Czechy: Andrej Babiš odwołany, Ivan Pilný powołany

Ivan Pilný i Andrej Babiš

Ivan Pilný i Andrej Babiš, nowy i stary minister finansów Czech // fot. Blesk

Wczoraj o godz. 17 w Pałacu Praskim na nowego ministra finansów Czech powołany został Ivan Pilný. Zastąpił on kontrowersyjnego miliardera i lidera koalicyjnej partii ANO Andreja Babiša. Wicepremierem został minister środowiska Richard Brabec.

Premier Czech Bohuslav Sobotka dopiął swego. Na pięć miesięcy przed październikowymi wyborami parlamentarnymi udało mu się doprowadzić do odwołania jego największego politycznego oponenta Andreja Babiša. Nie jest to jednak tylko ruch powodowany cyniczną kalkulacją przedwyborczą.

Andrej Babiš, czyli Babisconi

Cieszący się dwukrotnie większym poparciem niż premier Sobotka Babiš ma wiele „za uszami”. Jednak nic mu nie udowodniono. A jest oskarżany m.in. o unikanie podatków, przekręty finansowe, nadużywanie pozycji do pozyskiwania funduszy unijnych dla swoich spółek, a także wykorzystywanie ich do celów prywatnych.

O co chodzi w Czechach? Sobotka, Zeman i Babiš jako główni bohaterowie czeskiego serialu politycznego

2 maja czeski premier Bohuslav Sobotka zapowiedział dymisję rządu. Powodem była chęć pozbycia się z gabinetu kontrowersyjnego miliardera Andreja Babiša, lidera koalicyjnej partii ANO 2011. Prezydent Zeman nie chce z kolei pozbyć się Babiša, wolałby nie oglądać więcej premiera Sobotki. …

Kwestię możliwych wyłudzeń funduszy bada unijny OLAF (Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych). Natomiast za dochodzenie pozostałych zarzutów odpowiedzialne jest ministerstwo finansów, na którego czele stał do wczoraj. Zastąpił go jednak członek jego partii, który choć może nie jest jego największym sprzymierzeńcem, raczej nie podejmie się rzetelnemu prześwietlaniu historii interesów partyjnego lidera.

Sobotka nie chciał początkowo wnioskować o dymisję samego Babiša. Wiedział, że sprytny wicepremier przekułby ten ruch w polityczny sukces, oskarżając go o bezpodstawną nagonkę. Zapowiedział więc wstępnie dymisję całego rządu, celem późniejszego go odbudowania na łamach tych samych partii, ale już bez Babiša.

W pełnej krasie wyszła wówczas na jaw niechęć, jaką Sobotkę darzy prezydent Miloš Zeman – jakby nie rozumiejąc intencji premiera, zainscenizował ośmieszającą konferencję prasową, podczas której podziękował zdezorientowanemu Sobotce za pracę i poprosił ministrów o pozostanie na stanowiskach w oczekiwaniu na nowego premiera. Mimo że Sobotka dymisji nie złożył.

Lex Babiš

Jednocześnie, od 1 maja br., sukcesywnie wyciekały do mediów społecznościowych nagrania rozmów Babiša z dziennikarzem Mladá fronta Dnes, jednego z trzech głównych czeskich dzienników. Gazetę wydaje dom wydawniczy Mafra, który należy do imperium biznesowego Babiša – Agrofertu. Jednak na podstawie prawa ograniczającego działalność biznesową ministrów uchwalonego specjalnie z myślą o Babišu, stąd zw. lex Babiš, przekazał swoje przedsiębiorstwa do funduszu powierniczego. Taka była przynajmniej wersja oficjalna, którą opublikowane nagrania poddały w wątpliwość. Wynika z nich, że uczestniczył w planowaniu publikacji materiałów rzekomo kompromitujących ludzi z otoczenia Sobotki. Tradycyjnie Babiš wszystkiego się wyparł i uznał taśmy za zmanipulowane. Przy okazji też zagroził – wczoraj – premierowi pozwem o pomówienie, jeśli nie skończy z publicznymi oskarżeniami jego działalności.

Andrej Babiš: Europa to nie my – WYWIAD

Musimy zmienić NATO z sojuszu obronnego w ofensywny. Mamy wrogów. I to nie tylko Rosję – powiedział nam Andrej Babiš, wicepremier i minister finansów Czech. Babiš cieszy się największym poparciem czeskiej opinii publicznej, co może mu zapewnić łatwe zwycięstwo w …

Nie tylko premier krytykował jednak jego działania. Cała Izba Poselska (izba niższa czeskiego parlamentu) uchwaliła w pierwszej połowie maja rezolucję, w której uznaje, że już b. wicepremier publicznie kłamał, a także że nadużywał swojej pozycji do wywierania wpływu na media.

Nie mówiąc już o tysiącach Czechów, którzy wychodzili na ulicę przeciwko Babišowi. Postulowali też, by na stanowisku ministra i wicepremiera nie zastąpił go żaden polityk jego partii. Można powiedzieć, że udało się wypracować rozwiązanie pośrednie.

Nowy minister finansów Ivan Pilný

72-letni Ivan Pilný nie był pierwszym kandydatem na następcę Babiša. Sobotka odrzucił jednak kandydatury wiceminister finansów Aleny Schillerovej i ministra środowiska Richarda Brabeca (też ANO) ze względu na zbyt bliskie relacje z Babišem.

Ivan Pilný nim trafił do polityki był przedsiębiorcą w branży technologii informatycznych. Pomagał wejściu Microsoftu do Czech, a następnie zajmował w nim stanowisko dyrektora zarządzającego, potem prezesa – do roku 1998. W 2000 r. związał się z państwowym Telekomem Czeskim, następnie z alternatywnym nadawcą komórkowym eTel. Uzyskał w Czechach sporą rozpoznawalność jako autor blogów (tu obecny blog), książek, a także za występy w dwóch edycjach czeskiej wersji programu „Dragon’s Den – Jak zostać milionerem” (w Czechach nosił tytuł D-Day).

Potem zaangażował się również w politykę. W 2009 r. współzakładał partię Občané.cz (Obywatele), której został wiceprzewodniczącym. Partii nie udało się jednak uzyskać żadnych miejsc w parlamencie w wyborach w 2010 r.  W 2012 r. Pilný opuścił Občané.cz, a w wyborach 2013 r. dostał się do parlamentu jako kandydat niezależny, popierany przez ANO. Do partii Babiša dołączył w 2014 r.

Pilný, mimo że również wywodzi się ze środowiska biznesowego i mimo że jest członkiem ANO, nie łączą go żadne specjalne więzy z Babišem. Wręcz podkreśla swoją niezależność. I pewnie dlatego Sobotka zgodził się na tę kandydaturę.

Nowy wicepremier Richard Brabec

Jednak nieskory do współpracy Pilný nie wydał się Babišowi odpowiednim kandydatem na przejęcie od niego tytułu wicepremiera. Przekazał je więc zdecydowanie bardziej oddanemu Brabecowi. Zajmujący od 2014 r. stanowisko ministra środowiska 51-letni Brabec od lat 90. XX w. związany jest z polityką, na poziomie samorządowym i centralnym.

Zaczynał od Forum Obywatelskiego nieformalnie kierowanego przez Václava Havla, potem należał do wywodzącej się z Forum Obywatelskiej Partii Demokratycznej (OPD). Stamtąd przeszedł do Unii Wolności, która powstała z kolei w wyniku rozłamu w OPD.

Jednocześnie od lat 90. zajmował stanowiska kierownicze w biznesie, m.in. w Unipetrolu, a także w latach 2005-2014 w jednej z firm Babiša – Lovochemie.

Wybory w październiku… i w styczniu

Ostatnie sondaże poparcia opinii publicznej były przeprowadzone w kwietniu, jeszcze przed aferą taśmową i przed kryzysem konstytucyjnym wywołanym przez opieszałość Zemana w przyjęciu dymisji Babiša. Wiele się w międzyczasie wydarzyło – w tym wielotysięczne protesty obywatelskie na ulicach Pragi i największych czeskich miast. Wymierzone były nie tylko przeciw Babišowi i jego ANO, ale też przeciwko prezydentowi Zemanowi.

Mimo afer i notorycznej niepoprawności politycznej, obaj politycy wciąż cieszą się największym zaufaniem społecznym. Przestraszyli się jednak protestujących tłumów i ostatecznie dali za wygraną. Obaj mają wiele do stracenia – po parlamentarnych wyborach w październiku, prezydenckie planowane są na styczeń 2018 r.

Dołącz do nas w aplikacji Messenger!

Bądź na bieżąco! Serwis EurActiv.pl jest już dostępny na Facebook’owym Messengerze.
Zapisz się do naszego newslettera, aby nie ominęły Cię najważniejsze wiadomości z Europy.