Czeski premier i prezydent kłócą się o wydalenie rosyjskich szpiegów

Milosz Zeman; źródło: https://www.shutterstock.com/fr/image-photo/prague-november-19-czech-president-milos-231993058?src=XlOOMyqupjpYykbY8x-byw-1-0

Premier Czech Andrej Babisz w odwecie za otrucie Siergieja Skripala chce wydalić z kraju rosyjskich dyplomatów. Ale prezydent Milosz Zeman jest temu przeciwny.

 

Premier Czech Andrej Babisz ma dylemat: zachować się jak polityk wiarygodny czy jak polityk podporządkowany prorosyjskiemu prezydentowi Miloszowi Zemanowi i prokremlowsko zorientowanym czeskim komunistom, których potrzebuje, aby utrzymać się przy władzy. Chodzi o reakcje na otrucie żyjącego w Wielkiej Brytanii byłego rosyjskiego szpiega Siergeja Skripala środkiem paraliżująco-drgawkowym „nowiczok”, o co Londyn oskarża Rosję.

Na szczycie Unii Europejskiej poświęconym m.in. reakcji na ten atak Babisz wyraził rozczarowanie, że krajom UE nie udało się wypracować jednolitego stanowiska w stosunku do Moskwy, dając jednocześnie do zrozumienia, że Czechy, podobnie jak niektóre inne kraje, na wzór Wielkiej Brytanii wydalą rosyjskich dyplomatów. „Tak, prawdopodobnie pójdziemy w tym kierunku” – potwierdzał jeszcze w piątek. Z jego słów wynikało, że retorsje dotkną „pojedynczne osoby”.

UE wycofa ambasadora z Moskwy

Co najmniej 10 krajów UE szykuje się do wydalenia części rosyjskich dyplomatów w odpowiedzi na otrucie Siergieja Skripala w Wlk. Brytanii. Na szczycie UE taką gotowość wstępnie deklarowały Polska, Francja oraz kraje bałtyckie.

Unia Europejska, jak nieformalnie ustalili uczestnicy szczytu UE …

Na zdecydowane stanowisko Babisza mogły mieć wpływ oświadczenia Kremla, według których „nowiczok” pochodził z innych krajów, w tym również z Czech. Moskwa tę informację powtórzyła kilkakrotnie. W odpowiedzi minister spraw zagranicznych Martin Stropnicky wezwał na dywanik rosyjskiego ambasadora. Minister oświadczył, że Czechy mają co prawda wysokiej klasy chemików wojskowych, ale ci zajmują się walką z niebezpiecznymi substancjami chemicznymi, a nie ich produkcją. „Nie możemy pozwolić, by Rosja rozbiła jedność UE” – ostrzegał Babisz na szczycie UE, odnosząc się do oskarżeń Kremla.

Wizja wydalenia z Pragi rosyjskich dyplomatów wywołała zamęt na Hradczanach, których gospodarz Milosz Zeman – ponownie wybrany na urząd prezydenta m.in. za sprawą wsparcia ze strony prorosyjskich kręgów biznesowych – jest najprawdopodobniej największym zwolennikiem Vladimira Putina w całej Europie. Wydalenie dyplomatów należy co prawda do kompetencji rządu, ale mimo to Zeman chce wpłynąć na zmianę stanowiska Babisza. W poniedziałek zaprosił do siebie na spotkanie szefa dyplomacji – Stropnickiego. „Wydalenie jest działaniem na tyle ważnym, że powinno być konsultowane z prezydentem” – uważa szef departamentu ds. zagranicznych kancelarii prezydenta Rudolf Jindrák. Zeman ma w ręku mocne karty. Babisz, po pierwszej nieudanej próbie zyskania wotum zaufania w parlamencie, od stycznia rządzi formalnie jako pełniący obowiązki premiera. Prezydent ponownie powierzył mu jedynie misję tworzenia nowego rządu, lecz po raz drugi na premiera go nie desygnował. Konfrontacja Babisza z Zemanem może skomplikować jego starania o powołanie nowego rządu albo nawet je zniweczyć.

Czechy: Prezydent Zeman zaprzysiężony, premier Babisz wciąż bez wotum zaufania

Milosz Zeman został wczoraj (8 marca) zaprzysiężony na drugą kadencję na stanowisku prezydenta Czech. Podczas ceremonii nie obyło się jednak bez skandalu. Część gości w reakcji na słowa głowy państwa opuściła bowiem Salę Władysławowską na praskim zamku. Tymczasem popierany przez …

Oprócz Zemana Kreml ma w Czechach jeszcze innych silnych orędowników – tamtejszych komunistów, na których głosach ma się opierać nowy rząd Babisza. Komuniści dali już do zrozumienia, że nie będą tolerować żadnych antyrosyjskich akcji. „Rząd, który byśmy popierali, nie zrobiłby tego” – powiedział o wydaleniu szef komunistów Vojtech Filip.

Na to nakładają się problemy natury technicznej. W rosyjskiej ambasadzie w Pradze pracują 122 osoby, z czego 45 to dyplomaci. Dla nawet dwóch trzecich status dyplomaty to jedynie przykrywka dla działalności szpiegowskiej. Natomiast czeskich dyplomatów w ambasadzie w Moskwie jest jedynie 14. Gdyby Czechy wydaliły „kilku dyplomatów”, o których mówi premier Babisz, Moskwa tego nie odczuje. Tymczasem symetryczna odpowiedź ze strony Rosji może doprowadzić do sparaliżowania czeskiej ambasady w Moskwie.

Artykuł opublikowany w ramach Partnerstwa z Gazetą Wyborczą.

Autor jest redaktorem „Mf Dnes”. Przekład: Renata Rusin Dybalska.