Co dalej z koalicją Zjednoczonej Prawicy? Mają być „zdecydowane rozstrzygnięcia”

Zbigniew Ziobro podczas konwencji Solidarnej Polski, źródło: Flickr, fot. Piotr Drabik (CC BY 2.0)

Zbigniew Ziobro podczas konwencji Solidarnej Polski, źródło: Flickr, fot. Piotr Drabik (CC BY 2.0)

Zakończyło się trzygodzinne posiedzenie kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości, czyli największej z trzech tworzących rządzącą Polską koalicję Zjednoczonej Prawicy. „Podjęto decyzje o zdecydowanych rozstrzygnięciach. O szczegółach poinformujemy w stosownym czasie” – napisała na Twitterze rzeczniczka partii. I nie wyjaśniła nic.

 

Już od ubiegłego tygodnia zapowiadano, że poniedziałek (21 września) będzie decydującym dniem dla przyszłości Zjednoczonej Prawicy, czyli koalicji, którą oprócz PiS pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego tworzą jeszcze Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry oraz Porozumienie Jarosława Gowina.

Spór o ustawę o „urzędniczej bezkarności” i o ochronę zwierząt

Obie koalicyjne partie podpadły PiS sprzeciwem wobec woli prezesa Kaczyńskiego. Najpierw politycy Porozumienia – jeszcze przed wakacjami – zablokowali przeprowadzenie tzw. wyborów kopertowych i doprowadzili do opóźnienia wyborów prezydenckich, teraz Solidarna Polska doprowadziła do zdjęcia z porządku obrad Sejmu ustawy o bezkarności urzędniczej za błędy w walce z pandemią koronawirusa i głosowała wbrew ustawie o ochronie zwierząt.

Tzw. grillowanie Zbigniewa Ziobry i jego współpracowników (czyli poddawanie ich intensywnej krytyce w mediach i straszenie wyrzuceniem z rządu i koalicji) trwało przez cały weekend, ale – jak donosili informatorzy mediów w kierownictwie PiS – nie przynosiły rezultatu. Na dziś (21 września) zapowiedziano więc spotkanie kierownictwa tej partii i decyzję o tym czy koalicja Zjednoczonej Prawicy pozostaje w mocy.

Do siedziby PiS na ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie zjechali najważniejsi politycy partii, w tym także premier Mateusz Morawiecki. Po trzygodzinnych naradach wydano jednak tylko enigmatyczny komunikat o tym, że „podjęto decyzje o zdecydowanych rozstrzygnięciach”. „O szczegółach poinformujemy w stosownym czasie” – przekazała rzeczniczka PiS Anita Czerwińska.

Czy Zjednoczona Prawica przetrwa? Dziś może zapaść decyzja

Dziś przed południem zbiera się kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości, które może zdecydować o rozpadzie Zjednoczonej Prawicy.

Będzie jeszcze spotkanie Ziobro-Kaczyński?

„Dziennik Gazeta Prawna” oraz radio RMF FM podały, że prawdopodobnie informacje o przyszłości Zjednoczonej Prawicy zostana podane do publicznej wiadomości dopiero jutro. Najpierw miałoby dojść do spotkania w cztery oczy między Kaczyńskim a Ziobrą.

Tam miałaby zostać przez tego pierwszego przedstawiona ostateczna oferta warunków utrzymania koalicji (i obecności Solidarnej Polski w rządzie), a w razie jej odrzucenia przez Ziobrę – ogłoszona decyzja o wykluczeniu ze Zjednoczonej Prawicy ugrupowania kierowanego przez ministra sprawiedliwości. Porozumienie miałoby w ZP pozostać.

Jak informował poseł PiS Zbigniew Girzyński, mogłoby chodzić o pozbawienie Solidarnej Polski w ramach rekonstrukcji rządu jednego z dwóch obecnie obsadzonych ministerstw. „Najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby Solidarnej Polsce został resort środowiska, a ministerstwem sprawiedliwości pokierował ktoś inny” – powiedział Girzyński w RMF FM. Zasugerował też usunięcie części ludzi Ziobry ze spółek skarbu państwa.

Europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki potwierdził, że jego partia zgodzi się oddać jedno z ministerstw. Ale nie kierowany przez Ziobrę resort sprawiedliwości. „Zgodziliśmy się oddać Ministerstwo Środowiska (mimo gwarancji w umowie koalicyjnej). Wszystko było ustalone, co potwierdził szef klubu PiS” – napisał na Twitterze. Zaprzeczył też jakoby Solidarna Polska miała żądać więcej resortów dla siebie.

Wcześniej Zbigniew Ziobro zwołał aż dwie konferencje prasowe jednego dnia. Na pierwszej, jako minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny informował o postępach w śledztwie na temat afery GetBack. Ale na drugiej wystąpił już jaki prezes Solidarnej Polski.

„Byliśmy gotowi do dyskusji, ale projekt dot. odpowiedzialności urzędników w wersji, w której został przedstawiony, wymagał dalszego zastanowienia. Prawo musi być równe wobec wszystkich” – mówił wówczas Ziobro.

Koniec koalicji rządzącej w Polsce?

Wicemarszałek Sejmu, szef klubu parlamentarnego Zjednoczonej Prawicy Ryszard Terlecki ostrzegł wczoraj, że wobec niesubordynacji “małych koalicjantów” PiS może dokonać reorganizacji rządu bez nich, a nawet – w razie potrzeby – doprowadzić do nowych wyborów, w których wystartuje  samodzielnie.

Ziobro: Koalicja ma przed sobą przyszłość

Szef Solidarnej Polski przekonywał, że „również i zwykli przestępcy i aferzyści mogliby z tych przepisów skorzystać i zagwarantować sobie bezkarność”. „Jesteśmy gotowi rozmawiać, żeby zasada co do swej istoty była podtrzymana, a nadzwyczajne sytuacje można było usprawiedliwić, ale można to uczynić tylko w ramach rozmów, negocjacji, a nie długich debat prowadzonych z udziałem mediów” – oświadczył.

Ziobro przekonywał też, że „Zjednoczona Prawica jest dobrem”. „Ta koalicja przyniosła wiele dobrego Polsce, wiele pozytywnych zmian w różnych obszarach. Nie jesteśmy na pewno idealni, ale jesteśmy dużo lepsi od tych, którzy byli przed nami” – mówił minister sprawiedliwości. Wyraził też przekonanie, że to „projekt mający przed sobą jeszcze wielką przyszłość.”

Przekonywał też, że obecna napięcia między PiS i koalicjantami to „sprawy pojawiające się w sposób naturalny”. „Świadczy o tym choćby ostatnie głosowanie nad projektem ws. ochrony zwierząt, gdzie pojawiły się różnice zdań i opinii, jeżeli chodzi o jedną z ustaw dotyczących bardzo ważnych, bardzo trudnych też z drugiej strony zagadnień dotyczących polskiej wsi, polskich rolników i też zwierząt” – podkreślił Ziobro.

Zaznaczył też, że inne koalicje funkcjonujące w ostatnich 30 latach „często trzeszczały w szwach, napięcia były nieporównywalnie większe niż w tej koalicji, która ma za sobą wiele zwycięstw”.

„To właśnie nasza zgodna współpraca, przy zachowaniu pewnych odmienności, odrębności, dała nam te zwycięstwa. Musimy rozmawiać i ufam, że jest czas jeszcze na rozmowę” – dodał szef Solidarnej Polski.

Komentatorzy oraz politycy opozycji uznali jednak, że to desperacja próba załagodzenia sporu i rodzaj hołdu lennego złożonego prezesowi PiS, choć politycy Solidarnej Polski to dementowali.