Coraz więcej więzionych dziennikarzy

Dillon Biggs Photography via flickr.com

348 więzionych i 52 przetrzymywanych jako zakładnicy dziennikarzy – takie dane przedstawiła w piątek (9 grudnia) w corocznym raporcie międzynarodowa organizacja Reporterzy bez Granic. Liczba uwięzionych profesjonalistów wzrosła przede wszystkim w Turcji. W następstwie lipcowego nieudanego zamachu stanu jest ich czterokrotnie więcej niż rok temu.

 

W więzieniach przetrzymywanych jest obecnie 348 dziennikarzy. Ich liczba wzrosła o 6 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. 187 z nich to zawodowi reporterzy, 146 uprawia dziennikarstwo obywatelskie, a 15 współpracuje z mediami.

21 z uwięzionych dziennikarzy to kobiety, aż dwa razy więcej niż rok temu. 5 więźniów to korespondenci zagraniczni. Zwiększyła się przede wszystkim liczba osadzonych zawodowych dziennikarzy. Wzrosła ona o 22 proc. w przeciągu roku, z czego, w wyniku nieudanego zamachu stanu, aż czterokrotnie w Turcji. Wielu tureckich dziennikarzy obecnie odsiaduje wyrok za „obrazę prezydenta” i „terroryzm”. Część jest więziona bez prawomocnego wyroku. Zaraz za Turcją, w liczbie osadzonych dziennikarzy plasują się więzienia w Chinach, Egipcie, Iranie i Syrii.

>> Czytaj więcej o procesach w Turcji

Medialni zakładnicy

Jako zakładnicy przetrzymywanych jest 52 dziennikarzy. Wszyscy jeńcy to mężczyźni i jest ich o 9 mniej niż w zeszłym roku. W 2015 r. liczba ta była jednak niespodziewanie wysoka – o 35 proc. wyższa niż w 2014 r. 89 proc. zakładników to dziennikarze lokalni, a 11 proc. pochodzi z innych państw.

Reporterzy brani są na zakładników w krajach trwających konfliktów: Iraku, Jemenie i Syrii. Przetrzymywani dziennikarze to głównie lokalni działacze, pracujący za niskie stawki w ekstremalnie niebezpiecznych warunkach. Dżihadyści przetrzymują ich, by siać międzynarodowy terror i dla okupów, które stanowią ich fundusze zbrojeniowe.

Jeden zaginiony

W porównaniu z poprzednim rokiem spadła liczba zaginionych dziennikarzy. W 2015 r. było to osiem osób. W tym roku zaginęła tylko jedna osoba. Jean Bigirimana pracujący m.in. dla gazety „Iwacu”, ostatni raz widziany był 22 lipca w mieście Muramvya w Burundi.

Władze kraju, znane z prześladowania lokalnych mediów, początkowo przyznały się do przetrzymywania Bigirimana, szybko jednak wycofały tę deklarację. Dziennikarza „Iwacu” do dziś nie odnaleziono.

„Potrzebujemy przedstawiciela”

„W zastraszającym tempie narastają prześladowania dziennikarzy na całym świecie” – twierdzi Christophe Deloire, główny sekretarz Reporterów bez Granic (RSF, fr. Reporters Sans Frontières)[1]. „U samego progu demokratycznej Europy uwięziono wielu dziennikarzy. Turcja zamieniła się w największe światowe więzienie dla ludzi mediów. Reżim Recepa Tayyipa Erdoğana rozbił pluralizm medialny kraju, co nie spotkało się z właściwie żadną reakcją ze strony Unii Europejskiej” – dodał Deloire.

W obliczu ciągle wzrastającego zagrożenia dla dziennikarzy RSF domaga się utworzenia stanowiska Specjalnego Przedstawiciela ds. bezpieczeństwa dziennikarzy (Special Representative for the safety of journalists). Miałby on współpracować bezpośrednio z Sekretarzem Generalnym ONZ. Jego zadaniem byłoby wspomaganie powstawania chroniących dziennikarzy rezolucji i walka z bezkarnością ich oprawców.

 

[1] Reporterzy bez Granic (fr. RSF, Reporters Sans Frontières, ang. RWB, Reporters Without Borders) to międzynarodowa organizacja pozarządowa walcząca w obronie dziennikarzy, pisarzy i praw człowieka oraz monitorująca wolność mediów na całym świecie.