencji Obamy stanowili mniej więcej jedną trzecią szefów placówek dyplomatycznych USA).