Czechy: Babiš bez misji tworzenia nowego rządu, a prezydent Zeman w szpitalu

Premier Czech Andrej Babiš oddaje głos w wyborach do Izby Poselskiej, źródło: Facebook/Andrej Babiš (@AndrejBabis)

Premier Czech Andrej Babiš oddaje głos w wyborach do Izby Poselskiej, źródło: Facebook/Andrej Babiš (@AndrejBabis)

Choć to dotychczasowy premier Andrej Babiš został jako pierwszy po wyborach do Izby Poselskiej zaproszony na spotkanie z prezydentem, nie otrzymał jednak misji stworzenia nowego gabinetu. Takie rozmowy mają się zacząć po oficjalnym zatwierdzeniu wyborczych wyników. Sytuację komplikuje jednak to, że schorowany Miloš Zeman trafił do szpitala.

 

Andrej Babiš przyjechał do letniej prezydenckiej rezydencji w Lánach nieopodal Pragi wczoraj (10 października) o godzinie 11:00. Jego rozmowa z prezydentem Milošem Zemanem trwała 45 minut, ale jeszcze przed jego rozpoczęciem prezydencki rzecznik Jiří Ovčáček informował, że nie chodzi o powyborcze negocjacje.

Te mają się zacząć dopiero w środę, po tym jak we wtorek Państwowa Komisja Wyborcza ostatecznie zatwierdzi wyniki piątkowo-sobotniego głosowania. Najwięcej mandatów – 72 – zdobyła rządząca dotychczas partia ANO, ale tuż za nią znalazł się (i to z poparciem nieco większym w skali całego kraju) prawicowy blok SPOLU, który uzyskał 71 mandatów.

Czechy: SPOLU minimalnie wygrywa wybory i planuje koalicję z Piratami i STAN

Zwycięzcy podpisali już memorandum o większościowej koalicji rządowej z trzecim w wyborach blokiem Piraci/STAN, ale prezydent Czech najpierw zaprosił do pałacu Andreja Babiša.

Centroprawica chce tworzyć rząd

Prawica podpisała już memorandum o chęci powołania wspólnej koalicji rządowej z centrową listą Czeskiej Partii Piratów oraz ruchu Burmistrzowie i Niezależni (STAN). Taka koalicja miałaby razem 108 mandatów w 200-miejscowej Izbie Poselskiej, bowiem STAN wywalczyła ich 20, a Piraci – 17.

Dlatego zaproszenie Babiša do rezydencji w Lánach jako pierwszego wywołało protesty liderów centroprawicy. Sam premier nie chciał potem mówić dziennikarzom o swoich rozmowach z prezydentem.

Potwierdził jedynie, że nie dostał misji utworzenia nowego gabinetu, ale dodawał też, że „działanie w opozycji nie jest dla niego”. Stąd w czeskich mediach spekulacje – czy oznacza, że Babiš chce dalej być premierem, czy też zrezygnować z polityki i wrócić do biznesu.

Dotychczasowy szef rządu nie ma bowiem w zanadrzu zbyt wielu asów. Jego dotychczasowy koalicjant w rządzie – Czeska Partia Socjaldemokratyczna – nie znajdzie się w nowej Izbie Poselskiej, bo socjaldemokratom nie udało się przekroczyć progu wyborczego.

W izbie niższej czeskiego parlamentu po raz pierwszy od 1989 r. zabraknie też Komunistycznej Partii Czech i Moraw. To ugrupowanie co prawda nie należało do dotychczasowej koalicji rządowej, ale często wspierało rząd w ważnych głosowaniach.

Břetislav Dančák: Piraci zapowiadają wielkie liberalne otwarcie. Czy Czesi są gotowi? [WYWIAD]

„Przyszły czeski rząd to wielka niewiadoma. Można wyobrazić sobie sytuację, w Andrej Babiš nie znajdzie się u władzy”, mówi Břetislav Dančák, politolog z Uniwersytetu Masaryka w Brnie.

Zeman i Babiš wykorzystają lukę w konstytucji?

Ale, co podkreślali wczoraj często czescy komentatorzy, konstytucja daje prezydentowi prawo wyznaczenia dowolnego kandydata na premiera. Ten musi przedstawić skład rządu i zostać zaprzysiężony.

Dopiero wtedy następuje głosowanie nad nowym rządem w parlamencie. Gdyby Izba Poselska kandydata odrzuciła (a tak zapewnię się stanie, jeśli prezydent ponownie desygnowałby na premiera Babiša), będzie on musiał złożyć dymisję.

Ale wówczas piłka znów jest całkowicie po stronie prezydenta. Nie musi się bowiem spieszyć z wyznaczeniem kolejnego kandydata, bo konstytucja nie wyznacza tu żadnego terminu. A dopóki głowa państwa nie desygnuje nowej osoby na premiera, państwem kieruje ten, kto został ostatnio zaprzysiężony, nawet jeśli nie uzyskał wotum zaufania.

Czechy: Bohater Pandora Papers wygra wybory parlamentarne? [WYWIAD]

8 i 9 października Czesi wybierają nowy parlament. Jak duże są szansę na zmianę na stanowisku premiera?

Zeman w szpitalu

Sytuację komplikuje dodatkowo to, że prezydent Zeman krótko po spotkaniu z Babišem został karetką przewieziony do Centralnego Szpitala Wojskowego w Pradze. Głowa czeskiego państwa chorowała już od dwóch tygodni, ale dotąd zapewniano, że nie przeszkadza to w sprawowaniu urzędu. W Lánach Zeman przyjmował nawet zagraniczne delegacje.

Teraz jednak prezydent 77-letni Czech, który od pewnego czasu porusza się już tylko na wózku inwalidzkim, znajduje się na oddziale intensywnej terapii. Lekarze nie informują szczegółowo o stanie zdrowia Zemana, tłumacząc, że nie mają takiego upoważnienia. Ale jednocześnie nie mówią o jakimkolwiek zagrożeniu dla życia prezydenta.

„Powodem jego hospitalizacji są powikłania, towarzyszące przewlekłej chorobie, na którą jest u nas leczony. Znamy przyczyny pogorszenia jego stanu zdrowia” – powiedział dyrektor praskiego Centralnego Szpitala Wojskowego prof. Miroslav Zavoral.

Lekarz dodał, że prezydent trafił do szpitala za jego namową i na razie nie można powiedzieć, kiedy opuści placówkę medyczną. Zeman od lat jest ciężko schorowany. Cierpi bowiem na cukrzycę, która uszkodziła mu już nerki, a także doprowadziła do neuropatii kończyn dolnych. Dlatego właśnie czeski prezydent ma kłopoty z chodzeniem.

Zeman był już przez osiem dni w szpitalu we wrześniu, ale wówczas tłumaczono to serią badań oraz drobniejszych rutynowych zabiegów. Czeskie media ustaliły jednak, że prezydent z powodu niewydolności nerek był odwodniony, a także cierpiał na różne bóle.